Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)




DOPPELGÄNGER

Tomasz Mularski

From:-------------------------------
To: Townshend1985@yahoo.com

Przyjacielu!

Tutaj jest pięknie! Myślę, że w końcu odnalazłem swoje miejsce. Mam pracę, mieszkanie, szykuje się mały romansik. To wszystko w niecały miesiąc. Nie żyję z luksusach i nie zarabiam milionów, ale nie muszę martwić się o każdy kolejny dzień. Kiedy mnie odwiedzisz? Poznasz Emily, naprawdę mi na niej zależy.
Chris
01.03.2010

***

Mam na imię Gary. Mieszkam na Rotten Street 33. Jestem zwyczajnym, 25- letnim facetem. Mam pracę, dziewczynę, dom. I przyjaciela…

***
From:-------------------------------
To: Townshend1985@yahoo.com

Przyjacielu!

Wciąż czekam na wiadomość, nie wiem co się dzieje. Czy coś złego Ci się przytrafiło? Niezrażony nadal piszę do Ciebie i czekam na jakiś znak, ale jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie to chyba osobiście złożę Ci wizytę, może wezmę ze sobą Emily? Czemu nie.
Chris
15.03.2010


***
Troskliwy, prawda? Jak to przyjaciel. Martwi się naszymi zmartwieniami, boi się naszych lęków, podziela nasze radości. Bratnia dusza. Naprawdę nie wiem czym zasłużyłem sobie na takiego kompana. Nigdy nie miałem i nadal nie mam autorytetów. Cud, że w ogóle znalazłem sobie dziewczynę i z nią zamieszkałem. Chris… Chrisa poznałem przez przypadek. Dalej wszystko potoczyło się samo. Tak jak i teraz…

***
From:-------------------------------
To: Townshend1985@yahoo.com

Przyjacielu!

Dobrze wiesz, że bardzo łatwo się denerwuję. Co jest?
Chris
18.03.2010


***
Pytacie skąd pochodzi Chris? Dobre pytanie. Jakiś czas temu przechodziłem ciężką depresję. Nie miałem znajomych, rodziny, przyjaciół, partnerki. Oczywiście w przenośni, ale kto przez to przechodził to wie, jak to wygląda. Któregoś dnia spojrzałem w lustro (nie bez obrzydzenia) głośno krzycząc: I co teraz powiesz, palancie!?...
Gówno!...

I tak się zaczęło. Regularnie toczyłem rozmowy sam ze sobą. Nie tylko przed lustrem, w każdej możliwie wolnej chwili. Wiem, „Ci, którzy roz¬ma¬wiają sa¬mi ze sobą mają kiep¬skich rozmówców”. Tak pisze mój idol, Stephen King. Fajny gość, inteligentny i bardzo mądry. Ale do rzeczy, czy mówiłem kiedykolwiek, że jestem dobrym rozmówcą? Właśnie. Więc zacząłem mówić sam do siebie…

***

From:-------------------------------
To: Townshend1985@yahoo.com

Przyjacielu???

Miarka się przebrała. Jeszcze dziś pakuję manatki, jutro wsiadam w pociąg i jadę do Ciebie. Zawsze byłem Twoim powiernikiem, co się w tej materii zmieniło? Znalazłeś innego przyjaciela? Bardzo dobrze, ale starych się nie zostawia. Mam kawał drogi, ale będę Cię informował na bieżąco o postępach podróży. Tymczasem odezwij się wreszcie.
Chris
21.03.2010


Raptus. Spontaniczny do przesady. Też kiedyś taki byłem, wiecie? Wszędzie pierwszy, do wszystkiego chętny, pełen energii. Ale zmieniłem się. Nie do poznania. O tak. Ostatnie miesiące były przełomowe. Terapia z moim własnym „ja” bardzo mnie odmieniła. Wycofałem się, wyciszyłem. Chris (pozwoliłem sobie tak go nazwać, bo wierzyłem, że wtedy jest realny) chłonął wszystkie moje negatywne emocje jak gąbka. Z czasem stawał się coraz trudniejszy w rozmowie, ale przynajmniej „JA” mogłem żyć w miarę normalnie. Wcześniej miałem ochotę pozabijać każdą znaną i napotkaną mi osobę. Czuliście kiedyś coś takiego? Nie? To żałujcie. W sumie nawet ciekawe doświadczenie. Patrzysz na rodzinę, znajomych, obcych i widzisz ich poprzekłuwanych nożami, poćwiartowanych, zakrwawionych, podczas gdy ty stoisz nad nimi, trzymasz w brunatnych rękach narzędzie zbrodni i śmiejesz się obłąkańczo. Naprawdę tak nie mieliście? Serio? Cieniasy… Ale dobra, niech Wam będzie…
Pozwólcie, że wrócę do meritum. Chris powoli zrobił się nie do zniesienia. W istocie to chyba tak powinno być. Masz problem, idziesz do terapeuty. Rozmawia, radzi, pomaga, zdrowiejesz, out. Zostawiasz swojego wybawcę, który ratuje inne zbłąkane dusze. Z moim powiernikiem było inaczej, gorzej. Stał się zły, egoistyczny, zaborczy…

***

From:-------------------------------
To: Townshend1985@yahoo.com

Dzięki za odzew. Świetny z Ciebie przyjaciel. Ja ratuję Ci dupę, a Ty wysyłasz mnie w świat i urywasz kontakt? Tak się składa, że teraz to JA mam problem i pilnie potrzebuję rady. Do zobaczenia!

22.03.2010


***
Kiedy już odzyskałem równowagę psychiczną, postanowiłem pozbyć się Chrisa. Wiem, tak nie robi prawdziwy przyjaciel, ale gdybyście stanęli twarzą w twarz ze swoim własnym, mrocznym odbiciem, zrozumielibyście mnie. Nieustannie obrzucał mnie obelgami, wmawiał, że bez niego jestem nikim, że sobie nie poradzę. Zdobyłem się na sposób. Przeglądając poranną gazetę (kolejne brutalne morderstwo w okolicy mojego miasteczka, ciało zmasakrowane, brak jakichkolwiek śladów, sprawca jakby rozpłynął się w powietrzu) natrafiłem na ogłoszenie o tanich domkach letniskowych. Płacisz małe pieniądze, ale dostajesz malutkie mieszkanko, w którym możesz odpocząć i zdystansować się od świata. Pomysł przedni. Zdobyłem się na szczerą (?) rozmowę z Chrisem, podczas której udowodniłem, że należy mu się relaks od moich (!?) problemów. Po wielu trudach w końcu udało mi się go w końcu namówić. Sam zadzwonił i wybrał domek. Dacie wiarę? Wytwór mojej chorej głowy kupuje domek i jedzie na urlop. Totalna abstrakcja. Dzwoniłem tam i zapytałem o baraczek numer 50. Faktycznie jest zajęty, przez niejakiego Chrisa Noonana (nazwisko wziął pewnie z „Worka Kości”, w końcu to moja ulubiona powieść). Zamarłem. Wpadłem po uszy w niezłe gówno. Co mam zrobić? Wypuściłem na wolność bestię. Kolejny raz we śnie nawiedzają mnie krwawe obrazy znajomych mi stron i osób…

***

From:-------------------------------
To: Townshend1985@yahoo.com

Dziś wyruszyłem. Jeszcze tylko trzy dni i się spotkamy. Szykuj kozetkę, bo mamy mnóstwo spraw do omówienia

23.03.2010


***
Maile zaczęły się od niedawna. Początkowo myślałem, że to głupi żart. Byłem na policji i u informatyków. Nikt nie potrafi dojść do nadawcy. Najlepsi hakerzy załamują ręce. Mam tylko trzy dni. Nie wiem co zrobić, co się ze mną dzieje. Moja dziewczyna zniknęła. Rozmawiałem z nią w kuchni, odwróciłem głowę a jej już nie było. Zapadła martwa cisza. Tylko łyżeczka, którą sekundę wcześniej trzymała w dłoni, głośno upadła na podłogę. Pytacie jak to mogło się stać? Ja też…

***

From:-------------------------------
To: Townshend1985@yahoo.com

Dwa dni. Przy okazji, mam dla Ciebie prezent. Spotkałem w Maine Twoją ciotkę, Sharon. Twierdzi, że zmężniałeś. Zmężniałeś? Zmężnieliśmy? Nieważne… Dostałeś, właściwie dostaliśmy od niej obraz: Rene Magritte – Reprodukcja zakazana. Wiesz, że fajny? Za dwa dni go zobaczysz i odbierzesz. Podobno kiedyś strasznie o niego prosiłeś, ale ten fakt to nawet ja sobie przypominam.

24.03.2010


***
Jestem w innym świecie. To nie dzieje się naprawdę. Susan, strasznie za Tobą tęsknię. Gdzie jesteś? Tyle o Ciebie walczyłem, po co? Żebyś teraz tak po prostu przepadła?
Nie mogę wyjść z domu, zniknęły wszystkie klamki, w oknach pojawiły się kraty, od prawie doby nie wzeszło słońce. Bym zapomniał, dzwoniła ciotka Sharon, dziękowała za odwiedziny, potem telefon przestał działać… Za szybą majaczą złowieszcze twarze, po domu snują się dziwne głosy i cienie. Susan, proszę, przytul mnie. Powiedz, że to tylko zły sen…

***

From:-------------------------------
To: Townshend1985@yahoo.com

Ależ jestem podekscytowany! Ostatni postój. Teraz już prosto do Ciebie… W drogę!!!
25.03.2010


***
Koniec. Poddaję się. Chyba widziałem dzisiaj Susan, chyba była martwa.. Nie wiem, w którym pokoju, bo układ pomieszczeń w domu uległ zmianie. Przepraszam skarbie, za wszystko. Pamiętaj, że zawsze będę Cię kochał. Jestem przygotowany na spotkanie, w rękach mam nóż, celuję prosto w serce. Chris już jest, czeka pod drzwiami. Słyszę, jak woła mnie moim własnym głosem. Przez okno pokazuje mi „Reprodukcję zakazaną”. Wszystko posz.. ni.. tak. W o..l. w..y..ko ..ę popi…z..o. … … Jesteście tam? H...o?.? Zostańcie jesz..e chwilę! P..szę, n.e chcę by. saam…

***

From:-------------------------------
To: Townshend1985@yahoo.com

Knock knock!!!
26.03.2010





Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -