Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Duchy, upiory, demony w pradawnych kulturach ludów świata
część 2

Krzysztof Gonerski


Europa

Druga część artykułu poświęcona istotom duchom, upiorom i innym nadprzyrodzonym istotom obecnym w kulturze ludów świata.

Germanie

Germanie (Germanowie) tworzyli grupę ludów indoeuropejskich, która wyodrębniła się na przełomie II i I tysiąclecia. p.n.e. na terenie Półwyspu Jutlandzkiego, Szlezwika-Holsztynu, wysp duńskich i południowej. Skandynawii. Z tego centrum Germanie rozpoczęli ekspansję na północ (Skandynawia) i południe, rozprzestrzeniając się niemal na całą Europę (cześć plemion germańskich dotarła aż do wybrzeży Morza Czarnego). Germanie stworzyli politeistyczny system wierzeń, w którym oprócz świata bogów istniał również świat duchów i demonów (elfy, koboldy, niksy, trolle, fylgie i Walkirie inne), przychylnych lub wrogich ludziom. Z niezwykłego bogactwa mitycznych i nadprzyrodzonych postaci warto zwrócić uwagę na kilka z nich.

Alf, kojarzący się z popularnym niegdyś sitcomem o wygadanym i zabawnym kosmicie, ma niewiele wspólnego z istotą znaną z germańskich wierzeń. Alfy, zwane "Świetlistymi" były jasnymi, świetlanymi duchami zmarłych przodków i demonami płodności. Nie jest nigdzie stwierdzone, czy zostały stworzone przez bogów, czy też skądś przybyły. Są wymieniane tuż obok bogów lub też im przeciwstawiane (ale nie na zasadzie wrogości). Krainą alfów był Alfheim, umieszczony między ziemią a niebem. Władał nim Freyr. Podczas Ragnaroku (koniec świata bogów) alfy prawdopodobnie wesprą bogów, choć nie jest to wyraźnie powiedziane.

Zbliżone do nich są elfy. Elfy - istoty pośrednie między ludźmi i bogami; półludzie, półduchy. Odznaczały się wszechobecnością - przebywały w powietrzu, na ziemi i w wodzie. Uważano, że są duszami zmarłych, które nie osiągnęły nieba, dlatego w Dzień Zaduszny składano im ofiary. W niemieckim folklorze osobom, które mają umrzeć ma się pojawiać elf, bądź nawet król elfów - zupełnie jak irlandzka banshee. (o której więcej w dalszej części artykułu) W przeciwieństwie jednak do banshee, król elfów pojawia się wyłącznie tuż przed śmiercią, a z wyrazu jego twarzy można wyczytać, czy śmierć będzie łagodna czy bolesna. Ten aspekt legendy unieśmiertelnił Goethe w swym poemacie "Król Elfów", do którego później napisał muzykę Schubert.

O ile alfy i elfy należały do kategorii istot raczej nieszkodliwych dla ludzi, to Holda (Holle), mieszkająca pod ziemią, w drzewach lub źródłach, przynależna była kategorii demonicznych stworzeń. Według germańskich wierzeń ludowych pełniła funkcję przewodniczki demonów, przyjaznych lub wrogich ludziom. Ale była też opiekunką noworodków i zmarłych. Miała moc zawiadywania zjawiskami atmosferycznymi - sprowadzała wichury lub zamieć śnieżną. Przewodziła w zaświaty duszom osób zmarłych w ich wędrówce w zaświaty.. W południowych Niemczech zwana była Perchtą.

Na Renie niedaleko Bingen, położona w najwęższym miejscu rzeki, między Szwajcarią a Morzem Północnym, wznosi się skała na około 120 metrów ponad poziom wody zwana <>b>Lorelei. Związane jest z nią wiele legend. Według jednej z nich pod skałą zakopany jest skarb Nibelungów, według innej (która stała się motywem poematu Heinriha Heinego, niemieckiego poety epoki romantyzmu) młoda dziewica o imieniu Lorelei, zdradzona przez kochanka, rzuciła się z wierzchołka góry w nurty Renu. Zamieniona w syrenę zwodziła pływających po Renie rybaków, wciągając ich na skały.

W językach germańskich znany jest także demon o postaci młodzieńca, zwanym Fossegrimem albo Neck (Nock, czyli Wodnik). Zamieszkiwał on w nurtach rzeki i grał na harfie. Jak głosi legenda na ogół nie czynił on ludziom krzywdy, czasem jednak potrafił być okrutny wobec dziewcząt niestałych w uczuciach. W niektórych częściach Europy uważa się, że skutecznym sposobem obrony przed tą istotą jest obnażony nóź, gdyż paraliżuje to demona. Wypływając łodzią na rzekę, dobrze jest pamiętać o zabraniu tego przedmiotu.

Wspomnieliśmy już o elfach. W języku niemieckim istnieje słowo alp (koszmar), któremu etymologowie nadają elfickie pochodzenie. W średniowieczu popularna była bowiem wiara, iż elfy ugniatają piersi śpiących, powodując koszmarne sny. Ale Alp albo, alpen bądź alpmann., to także wampiryczny demon, który przez długi czas uznawany był za marę nocną. Istnieje jednak pogląd, że to duch zmarłego mężczyzny, czasem niedawno zmarłego członka rodziny. Zazwyczaj pojawiał się nocą, w snach kobiet, stając się dla nich udręką. Jest jednym z groźniejszych "wampirów", którego fizyczne manifestacje mogą być tragiczne w skutkach dla ofiary. W średniowieczu wierzono, iż alp potrafi przybierać kształt kota, świni, ptaka bądź innego zwierzęcia. Jeśli objawia się w ludzkiej postaci, jego cechą charakterystyczną jest nieodzowny element garderoby - kapelusz. Demon ten może poruszać się w powietrzu, jak ptak, bądź galopując jak koń. Związany trwale z wpływem metafizycznym na człowieka oraz obszarem snu, jest niemalże niemożliwym do unicestwienie.

Na koniec omawiania germańskiej mitologii i występujących w niej istot pozaludzkich, wypada wspomnieć o jeszcze jednym stworzeniu, związanym z niemieckim językiem. Pierwszy to Doppelgänger, czyli widmowy sobowtór żyjącej osoby. Określenie to w rodzimym języku Goethego utworzone zostało z dwóch członów: "doppel", oznaczający "dublera, sobowtóra" oraz z "gänger", który literalnie tłumaczony oznacza "energicznego człowieka" (bliższa wydaje się translacja na "piechura"). Zgodnie z wierzeniami ludowymi (nie tylko germańskimi) doppelganger nie ma cienia, nie można zobaczyć jego odbicia w lustrze, czy w tafli wody. Czasem uważa się go za uosobienie duszy lub astralną projekcję człowieczej aury, w większości przypadków sobowtór jest rodzajem omenu ostrzegającego daną osobę o jej bliskiej śmierci. Gdy dostrzegamy na ulicy znajomego albo kogoś bliskiego, chociaż w tym czasie powinien on się znajdować gdzie indziej (np. w szpitalu), to niechybnie mamy do czynienia ze zjawiskiem "Doppelgänger".

Ze sobowtórem związane jest wiele powszechnie znanych przesądów, np. w domu, w którym jeden z jego mieszkańców zmarł, zasłania się wszystkie lustra, by nieboszczyk nie porwał kogoś z żywych przeglądającego się w lustrze. Jeszcze inny, mniej znany zwyczaj wiąże się ze świętem Halloween. Jeśli młoda dziewczyna zapali przed lustrem świece i będzie jeść jabłka, może ujrzeć swojego przyszłego męża. Jeśli ma dość odwagi, by zaryzykować wyprawę na cmentarz i obejść go dwanaście razy, wtedy może spotkać swego sobowtóra. Kto natomiast chce dowiedzieć się komu pisane będzie odejść w przyszłym roku powinien czuwać blisko drzwi 24 kwietnia, w uroczystość Św. Marka. Gdy jednak nie dostrzeże w swojej wizji o północy nikogo, znak- że jego dni są policzone.

Sobowtóry pojawiały się najznamienitszym osobom: królowa Elżbieta na krótko przed swoją śmiercią ujrzała siebie bladą i nieruchomą na łożu śmierci, Goethe i Shelley podobno również twierdzili, że widzieli swoje sobowtóry, zaś caryca Katarzyna, zobaczywszy siebie samą zmierzającą w jej kierunku, tak bardzo się przestraszyła, że rozkazała strzelać do swojego sobowtóra.

Celtowie

Celtowie byli ludem indoeuropejskim, który z pierwotnych siedzib w dorzeczu górnego Renu, Dunaju i Menu rozprzestrzenił się w ciągu pierwszego tysiąclecia p.n.e. po całej Europie, opanowując m.in. Wyspy Brytyjskie oraz wiele innych krain Europy, a nawet Azji Mniejszej (Galacja). Celtowie, jak Aztekowie, rozszerzając swoje wpływy włączali do swojej kultury i religii wierzenia miejscowych ludów. Wierzyli w życie pozagrobowe (wyposażenie grobów) oraz wędrówkę dusz, której nie podlegali tylko herosi i wybrańcy, a ich mitologię zapełniały liczne istoty pozaziemskiego pochodzenia.

Przegląd celtyckich duchów i duszków zaczynamy od boggarta (nie mylić z Bogartem Humphrey`em). Boggart (także formy buggard i podobne) bywał nieproszonym mieszkańcem domów w północnej Anglii, zwłaszcza w Yorkshire, Lancashire, Westmorland (jego bliski krewny - buggane - spotykany był na wyspie Man; ma bardzo dużą głowę, długie zęby i paznokcie). Wygląd boggarta nie należy do najprzyjemniejszych: włochaty, czarny, z długimi łapami i niezgrabnymi stopami, ubrany w łachmany. Swoim zachowanie przypomina niemieckiego poltergeista, ale jest jeszcze gorszy. Zazwyczaj objawiał swoją obecność w domu poprzez liczne drobne katastrofy, jak stłuczone naczynia czy wylane mleko, ale najprzykrzejsze bywały spotkania z nim "twarzą w twarz", zwłaszcza w ulubionych przez boggarty ciemnych zakamarkach. Ich sposób straszenia jest bowiem wyjątkowo brutalny i odrażający.

Podobno często jedyną rzeczą, którą mogli zrobić mieszkańcy domu nawiedzanego przez tę złośliwą istotę, była szybka zmiana mieszkania - całe szczęście, że teraz znamy już lepszą metodę radzenia sobie z boggartami.

Najbardziej znaną istotą nadprzyrodzoną w Irlandii jest banshee. Ukazywała się przedstawicielom rodów szlacheckich zwiastując śmierć kogoś z rodziny. W nocy zawodziła pod oknami płaczliwie i przeraźliwie. Z odgłosów można było poznać, że to kobieta, ale język, jakim się posługiwała, był niezrozumiały. Zawodzenie banshee mogło trwać przez kilka nocy, zanim ktoś z rodziny umarł. Te przepełniające trwogą krzyki mogły przepowiedzieć też śmierć osoby, która była bardzo daleko od domu. W irlandzkich opowieściach jest wiele historii o członkach starych rodów, którzy umarli tysiące kilometrów za granicą, w Kanadzie lub Australii, a w tym samym czasie koło ich domu rodzinnego w Irlandii słychać było zawodzenie banshee zwiastującej śmierć. Jeśli zawodzi cały chór tych istot, oznacza to, że umrze ktoś świątobliwy.

Banshee przybierało różne postacie. Nieraz była piękną młoda kobietą ubraną w wytworny wieczorowy strój, na przykład w szarą narzutkę na zieloną suknię, jaką noszono w średniowieczu. Innym razem przybierała postać przygarbionej staruchy owiniętej śmiertelnym całunem. Zawsze jednak miała długie, rozpuszczone na wietrze włosy i oczy zaczerwienione od nieustannego płaczu. Wedle irlandzkich bardów banshee była duchem przodka danego rodu, sprzed kilkuset lat, który w zaświatach został wyznaczony na zwiastuna śmierci.

W Szkocji banshee występuje jako praczka (bean-nighe, nighechain- zaś to "mała praczka") Można było ją spotkać nad brzegiem szkockiej rzeki jak pierze zakrwawione ubrania osób mających niedługo umrzeć. Prawdopodobnie był to duch kobiety, która umarła w połogu. Była bardzo brzydka: miała płetwy zamiast stóp, obwisłe piersi, jeden długi, sterczący ząb i jedną dziurkę w nosie. Jeśli ktoś usłyszał jej jęki w pobliżu swojego domu, mógł oczekiwać rychłego nieszczęścia.

Pewne zasługi w popularyzacji nazwy "banshee" ma jedna z czołowych grup muzycznych reprezentujący nurt post-punku i rocka gotyckiego - Siouxsie and the Banshees.

Kolejną postać z panteonu celtyckich zjaw to bogie. Jest to niebezpieczna istota, która straszy a nawet atakuje każdego, kto jej nie okaże należnego szacunku. Dręczenie i trwożenie ludzi sprawia tej istocie największą uciechę. Wierzono także, że bogie kradnie niemowlęta, co dało początek powiedzonku, którym Anglicy straszą niegrzeczne dzieci - "Przestań. bo cię zabierze bogie!" ("You had better stop or the bogie-man will get you!").

Duchy z rodzaju bogie są czarne, włochate, krępe i mają odrażające, wykrzywione twarze. Wierzono kiedyś, że pomagają diabłu czynić zło na ziemi i są dzięki niemu najpotężniejszymi wśród duchów. Podobno posiadały zdolność metamorfozy w dowolną postać i wydawały z siebie okrzyki, które przypominały zniekształcone zdanie; "Chcę swoich kości!" ("Oi wa-ant my bo-ans!"). W Szkocji wierzy się, że duchy te można odpędzić przy pomocy otwartej Biblii.

Blisko spokrewniony z bogie jest bogeyman, lepiej znany miłośnikom kina grozy z dwóch amerykańskich produkcji pod tym właśnie tytułem. W filmie z roku 1980 bogeyman był uwięzionym w lustrze duchem okrutnego kochanka matki rodzeństwa, z kolei w obrazie Stephena T. Kay`a - duchem z szafy. "Prawdziwy" bogeyman różni się jednak od swego ekranowego wizerunku.

Charakteryzuj się amorficznym, mglistym kształtem, podobnym do wielkiego kłębu dymu unoszącego się w powietrzu. Ma rożne usposobienie: niektóre z nich są co najwyżej kłopotliwe, ale raczej nie szkodliwe. Przez "kłopotliwe" należy rozmieć przesuwanie przedmiotów lub zakłócanie domowej ciszy, ale daleko im pod względem złośliwości i hałaśliwości do niechlubnie słynnych poltergeistów. Chociaż bogeymany nawiedzają domy, opowiadano o przypadkach, gdy stawały się przyjaciółmi rodzin a nawet towarzyszami zabaw dzieci.

Tradycja celtycka ludowa wspomina także o innym rodzaju tych duchów, zwanych bogle, które są naprawdę złe i dlatego nękają złych ludzi: przeważnie kłamców i morderców.

Nazwa istoty pochodzi zapewne od wyrazu "bugis", który był nazwą pirata pochodzącego Indonezji lub Malezji. Angielscy i francuscy marynarze przywieźli ze sobą opowieści o nim i z czasem jego imię uległo z angielszczeniu na "bugisman", następnie zmieniło się w "bogeya" a w końcu narodził się "bogeyman". Rodzice zwykli straszyć niegrzeczne dzieci, że jak się nie poprawią, to przyjedzie "bugisman" i je ze sobą zabierze.

Druda (Drude) zaś to stara angielska nazwa istoty umiejącej sprowadzać na ludzi koszmary senne. Jak podają niektóre źródła, drudą staje się każda czarownica, która kończy lat czterdzieści. Zyskuje ona wówczas zdolność zsyłania straszliwych widzeń sennych na dowolnie wybrane przez siebie ofiary.

Kolejna z menażerii celtyckich istot nadnaturalnych związana jest ze starym irlandzkim świętem, a zarazem nazwą pierwszego miesiąca celtyckiego roku - Samhain( 1 listopada). Święto przetrwało do dzisiaj w postaci popularnego nie tylko w krajach anglosaskich, ale także pozostałych należących do kręgu kultury Zachodu, święta Halloween.

W czasie Samhain krążą po świecie duchy zmarłych a także mieszkańcy świata podziemnego. Zamieszkują go m.in. slaugh, które są złymi duchami, potrafiącymi latać stadami niczym ptaki. Według irlandzkich legend to dusze zmarłych grzeszników, które starają się porwać dusze śmiertelników ze sobą. Ponieważ przylatują z zachodu, gdy ktoś umiera, okna wychodzące na zachodnią stronę są zamykane. W ten sposób zapobiega się porwaniu duszy zmarłego przez te istoty zanim trafi ona do nieba.

Na Hebrydach, mary na których było wynoszone ciało zmarłego pali się, aby sluagh nie mogli użyć ich ponownie do wykradzenia duszy. Także wyprawienie się w dzień święta Samhain poza obręb osady grozi porwaniem przez groźnych mieszkańców zaświatów. Stąd pewnie bierze się zwyczaj "zmiany oblicza". Młodzi ludzie zakładają dziwaczne maski lub malują na czarno twarze zanim tego dnia wyruszą w podróż, wszystko po to aby nie zostać rozpoznanym

Innym bardzo znanym szkockim duchem jest kelpie Nie należy do istot przyjaznych ludziom, ponieważ ma w zwyczaju topienie napotkanych na swej drodze ludzi. Jego wygląd do naszych czasów nie został ustalony. Raz pojawia się jako brutalny i włochaty mężczyzna, który ściska i miażdży podróżników, a innym razem jako młody koń. Być może występuje także pod innymi postaciami. Jednak jego najczęstszą, powszechnie przyjętą formą jest łagodny koń, stojący przy strumieniu lub rzece. Jego łagodność jest zwodnicza, gdy tylko bowiem, ktoś go dosiądzie, biegiem rzuca się w odmęty jeziora i topi nieszczęśnika.

Ulubioną porą podczas której wypatruje swych ofiar jest burza. Krąży wtedy wokół zbiorników wodnych, wydaje niesamowite, zawodzące rżenie. Kiedy wskakuje do jeziora czy rzeki, uderza o taflę wody i ogonem wywołuje odgłos podobny do grzmotu.

Wśród Szkotów krąży legenda, że śmiałek, któremu uda się nałożyć końskiemu demonowi uzdę, może zyskać w kelpie wiernego i oddanego sługę. Nie można jednak dopuścić, aby zdjął uzdę z pyska lub, żeby się z niego zsunęła. Wtedy demon uwolniony z jarzma rzuci klątwę na swojego niedawnego pana i cała jego rodzinę. Nie warto więc popełnić żadnego błędu ujarzmiając tego ducha.

Krewniakiem kelpie jest duch pojawiający się na Szetlandach - nuggle. Ludziom ukazuje się jako widmowy szary konik z siodłem i uzdą. W przeciwieństwie do szkockiego kuzyna, nuggle nie topi swoich ofiar, zadawalając się jedynie ich przerażeniem. W Skandynawii natomiast spotkać można Bäckahästen, który był jednym z wcieleń wodnego ducha o kształcie człowieka, zwanego Nix. Często opisywany jest jako majestatyczny biały koń, który pojawia się niedaleko rzek, najczęściej podczas mglistej pogody.

Interesującą teorię związaną z tym końskim duchem zaproponował szwedzki historyk przyrody, Bengt Sjögren. Jego zadnie współczesne doniesienia o potworach zamieszkujących głębiny słynnego szkockiego jeziora Loch Ness wzięły swój początek od ludowych opowieści o kelpie. Kiedyś wyobrażano sobie wodne bestie pod postacią najbardziej w ówczesnych czasach rozpowszechnioną i znaną, czyli w formie koniopodobnej. Sjögren wnioskuje, że legendy o kelpie rozwinęły się w dzisiejsze legendy o potworach, zamieszkujących jeziora, z ta tylko różnicą, że ich wygląd nie przypomina już domowego zwierzęcia, lecz dzięki odkryciom paleontologicznym, upodobnił się do prehistorycznych dinozaurów, a szczególnie plezjozaurów.

Jedną z najbardziej mrocznych istot związaną z kulturą celtycka, pochodząca z Irlandii, jest Dearg-due. ("pijący czerwoną krew"). Według jednej z legend dotyczących tego gatunku wampirycznych istot, piękna kobieta pogrzebana nieopodal Strongbow's Tree w Waterford. kilka razy w roku powstaje z grobu kusząc swymi wdziękami mężczyzn, których doprowadza do śmierci. Jedynym sposobem by ustrzec się przed jej atakiem jest ułożenie stosu z kamieni na grobie domniemanego wampira. Wspomnienie tej krwiożerczej istoty sięga czasów plemion celtyckich, jednak aż po dziś dzień jest on przerażającą postacią..

Znane nie tylko Celtom, lecz rozpowszechnione w całej Europie są legendy o Ankou - duchu sprawującym pieczę nad miejscami, w których się grzebie zmarłych. Podania o widmach tego rodzaju wzięły się zapewne stąd, że w czasach przedchrześcijańskich w pierwszych grobie nowego cmentarza grzebano żywcem jakiegoś nieszczęśnika, żeby odstraszał każdego - żywego czy umarłego - kto chciałby zakłócić spokój tutaj zmarłym. W Wielkiej Brytanii wierzy się, że to ankou przyprawia ludzi o ów mimowolny dreszcz, który czasami przebiega im po plecach i wyrywa z ust tradycyjny okrzyk: " Ktoś przeszedł po moim grobie" lub " Śmierć mnie przewiała".. W niektórych regionach Francji ankou wyobraża się jako ducha-szkieleta, który podróżuje nocą, skrzypiącą karetą (lub małym powozem), ciągniętym przez cztery czarne konie, zabierając ze sobą dusze niedawno zmarłych. Dwa inne szkielety podążają po bokach zaprzęgu i wciągają dusze do środka. Ankou jest więc klasycznym wyobrażeniem nadciągającej śmierci, co też pięknie ukazał w pochodzącym z 1921 r. filmie pt "Furman śmierci" Victor Sjöström.

Pozostałe kraje Europy Zachodniej

Kończąc przegląd istot nadprzyrodzonych obecnych w folklorze europejskich krajów, warto wspomnieć o jeszcze kilku, które nie należą do germańskiego lub celtyckiego kręgu kulturowego, ale godne są bliższej prezentacji.

Jedną z najbardziej mrocznych stworzeń wywodzącą się z pierwotnych skandynawskich legend jest pochodzący z Islandii Draugr. Istota ta to "żywy trup", ożywiony nieboszczyk, który wydostaje się z grobu lub hałdy ziemi, gdzie spoczywa za dnia. Według skandynawskich sag Draugr ma czarną jak śmierć skórę, potrafi zmieniać swoje rozmiary, do wyjątkowo olbrzymich, co bynajmniej nie jest skutkiem działalności gazów gnilnych. Dysponuje podobno nadludzką siłą, zna przyszłość, potrafi kontrolować pogodę i zmieniać swój kształt, a jego ciało jest w stanie nienaruszonym przetrwać przez bardzo długi okres. Wedle wierzeń pradawnych mieszkańców Islandii, Darugrem mógł stać się człowiek, który jawnie okazywał zniecierpliwienie na pogrzebie.

Demon ten, z pewnością uosabiał lęk Skandynawów przed zmarłymi. Wierzyli, że śmierć próbuje nam ukazać zło. Zło wyrażało się w postaci Draugra przez jego nienawiść do wszystkiego co żywe. Ponieważ tęsknił za rzeczami otaczającymi go w poprzednim życiu, zazdrościł tym, którzy nadal się nim cieszyli. Czuł zimno, głód, tęsknotę za ukochaną osobą i wszelkie ziemskie uczucia, a jednak przynależał do świata zmarłych. By dać upust swoim frustracjom zabijał każdą żywą istotę, która stanęła mu na drodze.

Draugr był śmiertelnie niebezpieczną istotę, dlatego istniał cały szereg sposobów zapobiegających zmarłemu w przeistoczeniu się w tego groźnego demona. Na przykład kładziono na jego piersi otwartą parę nożyczek, krzyż ze słomy pod całunem położny w poprzek, związywano duże palce u nóg, tak by nie nieboszczyk mógł rozdzielić stóp a igłą zaś przebijano spodnią ich część. Skutecznym środkiem ostrożności było także zabranie wszystkich rzeczy leżących dookoła zmarłego - tym sposobem uniemożliwiało się umarłemu przemianę. Inny zwyczaj mający chronić przez odrodzeniem się nieboszczyka w postaci Darugra wymagał, aby karawana niosąca trumnę zatrzymała się w przedsionku domu, a następnie winna być podniesiona i opuszczona trzy razy w różnych położeniach tworząc w ten sposób znak krzyża. Podczas pogrzebu na cmentarzu ksiądz powinien był pomodlić się za pozostałych zmarłych i związać grób zaklęciem, by dzięki temu nieboszczyk nie mógł uciec.

Draugr'a można była zabić, gdy przybrał już swoja demoniczną postać. Można było tego dokonać tylko w walce jeden na jednego. Pokonanej bestii należało ściąć głowę mieczem. Niektóre tradycje przekazują, że poza dekapitacją stwora dobrze jest, aby jego pogromca przeskoczył Draugra lub obszedł trzy razy a w bezgłowe ciało wbił drewniany kołek. Dla dopełnienia czynności należy spopielić ciało. Następnie trzeba je pogrzebać w znacznie oddalonym miejscu bądź wrzucić do morza.

W Hiszpanii popularną złowieszczą istotą była Bruja, czyli wiedźma, czarownica. Bardzo przypomina pochodzącą z sąsiedniej Portugali bruxe oraz włoską strzygę. Cechę charakterystyczną tej istoty jest zdolność do metamorfozy w różne rodzaje zwierząt. Ofiarami jej napaści zazwyczaj padają dzieci.

Blisko spokrewniona z bruja jest portugalska Bruxa. Najczęściej Bruxą zostają kobiety, które za życia parały się czarami i za sprawą czarów zmieniły się w istoty demoniczne. W swoim klasycznym wydaniu przybiera postać pięknej dziewicy i za dnia wiedzie normalne życie, wychowując dzieci, które stają się jej pożywieniem. W nocy jednak zamienia się niebezpieczną istotę wampiryczną, często przemieniającą się w gigantycznego nietoperza. Ulubionym sposobem polowania na ofiary jest atak pod postacią ogromnego ptaka, który bezszelestnie spada na kark ofiary, miażdżąc kręgi szyjne. Demon ten potrafi hipnotyzować oraz rzucać urok zniewolenia umysłu, prócz tego posiada zdolność wywoływanie fali dźwięku, której moc w niczym nie ustępuje uderzeniu młota bojowego. Bruxa jest także odporna na promienie słoneczne i można ją zgładzić jedynie za pomocą srebra, ognia i czarów. W czasach inkwizycji kobiety podejrzane o bycie bruxą kończył na stosie.

Odmiana istoty wampirycznej, spotykanej na Multanach (Mołdawia), w Transylwanii (Siedmiogrodzie) i w Dobrudży - a szczególnie zaś częsta na Wołoszy (Płd. Rumunia) jest Brukołak. Wampirem tym miał podobno zostawać po śmierci co drugi Wołoch. Wygląd tego stwora był dość odrażający: był opuchnięty, miał twardą skórę, która brzmiała jak bęben, gdy się w nią uderzyło. Karmił się krwią dziewcząt, a także roznosił różne plagi. Raz w ciągu nocy wydawał z siebie krzyk, a ten, kto na niego odpowiadał - dosłownie padnie trupem. Jedyną metodą pozbycia się potwora było odcięcie jego głowy, następnie spalenie bądź ugotowanie.

Innymi, szeroko rozpowszechnionym w Europie istotami są <>b>Incubusy, oraz ich żeńska odmiana Succubus( na Słowiańszczyźnie znane pod nazwą mary lub zmory) Modus opernadi tych nocnych demonów był podobny. Nawiedzają osobę płci przeciwnej, podczas gdy śpi i pozbawiają ją energii psychicznej i seksualnej. Siadają na klatce piersiowej ofiary, stąd śpiący często ma wrażenie, ze jest duszony. Zazwyczaj są niewidoczne dla ludzi, nawet gdy ci przebudzą się, lecz gdy są dostrzegalne przyjmują postać widmowej kobiety lub mężczyzny. Mogą uprawiać ze śpiącą ofiarą miłość fizyczną, co objawia się koszmarami. Dziś inkuby i sukuby uważa się za szczególny stan snu zwany paraliżem sennym, którego jednym z klinicznych objawów są: przyśpieszony rytm serca, trudności w oddychaniu i uczucie strachu. Zmorą nazywano też popularną w kulturze żydowskiej istotę - dybuka. W języku hebrajskim dibbuk, oznacza "czepiającego się", a także "połączenie", "przywiązane", w folklorze jest uważany za duszę zmarłego, która nie może zaznać spoczynku z powodu popełnionych grzechów i szuka osoby żyjącej aby wtargnąć w jej ciało. Może stać się nim także dusza człowieka przedwcześnie zmarłego (np. zamordowanego), która wstąpiła w ciało osoby żyjące - zazwyczaj bliskiej, nigdy natomiast wrogiej sobie. Osoba opętana przez dybuka zmieniała swoją osobowość, przemawiała swoimi ustami, ale głosem ducha. Ofiarę demonicznej istoty mógł uratować jedynie rabbi baal szema, który odprawiwszy egzorcyzmy, wyganiał dybuka z ciała nieszczęśnika przez mały palec u nogi. Aby ustrzec się przed opanowaniem przez ducha kolejnej osoby i aby zapewnić dybukowi wieczny spokój należało podczas egzorcyzmów namówić go do wyjawienia swojej tożsamości. Gdy istota ta wyjawiła kim jest konieczne stawało się przeprowadzenie tikuna (naprawę) poprzez poczęstunek wiernych alkoholem przez rodzinę ujawnionego dybuka. Egzorcyzmy stosowano niekiedy wobec osób cierpiących na choroby umysłowe lub nerwowe, ponieważ zachowywały się tak, jakby były nawiedzone przez złego ducha. Szczególny rodzaj dybuka opanowywał niektóre kobiety. Nie był on duszą zmarłego lecz demonem, który czynił z opanowanej niewiasty czarownicę. Początki wiary Żydów, zwłaszcza środkowoeuropejskich, w dybuki sięga XVI wieku. Podatnymi na opanowanie przez te demoniczne istoty były osoby grzeszne. Szczególne zagrożenie dla tych osób opętania przez dybuka pojawiało się w noc w święta Jom Kipur (Dzień Pojednania, Sądny Dzień). Rozpowszechnieniu legendy dybuka przysłużyła się bardzo pochodząca z 1916 roku sztuka Szymona An-skiego pt "Na pograniczu dwóch światów. Dybuk". Dzieło An-skiego stanowi parafrazą żydowskich legend, w których autor wykorzystał materiał z wyprawy etnograficznej do żydowskich wsi na Wołyniu i Podolu. Sztuka opowiada o studencie jesziwy Chananie, który po śmierci wciela się w ciało ukochanej Lei. Oboje zostali sobie przeznaczeni jeszcze przed narodzeniem, zgodnie z układem zawartym przez ich ojców. Ojciec Lei zerwał jednak umowę i córkę wydał za innego, młody Chanan umarł z rozpaczy, by po śmierci odnaleźć się w ciele dziewczyny i potwierdzić nadprzyrodzone, boskie prawo.



Źrodła:http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/dz_anski_krall_dybuk_warlikowski
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dybuk
http://ciemna-strona-dnia.blog.onet.pl/2,ID35436100,DA2005-08-22,index.html
http://encyklopedia.pwn.pl/24220_1.html
http://free.of.pl/m/mysticearth/mitologia/gm/duchy.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Elf_(fantastyka)
http://encyklopedia.interia.pl/katalog?kid=28&l=H&pk=14&ih=161
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lorelei
http://ciemna-strona-dnia.blog.onet.pl/2,ID35005237,DA2005-08-19,index.html
http://www.pantheon.org/areas/folklore/folklore/articles.html
http://stat.is.uw.edu.pl/~jhaman/hp/ramki.htm
http://rozrywka.onet.pl/niewiarygodne/1003,1069905,niewiarygodne.html
http://verdun.fm.interia.pl/duchy__wszystko_o_zjawach.htm
http://www.sapkowski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=477
http://www.fantasy.dmkhost.net/dark_fantasy/index.php?nr=131
http://ciemna-strona-dnia.blog.onet.pl/2,ID35012073,DA2005-08-19,index.html
http://dark.world.fm.interia.pl/wampiry_rodzaje.htm
http://ciemna-strona-dnia.blog.onet.pl/2,ID35115663,DA2005-08-20,index.html
http://vampires.monstrous.com/universal_vampire.htm#dea
http://ciemna-strona-dnia.blog.onet.pl/2,ID35115663,DA2005-08-20,index.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kelpie
http://rozrywka.onet.pl/niewiarygodne/1003,1073282,niewiarygodne.html
http://www.mojairlandia.pl/tradycje/tr-samhain.php
http://www.pantheon.org/areas/folklore/folklore/articles.html
Na forum: Podyskutuj o tym artykule


HO, Publicystyka - Duchy, upiory, demony w pradawnych kulturach ludów świata <br/> część 2
HO, Publicystyka - Duchy, upiory, demony w pradawnych kulturach ludów świata <br/> część 2
HO, Publicystyka - Duchy, upiory, demony w pradawnych kulturach ludów świata <br/> część 2
HO, Publicystyka - Duchy, upiory, demony w pradawnych kulturach ludów świata <br/> część 2
HO, Publicystyka - Duchy, upiory, demony w pradawnych kulturach ludów świata <br/> część 2
HO, Publicystyka - Duchy, upiory, demony w pradawnych kulturach ludów świata <br/> część 2
HO, Publicystyka - Duchy, upiory, demony w pradawnych kulturach ludów świata <br/> część 2
HO, Publicystyka - Duchy, upiory, demony w pradawnych kulturach ludów świata <br/> część 2
HO, Publicystyka - Duchy, upiory, demony w pradawnych kulturach ludów świata <br/> część 2
HO, Publicystyka - Duchy, upiory, demony w pradawnych kulturach ludów świata <br/> część 2
HO, Publicystyka - Duchy, upiory, demony w pradawnych kulturach ludów świata <br/> część 2
HO, Publicystyka - Duchy, upiory, demony w pradawnych kulturach ludów świata <br/> część 2
HO, Publicystyka - Duchy, upiory, demony w pradawnych kulturach ludów świata <br/> część 2
HO, Publicystyka - Duchy, upiory, demony w pradawnych kulturach ludów świata <br/> część 2
HO, Publicystyka - Duchy, upiory, demony w pradawnych kulturach ludów świata <br/> część 2
HO, Publicystyka - Duchy, upiory, demony w pradawnych kulturach ludów świata <br/> część 2
HO, Publicystyka - Duchy, upiory, demony w pradawnych kulturach ludów świata <br/> część 2
HO, Publicystyka - Duchy, upiory, demony w pradawnych kulturach ludów świata <br/> część 2
HO, Publicystyka - Duchy, upiory, demony w pradawnych kulturach ludów świata <br/> część 2

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -