Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Czarny charakter w powieści gotyckiej

Magda Drabikowska (Morgaina)

Bohater osiemnastowiecznej powieści gotyckiej najczęściej analizowany był według typowego schematu - gotycki łotr, dziewica w opresji, i wybawiciel. Postaci negatywne (jak Wathek, Ambrozjo, czy Melmoth), często przechodzące z różnych powodów na stronę zła, niejednoznaczne, dokonujące transgresji, doświadczające, - w polskim literaturoznawstwie rozumie się zbyt pobieżnie jako antycypację bohatera romantycznego, zwłaszcza bajronicznego Opierając się na metodologii marksistowskiej Maria Janion uznała koncepcję tej sylwetki za znak rozkładu arystokracji jako "klasy panującej" - co uwidacznia jego pokrewieństwo z literackimi potomkami szlachetnych rodów, dandysami i dekadentami, obdarzonymi szczególną nadwrażliwością i upodobaniem do frenezji - od bohaterów Edgara Allana Poe, takich jak Roderyk Ucher, do diuka Jeana des Esseintesa Jorisa Karla Huysmansa. Jednak pomimo różnorakich krewnych, także romantycznych i modernistycznych potomków, czy nie wspominanych wcześniej dalekich antenatów z romansów rycerskich i sag (Meleagrant), gotycki łotr pozostaje literackim bytem niezależnym, i w pełni dzieckiem swojej oświeconej epoki. Jeśli zakochany młodzieniec pełniący w gothic novel rolę wybawcy dostał się tam wprost z powieści sentymentalnej w duchu Rousseau, to bohater niegodziwy, bluźnierca, namiętny, pełen erotycznych pragnień, ambitny, dążący do bogactwa za cenę zbrodni, nie lękający się Boga ani szatana, osiągający - albo i przekraczający - granicę ludzkiego doświadczenia, jest dziełem umysłu zapłodnionego wolną myślą oświeceniowego filozofa, indywidualisty i libertyna. Dla porządku należy dodać, że choć czarny charakter zostaje ukarany, to często nie okazuje szczerej skruchy, wyjątkiem będzie tu nawrócenie Manfreda, gdyż głos sumienia dręczący skazanego na potępienie Watheka, jest już bardziej żalem złapanego winowajcy, niż pokutnika.


Wiele typowych dla tej postaci cech postulować będą jako wartości libertyńscy twórcy z Sadem na czele. Wedle niego pierwszym, co odbiera człowiekowi suwerenność jest idea Boga, zniewoleniem jest podporządkowanie się jej, libertyn zaś ją odrzuca jako wiarę i wartość. Podobnie czyni gotycki łotr. Takim typem bohatera literackiego są okrutnicy w sutannach, jak Schedoni czy Ambrozjo, którym duchowna sukienka służy wyłącznie jako czynnik ułatwiający popełnianie zbrodni. Podobnie, choć znacznie bardziej wyraziście, ukazuje duchownych libertynów markiz de Sade, choćby w postaci księdza Chabert czy Grenoble, katów sadowskiej wersji gotyckiej bohaterki - Justyny, czy biskupa de***, bohatera Stu dwudziestu dni Sodomy. Warto jednak nadmienić, że kreacje te wyszły spod pióra francuskiego filozofa, żyjącego w kraju nominalnie katolickim, lecz wśród społeczeństwa negatywnie oceniającego kler - nie przypadkiem to przeciw jego skostniałym strukturom, równie jak przeciwko arystokracji, skierowany był żywioł propagującej ateizm Rewolucji. Światopogląd twórców osiemnastowiecznej powieści gotyckiej miał zupełnie inne uwarunkowania. Wbrew propagowanemu przez francuską wizję Oświecenia ateizmowi, czy choćby deizmowi; na Wyspach Brytyjskich dokonuje się w owym czasie religijne przebudzenie, w duchu żarliwości, entuzjazmu, a przede wszystkim empiryzmu - bezpośredniość i bliskość religijnego doświadczenia staje ponad autorytetem Pisma, doktryny, czy sakramentu.

Autorzy powieści gotyckich to protestanci, ostro oceniający katolicką religijność, instytucję zakonu, wszechwładzę duchowieństwa, hierarchię i kontrreformacyjny patos, skutecznie umożliwiający wiernemu komunikację z Bogiem, co wydaje go, bezradnego i w swojej ortodoksyjności podatnego na manipulacje, w ręce kapłana, będącego w najlepszym razie - intrygantem skrywającym mroczny sekret (co cechuje nawet tak skądinąd sympatyczne postaci jak ojciec Hieronim, czy mniszki Oliwia i Urszula, powierniczki gotyckich heroin), w najgorszym - zbrodniarza, jak Schedoni czy Ambrozjo. Nieprzypadkowo Ann Radcliffe rozpoczyna Italczyka opisaniem gorszącej młodego Anglika sytuacji, gdy podczas podróży po Włoszech napotyka chroniącego się w klasztorze zbrodniarza - Czyż wasze ołtarze otaczają opieką morderców? - pyta ze zgrozą, słysząc w odpowiedzi, iż jest to powszechna praktyka, gdyż zabójstwa są tak u nas częste, że gdybyśmy nie okazali litości tym nieszczęśnikom, miasta straciłyby połowę ludności. (1) Prócz uciekających przed prawem złoczyńców, klasztory zaludniają niemoralni mnisi i mniszki, których ambicji dorównuje bezwzględność; więzione przez nich ofiary lub - sporadycznie, nieszczęśliwi tak głęboko, że dobrowolnie zgodzili się na odcięcie od świata. Dla postaci ze świata przedstawionego powieści gotyckiej mnich konotuje się identycznie jak rozbójnik: Obraz - wcześniej opisano ponurą budowlę w ruinie -

wymagałby postaci ludzkich. Groteskowe cienie zaczajonych wśród ruin zbójców, gotujących się do napaści na podróżnego, lub mnich w czarne opatulony szaty, wymykający się z cienia pod arkadą, podobny do nadprzyrodzonego zwiastuna zła.(2)

Podobnie jak pozycję i poważanie płynące z przynależności do stanu duchownego, gotycki łotr w habicie wykorzystuje do niecnych celów religijne praktyki, choćby szczególnie negowaną przez protestantów spowiedź, mszę, czy śluby zakonne, które bohaterka-ofiara składa wbrew woli, pod przymusem, co stanowi zaprzeczenie "wolnego ja".

(...) reformacja była bardzo niechętna wszelkiego rodzaju magicznym czynnościom religijnym. Odrzucenie magii sakramentów katolickich kojarzyło się z odrzuceniem wszelkich pośredników i naciskiem na indywidualne sumienie (3)

Dla porządku dodać należy, że skłonnościom do opisu religijnego sztafażu towarzyszy słaba znajomość katolicyzmu, co prowadzi do licznych omyłek, np. w Mnichu Lewis mylnie nazywa klasztor kapucynów opactwem a kościół klasztorny katedrą (4); natomiast Radcliffe w Italczyku przybiera przeoryszę w mitrę - symbol władzy biskupiej (5). Wynika to z braku zorientowania w realiach kościoła katolickiego, ale także sugeruje protestancką dezynwolturę wobec sztywnego rytuału i zwraca uwagę na skomplikowanie i umowność doktryny niezrozumiałej nawet dla wyznawców. Dodatkowy asumpt do takiego wniosku daje przedstawienie w powieści gotyckiej katolika jako wierzącego bezrefleksyjnie. Oburzenie protestanckich czytelników mogła budzić scena, gdy donia Estera daje Antonii do czytania przepisaną własną ręką i ocenzurowaną Biblię, by lektura nie naruszyła niewinności dziewczęcia. Fałszywie pojęta przyzwoitość zastępuje namysł, co dla oświeconych Anglików jest wykroczeniem podwójnym - przeciw prawu chrześcijanina do samodzielnej interpretacji Pisma Świętego (co było jednym z głównych dezyderat reformacji) oraz swobodzie publikowania i wypowiadania się postulowanej przez oświeconych, a obecnej w angielskiej myśli od traktatu Johna Miltona Areopagitica, w którym autor opowiedział się po stronie wolności słowa przeciw cenzurze dzieł drukowanych.

Protestancki duch religijny kształtuje nie tylko postać, ale i cały świat przedstawiony oświeceniowej powieści gotyckiej, co doskonale widać także na przykładzie kreacji bohatera w i wobec natury. Kolejnym ważnym kontekstem jest także refleksja Sade'a. Sadyczny libertyn usytuowany jest poza oświeceniową wizją natury, z gruntu dobrej, jak u Rousseau. Choć niektórzy myśliciele mieli intuicję co do natury stanowiącej zagrożenie i niebezpiecznej - choćby Wolter, w polemice z Rousseau wywołanej trzęsieniem ziemi w Lizbonie, - to dopiero Sade ukazał w pełni jej budzącą trwogę potęgę. Wobec równie groźnej, lecz zawierającej pierwiastek metafizyczny wizji natury, staje bohater powieści gotyckiej. Dla Manfreda jest ona strażniczką porządku, irracjonalnie utrudniającą zbrodnicze działania, dla Watheka czy Ambrozja prześladowcą, a wreszcie narzędziem kary - wymierzającym "sprawiedliwość" w duchu zemsty (gdyż za nią uznaje się w powieściowym światopoglądzie wierność zasadzie oko za oko). Szczególnie wyraźnie widać to w opisie agonii Ambrozja:

Mnich (...) spadł na ostry szczyt skalny, a potem toczył się z przepaści w przepaść, dopóki pokaleczony i pogruchotany nie spoczął nad brzegiem rzeki. (...) Spoza horyzontu wyjrzało słońce, a jego palące promienie padały wprost na głowę grzesznika. W ciele wyroiły się miriady insektów (...) Skalne orły szarpały jego ciało na sztuki (...) Na siódmy dzień zerwała się gwałtowna burza. (6)

- wreszcie ciało bohatera porywa ze sobą wezbrana ulewą rzeka, co jest symbolicznym obrazem odnowienia (obmycia) świata ze zła. Może to mieć duchowy, w ujęciu religijnej walki ze złem, wymiar oczyszczenia z przejawów szatańskiej działalności, charakterystyczny dla niektórych odłamów myśli - nomen omen - purytańskiej. Los gotyckiego łotra jest tutaj dydaktyczną historią - parenezą a rebours - zbrodniarza, łamiącego prawa natury i przez nią ukaranego.

Natura jest więc przez człowieka jednocześnie wartościowana w kategorii dobry/zły jako dobra, gdyż służąca wymierzaniu sprawiedliwości a zarazem niebezpieczna dla tego, kto narusza jej prawa; ewokująca zagładę - i antycypująca odnowę.

W takim kontekście innego znaczenia nabiera oświeceniowy postulat "człowieka naturalnego", realizowany w rozmaity sposób przez Sade'a i Walpole'a, Lewisa, Beckforda czy Maturina - a w ujęciu sentymentalnym przez Radcliffe.

Relacja gotyckiego łotra z naturą w pewnym sensie przypomina wizję Sade'a, w której człowiek próbuje osiągnąć stan zupełnej wolności poprzez praktyki przeciwne naturze, co prowadzi do uzależnienia od jej negowania, a w rezultacie do utraty postulowanej suwerenności. Podobny mechanizm kieruje losem gotyckiego bohatera. Czynienie zła jest aktem buntu woli, czy libertyńskiej rozkoszy pozwalającej zabić nudę działań zwyczajnych i społecznie usankcjonowanych.(7) Wathek, Schedoni, czy Ambrozjo w swoim upodobaniu do frenezji i makabry nie są w epoce kreacjami szczególnymi, ich sylwetki ukazują bowiem charakterystyczną chęć przeżycia delight - delektowania się ewokującym uczucie wzniosłości (dopóki dotyczy kogoś innego) bólem i lękiem.(8) W ten sposób stają się reprezentantami postaw typowych dla społeczeństwa, choć przez nie - przynajmniej do drugiej połowy osiemnastego wieku - nie uznawanych; a ich los (przekroczenie granic doświadczenia, wystąpienie przeciw Bogu i naturze, następnie upadek), presuponuje wszelkie możliwe religijne/społeczne konsekwencje grzechu/zakwestionowania porządku..

Chciałabym tylko zasygnalizować, że we współczesnym horrorze najpełniejszą kontynuację gotyckiego zbrodniarza widzę w kreacji wampira jako bohatera literackiego przekraczającego sferę danego człowiekowi doświadczenia, działającego poza prawem, granicą ludzkiej moralności, słabością i obawą przed metafizyczną pokutą i potępieniem. Postać ta reprezentuje zło, które musi zostać pokonane w akcie unicestwienia, co pozwala naturze wrócić do stanu równowagi, którą podważyła jej obecność.




Źrodła:1. A. Radcliffe, Italczyk, czyli konfesjonał czarnych pokutników, przeł. M. Przymanowska, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2003, s. 6-7.
2. Idem, s. 66.
3. J. Płuciennik, Op. Cit, s. 144.
4. M. G. Lewis, Mnich, przeł. Z. Sinko, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1964, s.10, 12.
5. A. Radcliffe, Op. Cit, s. 149.
6. M. G. Lewis, Op. Cit., s. 400.
7. Na co zwraca uwagę Starobinski: "Gdyż za rozkoszą podąża nuda. (...) Pozostaje wówczas egzotyka zła, eksploracja mrocznego kontynentu grozy i rozkoszy zakazanych. <> - te słowa Jana Jakuba Rousseau mogłyby być dewizą markiza de Sade." (J. Srarobinski, Wynalezienie wolności, Gdańsk 2006 s. 77.) Co cytowany badacz tłumaczy w następujący sposób: "Ponure obrzędy budzą zainteresowanie, bo przejmują dreszczem. Angielscy dżentelmeni w najlepszym stylu - George Selwym, Thomas Warton - chętnie asystują przy publicznych egzekucjach. Edmund Burke twierdzi, że tego rodzaju widowiska budzą w widzach uczucie silniejsze niż przyjemność, i nazywa te doznania delight. Choćby wystawiano w teatrze najkrwawszą komedię, (bardziej odpowiednie byłoby: tragedię - M. D.) powiada Burke na scenie ujrzymy jedynie śmierć na niby, i gdyby ogłoszono egzekucję wielkiego przestępcy na sąsiednim placu, teatr opustoszałby w mgnieniu oka." (idem, s. 78.)
Na forum: Podyskutuj o tym artykule


HO, Publicystyka - Czarny charakter w powieści gotyckiej
HO, Publicystyka - Czarny charakter w powieści gotyckiej
HO, Publicystyka - Czarny charakter w powieści gotyckiej
HO, Publicystyka - Czarny charakter w powieści gotyckiej
HO, Publicystyka - Czarny charakter w powieści gotyckiej
HO, Publicystyka - Czarny charakter w powieści gotyckiej
HO, Publicystyka - Czarny charakter w powieści gotyckiej
HO, Publicystyka - Czarny charakter w powieści gotyckiej
HO, Publicystyka - Czarny charakter w powieści gotyckiej
HO, Publicystyka - Czarny charakter w powieści gotyckiej

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -