Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Wywiad z Johnem Eversonem

Shadock

John Everson to prawdziwy człowiek renesansu. Zajmuje się muzyką, publicystyką, przede wszystkim zaś pisarstwem. Zasłynął klasycznym horrorem „Przymierze”, za który został nagrodzony nagrodą imienia Brama Stokera, by chwilę później wstrząsnąć brutalnym i drastycznym sequelem „Ofiara”. Autor powieści i zbiorów opowiadań. Jeden z najbardziej bezkompromisowych i wstrząsających obecnie twórców horroru. A ponadto przemiły rozmówca...


HO: Co sprawiło, że zdecydował się pan pisać książki, zostać autorem? Czy pamięta pan, jak to się wszystko zaczęło?

John Everson: Zdecydowałem się pisać opowiadania kiedy byłem dzieciakiem ponieważ uwielbiałem czytać rozmaite historie. Uwielbiałem zatracać się w innym świecie i pomyślałem – wow, to byłoby naprawdę niesamowite, gdybym mógł pisać coś co ludzie polubili by tak jak ja te opowiadania, które naprawdę mnie poruszyły. Ale nigdy nie planowałem by zostać pisarzem... Podczas szkoły podstawowej, średniej i studiów okazjonalnie pisywałem krótkie opowiadania i dopiero po studiach napisałem ich trochę więcej i zacząłem wysyłać je do magazynów. To było kilka lat po tym jak te pierwsze opowiadania zaczęły być publikowane, zacząłem się bawić pomysłem o podejściu do powieści. I minęło kolejne pięć lat zanim skończyłem „Przymierze”. Nigdy nie przypuszczałem, że dojdzie do tego, że ktoś będzie mógł na mnie spojrzeć i powiedzieć: „to jest John Everson, jest pisarzem.” Pisanie niesamowitych opowiadań było tylko zabawnym hobby.


HO: Jacy klasycy literatury wpłynęli na pana prace? Których z nich by pan polecił?

JE: Wielki wpływ miała na mnie powieść „Dracula”. Kochałem gotycką izolację i bogaty język tak samo jak opowiadania Edgara Allana Poe. Czytałem także dużo Szekspira w szkole średniej i na studiach. Czy są lepsze opowiadania grozy niż Hamlet, Makbet czy Romeo i Julia?

HO: Jakie to uczucie wygrać nagrodę Brama Stokera? Czy obawiał się pan potem wymagań czytelników?


JE: To było niesamowite wygrać nagrodę Brama Stokera, i szczerze mówiąc nie spodziewałem się tego. Gdy zostałem nominowany, moja książka u najmniejszego wydawcy w głosowaniu (co oznaczało, że prawdopodobnie przeczytało ją ledwie kilka osób), więc naprawdę jechałem na ceremonię by poznać innych autorów. Dodatkowo, moja żona była właśnie na trzy tygodnie przed terminem porodu naszego syna, więc bardzo denerwowałem się z tego powodu. Było w tym coś z hazardu, podróżować przez cały kraj, gdy ona była tak blisko rozwiązania. Jeśli coś wydarzyłoby się wcześniej... Mógłbym przegapić narodziny z powodu źle zaplanowanego lotu do domu...
Ale wszystko się udało. Byłem zaskoczony gdy moje nazwisko zostało wyczytane, ale oczywiście bardzo się tym ekscytowałem. Spędziłem siedem lat pracując nad „Przymierzem” (przerywałem i zaczynałem wiele razy) i gdy zobaczyłem kilka lat później, że ludziom naprawdę podobał się efekt finalny... To było cudowne. Byłem nieco zdenerwowany po zdobyciu nagrody, że następny projekt nad którym będę pracował nie okaże się „tak dobry”. Ale co mogłem uczynić? Właśnie ukończyłem „Ofiarę” i parę lat minęło nim zacząłem kolejną powieść „The 13th”. Czułem lekką presję, ale koniec końców, starałem się skupić na pisaniu tak szalonej książki, jak chciałem napisać.


HO:„Przymierze” to horror z okultystycznymi wpływami, jego kontynuacja, „Ofiara” to klasyczny horror erotyczny. Bardzo brutalny i mroczny. Dlaczego zmienił pan styl historii?

JE: „Przymierze” zacząłem w 1995 roku jako bardzo młody autor. W tamtym momencie mojego życia nie czytałem tak dużo horrorów i nie pisywałem również tylu opowiadań grozy. Moje najwcześniejsze prace krążyły w tę i z powrotem między horrorem a science fiction, ponieważ dorastając czytywałem właśnie więcej fantastyki niż literatury grozy.
Nie zacząłem pisać „Ofiary” do roku 2002. Do tego czasu napisałem dużo w tym gatunku (dziesiątki krótkich opowiadań, parę mini-powieści oprócz „Przymierza”. Przeczytałem także dużo więcej kultowych i podziemnych horrorów i odkryłem, że mój gust zmierza w stronę bardziej ekstremalnej literatury grozy, „ostrej jazdy” (chociaż zawsze wolałem książki z nadprzyrodzonymi elementami). Więc, podczas gdy „Przymierze” było bardziej ukłonem w stronę klasycznego, małomiasteczkowego horroru, kiedy przewidziałem kontynuację wiele lat później, chciałem pracować z tym samym „światem” Joego i demonów Curburide, ale chciałem namalować tę historię na znacznie większym płótnie, poprowadzić mojego ulubionego bohatera (Joego) do niektórych moich ulubionych miejsc w Stanach Zjednoczonych i wprowadzić cięższy erotyczny nastrój grozy.

HO: „Ofiara” przynajmniej w Polsce została zaatakowana przez krytyków. Co może pan powiedzieć na jej obronę?

JE: Ponieważ sam nie czytam po polsku, nie wiedziałem, że „Ofiara” została zaatakowana, dopóki mi o tym nie powiedziałeś. Myślę, że to interesujące, szczególnie, że większość angielskojęzycznych recenzji ocenia powieść wyżej niż „Przymierze”. Może wynika to z różnic kulturowych? Może nie przetłumaczono jej dość dobrze? Nie wiem. Osobiście, kocham moją pierwszą powieść, myślę jednak szczerze, że „Ofiara” jest lepszą powieścią, zarówno pod względem fabuły jak i postaci. Jeśli osobiście miałbym wybrać jedną z nich do ponownego przeczytania, przeczytałbym „Ofiarę”. Arianna i Alex są dwójką moich ulubionych postaci literackich, jakie kiedykolwiek wymyśliłem.

HO: Uwielbiam pana opowiadania, bardziej niż powieści. Jestem ciekaw, który rodzaj z nich pan preferuje?

JE: Zawsze kochałem obie formy z innych powodów. Czytałem dużo antologii gdy byłem mały, uwielbiałem odwiedzać różne „miejsca” w jednej książce. I jako pisarz, przez długi czas wolałem pisać krótkie historie, ponieważ były takie spełnione. Mogłem usiąść i napisać całą opowieść od początku do końca w jeden dzień. Ale rozpatrując sprawę jako czytelnik, częściej preferuję powieści, ponieważ lubię udać się do „świata” na dłużej niż na kwadrans czy pół godziny. Chcę ży z postaciami w ich świecie przez kilka dni. Dla pisarza jest to trudniejsze, ponieważ gdy zaczniesz pisać powieść, angażujesz się w życie z tymi postaciami przez najbliższe kilka miesięcy swojego życia. To czyni nieco trudniejszym decydowanie, który projekt rozpocząć teraz odkąd jest to większe zobowiązanie!

HO: Skąd bierze pan pomysły do swoich książek? Jak przygotowuje się pan do pracy?

JE: Pomysły przychodzą z różnych źródeł i miejsc. Podczas konwersacji. Artykuł w gazecie. Scena w filmie, która sprawia, że myślisz - „hej, a co jeśli...”. Mam pomysły gdy jadę do pracy i patrzę na chodnik wzdłuż drogi. Naprawdę nie możesz przewidzieć skąd one do ciebie przybędą, musisz po prostu stale pracować nad rozwijaniem wyobraźni. Wtedy pomysły BĘDĄ przybywać. Lubię mieć pewną atmosferę wokół siebie gdy piszę... Zazwyczaj piszę w Irlandzkim barze, ponieważ zwykle mają tam ciemne drewniane kabiny, które dają mi uczucie prywatności... i „mroczniejszy” ogląd całości. Jeśli grają dobrą muzykę i mają piwo (Newcastle, ciemne angielskie), mogę spędzić tam godziny pracując nad moją opowieścią bez żadnych rozpraszających elementów, które miałbym w domu. Jeśli piszę w domu, mam biuro pomalowane na głęboki, ciemny fiolet, gdzie zawsze gra muzyka gdy pracuję (i gdzie właśnie jestem!), albo idę do swojej piwnicy, światło kilku świec, w tle koncert video The Cure albo New Order pomagają mi pracować...


HO: Jest pan właścicielem wydawnictwa Dark Book Arts. Co pan może o nim opowiedzieć? Jak zwykły autor może zostać zauważony przez to wydawnictwo?

JE: Pracuję po drugiej stronie wydawnictwa, robiąc typografię książki, projekty pulpitów, czy nawet tworzę cyfrowe okładki książek od ponad dekady. Moim treningiem dla mej dziennej pracy była praca publicysty i dziennikarza, więc naturalnym dla mnie było wykorzystanie owych umiejętności we „wspólnocie horrorowej” kiedy poznałem zaprzyjaźnionych pisarzy i wydawców. Przez wiele lat pracowałem jako korektor dla małych wydawnictw takich jak Necro, Delirium Books, Earthling, Cemetery Dance and Twilight Tales, gdzie również projektowałem okładki i layouty. Kiedy opuściłem Twilight Tales zdecydowałem się na sformowanie mojego własnego wydawnictwa, gdzie mógłbym pracować z książkami, które sam wybrałem, na własnych warunkach. Dark Arts Books -- www.darkartsbooks.com – jest tego rezultatem. To wydawnictwo tylko na zaproszenie, mam czas wydawać tylko jedną książkę rocznie, więc książka jest zbiorem czterech opowieści czterech autorów, z których każdego sam osobiście podziwiam. Zabawna część, to to, że każdy zbiór przedstawia inne historie autorów, więc jedna książka jest jak cztery małe zbiory opowiadań. Publikowałem wielu moich idoli od Garyego Braunbecka, Michaela Marshalla Smitha i Morta Castle po Mehitobel Wilson, Martina Mundta i Jeffreya Thomasa... i wielu, wielu innych. Byłem w stanie poświęcić się mojej pracy i projektowaniu książek, a w tym samym czasie promować pracę autorów, których uwielbiam. To była wspaniała przygoda.

HO: Słuchałem pańskich utworów, wiem też, że muzyka wiele dla pana znaczy. Proszę mi powiedzieć, jacy są pana ulubieni wykonawcy?

JE: Miałem drugą pracę jako krytyk muzyczny w gazecie przez dwadzieścia lat, więc mój gust muzyczny jest w pełni rozciągnięty a w moim iPodzie mam ponad dwadzieścia dwa tysiące piosenek. Są setki wykonawców mających na swoim koncie jeden lub dwa naprawdę świetne albumy. Ale jeśli miałbym wskazać dwudziestu pięciu absolutnie niesamowitych wykonawców, którzy mają trzy lub więcej absolutnie genialne albumy w swoich dyskografiach, musiałbym wspomnieć o (mniej więcej w tej kolejności): The Cure, New Order, Kate Bush, Psychedelic Furs, The Beatles, Counting Crows, Styx, Tanya Donelly (która oprócz swoich solowych płyt nagrywała z Belly, Throwing Muses, This Mortal Coil i Breeders), John Fogerty, Mark Knopfler/Dire Straits, Brandi Carlile, Johnny Cash, Duran Duran, Yaz/Erasure, The Muffs, Green Day, Boston, Delirium/Conjure One, Kansas, Matthew Sweet, Tori Amos, Ben Folds, Led Zeppelin, The Who i Muse. Mógłbym wymienić następne dwadzieścia pięć równie łatwo, gdybym nie trzymał się zasady trzech perfekcyjnych albumów!


HO: Pana polski wydawca, „Replika”, opublikował zbiór „Igły i grzechy”. Muszę powiedzieć, że jest to dla mnie zbiór dobrych i lepszych opowieści, ale prawdziwe perełki to „Char Lee” i „Krwawe Róże”. Może pan zdradzić pochodzenie tych tekstów?

JE: Oto ciekawa historia o tych opowiadaniach. Gdy Delirium Books skończyło moją pierwszą książkę w 2000 roku, zbiór opowiadań „Cage of Bones & Other Deadly Obsessions”, artysta stworzył okładkę z różą otoczoną drutem kolczastym. Ten obrazek zainspirował mnie do napisania „Krwawych Róż”, które w ostatniej chwili upchnąłem do „Cage” a potem przedrukowałem do „Igieł i grzechów”. Gdy pierwszy raz czytałem „Krwawe Róże” na głos przed publicznością, na konwencie World Horror w Denver, w 2000 roku, Charlee Jacob, jedna z moich ulubionych autorek krótkich opowiadań (którąznałem tylko przez mail) przyszła na ten odczyt. Pokochała tę opowieść, co naprawdę wiele dla mnie znaczyło, szczególnie w tamtym momencie kariery. Zostaliśmy przyjaciółmi na następne kilka lat i wkrótce ona napisała opowiadanie z miastem zwanym Everson. Wtedy ja napisałem opowiadanie „Char Lee” na jej cześć. Dzielnia wyrazów – Lee jest także moim ukłonem w stronę mojego ulubionego autora ekstremalnych horrorów, Edwarda Lee. Ta dwójka miała na mnie największy wpływ spośród współczesnych pisarzy grozy, więc jestem dumny, że mogłem spędzić czas na konwentach i kolacjach, zarówno z Lee jak i Charlee!

HO:W tym samym zbiorze znalazł się mój ulubiony pana cykl, absolutnie niesamowite pięć historii o cyrku dziwolągów. Widać tu inspirację „Dziwolągami” Toda Browninga, czuję niezwykłą atmosferę pierwszych „Ksiąg krwi” Clive'a Barkera. Zostałem przytłoczony brutalnością, perwersją ale także mądrością, smutkiem i rozpaczą bijącą z tych opowiadań.

JE: Tak naprawdę, to nigdy nie widziałem „Dziwolągów” przed napisaniem tych opowiadań. Jednak, definitywnie jestem fanem „Ksiąg krwi” Clive'a Barkera. Mój cykl cyrkowy rozpoczął się dziesięć lat temu. W Chicago grupka pisarzy zwana Twiglight Tales składała do kupy książkę „Freaks, Geeks & Sideshow Floozies”. Dołączyłem do grupy i chciałem napisać coś do ich antologii (chociaż, szczerze nie LUBIĘ cyrków i nie byłem za bardzo zainteresowany tematem!). Rezultatem było „And then some”, pierwsza historia z cyklu o kobiecie o trzech piersiach, cyrkowym dziwadle. Spodobało mi się jak historia się potoczyła i została zakupiona do antologii. Ale wtedy przyszedł mi do głowy pomysł na historię o linoskoczku, który był niewierny wobec żony i zemście jaka może wystąpić w tak dziwacznym środowisku. Żyłem wczytując się w tę historię, a wydawca antologii zobaczył to i spytał, czy mógłbym, być może napisać trzecie opowiadanie o cyrku i wtedy wszystkie trzy mogłyby się ukazać jako trylogia we „Freaks, Geeks & Sideshow Floozies”. Wróciłem do deski kreślarskiej i pojawiłem się z nowym utworem hołdującym dwóm pozostałym i tak to skończyło w tej książce. I tak oto wyszedłem od (szczerze) niechęci do pisania o cyrku i dotarłem do trzech opowiadań w tej tematyce... I wtedy, kilka miesięcy później, dopadło mnie czwarte opowiadanie, o wytatuowanym mężczyźnie, którego tatuaże pozwalają jego sercu zobaczyć zło w innych. Gdy kilka lat później doszło do „Igieł i grzechów”, chciałem przedrukować trylogię wraz z nowym opowiadaniem... Ale czwórka wydawała mi się nieodpowiednia... i tak... wyruszyłem z piątym opowiadaniem o cyrku, o którym nigdy nie chciałem pisać... Myślę (mam nadzieję?), że cykl jest teraz naprawdę kompletny. Ale na pewno myślę, że kocham te opowiadania dużo bardziej niż sam cyrk!

HO: Jaką radę dałby pan innym pisarzom, osobom pragnącym zacząć pisać?

JE: Rób to, ponieważ to kochasz. Pisz tak dużo i tak często jak możesz. Żyj czytaniem fikcji i opowiadaj głośno swoje historie. Gdy zobaczysz jak reaguje twoja publika, może być to dla ciebie zarówno nagrodą jak i instrukcją, gdzie w twojej historii może być wymuszony, a gdzie nie może być osiągnięty efekt, o który ci chodzi. Ale przede wszystkim? Baw się dobrze. Większość ludzi, którzy zajmują się fantastyką, nie wzbogaca się na jej pisaniu. Dlatego pierwsza reguła jest najważniejsza. Rób to, bo to kochasz. Rozkoszuj się sztuką opowiadania historii.

HO: Kiedy możemy spodziewać się następnych książek i opowiadań? Czy wie pan coś o szansach na wydanie ich w Polsce? Jakieś szanse na polską wersję Vigilantes of Love albo Cage of Bones?

JE: Nie rozmawiałem jeszcze z Repliką o tłumaczeniu moich innych zbiorów opowiadań. Zbiorki opowiadań zazwyczaj nie sprzedają się tak dobrze jak powieści, przynajmniej nie teraz. Mam nadzieję, że zgodzą się współpracować ze mną przy mojej następnej powieści „The 13th”. Jeśli „Igły i grzechy” dobrze sobie poradzą, może to otworzyć drogę dla ewentualnych zbiorów opowiadań. Aktualnie w Stanach Zjednoczonych mam pięć takowych.


HO: Replika właśnie zrealizowała 11 CIĘĆ, zbiór opowiadań wielu autorów – Morta Castle, Scotta Nicholson, Guya N. Smith, F. Paula Wilson, Grahama Mastertona i pańskie. Znajdą się tam także prace polskich autorów – Łukasza Orbitowskiego, Jakuba Małeckiego, Roberta Cichowlasa, Pawła Palińskiego. Co pan myśli o tej międzynarodowej idei? Czy zna pan jakichś polskich autorów?

JE: Aktualnie znam tylko kilku polskich autorów (w tym Roberta Cichowlasa, który jest świetny!), ale tylko dzięki e-mailom. Chciałbym kiedyś przyjechać do Polski by móc poznać i ich i innych. Moja babcia była w 100 % Polką, co oznacza, że jestem w 25% Polakiem, chociaż nie mówię w tym języku. Jestem dumny, że znalazłem dom i fanów dla mej pracy w miejscu, które jest w pewnej części, dla moich przodków - „Ojczyzną”. Bardzo podoba mi się pomysł skrzyżowania pisarzy grozy z dwóch bardzo różnych kultur. Mam tylko nadzieję, że powstanie również anglojęzyczna wersja tej książki, tak bym mógł również się nią nacieszyć!

HO: Dziękuję bardzo za wywiad, ostatnie słowo należy do Pana. Wszystkiego najlepszego od fanów z Polski i czytelników HORROR ONLINE.

JE: Dziękuję za rozmowę ze mną. Mój sześcioletni synek spytał mnie dziś przed kolacją dlaczego zawsze piszę straszne historyjki. Wszystko co mogłem powiedzieć to „ponieważ je kocham”. Jestem bardzo szczęśliwy, że Wy także!



HO, Wywiady - Wywiad z Johnem Eversonem
HO, Wywiady - Wywiad z Johnem Eversonem
HO, Wywiady - Wywiad z Johnem Eversonem
HO, Wywiady - Wywiad z Johnem Eversonem
HO, Wywiady - Wywiad z Johnem Eversonem
HO, Wywiady - Wywiad z Johnem Eversonem
HO, Wywiady - Wywiad z Johnem Eversonem
HO, Wywiady - Wywiad z Johnem Eversonem
HO, Wywiady - Wywiad z Johnem Eversonem
HO, Wywiady - Wywiad z Johnem Eversonem
HO, Wywiady - Wywiad z Johnem Eversonem
HO, Wywiady - Wywiad z Johnem Eversonem
HO, Wywiady - Wywiad z Johnem Eversonem
HO, Wywiady - Wywiad z Johnem Eversonem
HO, Wywiady - Wywiad z Johnem Eversonem
HO, Wywiady - Wywiad z Johnem Eversonem
HO, Wywiady - Wywiad z Johnem Eversonem

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -