Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Legenda ekstremalnej prozy. Wywiad z Wrathem Jamesem White

Tomasz Czarny

Autor wagi ciężkiej. Niezwykle szczery, oddany sprawie i bezkompromisowy zawodowy pisarz grozy. Autor takich książek, jak "Succulent Prey", "Voracious", "His Pain", "Population Zero" i wielu innych. Emerytowany bokser i trener mieszanych sztuk walki. Jego powieści, obok utworów Richarda Laymona i Edwarda Lee, należą do najbardziej brutalnych i chorych kawałków prozy, jakie kiedykolwiek powstały. Panie i Panowie, przedstawiamy niezwykłego człowieka i pisarza, niestrudzonego twórcę najbardziej ekstremalnej rozrywki… Wrath James White.


HO: W Stanach jesteś uznawany za legendę literackiego horroru ekstremalnego, a tytuł ten dzielisz z takimi pisarzami, jak Edward Lee albo Brian Keene. Tymczasem w Polsce jesteś praktycznie nieznany, głównie z powodu braku tłumaczeń. Polscy fani ekstremalnej prozy czytają twoje dzieła w oryginale. Powiedz zatem, jak to się stało, że postanowiłeś pisać i czy od zawsze był to ekstremalny, najcięższego kalibru horror?

Wiedziałem, że chcę pisać horrory w momencie, gdy przeczytałem moją pierwszą powieść Stephena Kinga w wieku 11 lat. Zacząłem interesować się bardziej ekstremalnym horrorem, gdy usłyszałem o „Księgach krwi” Clive’a Barkera. Byłem wtedy w liceum i nie mogłem sobie pozwolić na ich zakup, ale wyobrażałem sobie, że są dokładnie takie, jak słyszałem w recenzjach i od innych osób, które je czytały. Wtedy to podjąłem próby naśladowania tych książek, jeszcze zanim sam je przeczytałem. Wszystko, co o nich wiedziałem to to, że były pełne seksu i przemocy, więc ja też zacząłem o tym pisać. W efekcie powstały historie o wiele bardziej ekstremalne niż te, które stworzył Clive Barker.
Wiele lat później, gdy zdecydowałem się przedstawić swoje prace wydawcom, odszukałem utwory współczesnych autorów grozy, by zobaczyć jaki rodzaj horroru sprzedaje się na dzisiejszym rynku. To były późne lata 90-te, a pierwszą książką, która wpadła mi w ręce było "Exquisite Corpse" Poppy Z. Brite. Była ona tak brutalna, pełna seksu i jednocześnie poetycka, że zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Wiedziałem, że to jest ten typ horroru, który chcę pisać.

HO: Współpracowałeś z wieloma znakomitymi autorami, takimi jak Edward Lee, J.F. Gonzalez, czy Monica O'Rourke. Którą współpracę doceniasz najbardziej i która z nich była dla Ciebie największym wyzwaniem?

Edward Lee rzucił największe wyzwanie, ponieważ jego prace przesunęły granicę tego, co dotąd uważałem za nieprzekraczalne. Myślę, że ja też przesunąłem parę jego granic. Zarówno z J.F. Gonzalezem, jak i Monicą O’Rourke współpracowało mi się fantastycznie. Dopasowaliśmy się naprawdę dobrze i wszystko przebiegło gładko. Tak samo pozytywnie oceniam współpracę z Lee. Zmusił mnie on do wspięcia się na wyższy poziom perwersji.

HO: Czy kiedykolwiek poddałeś swoje pisarstwo autocenzurze? Mam na myśli to, czy stwierdziłeś coś w rodzaju: "to jest zbyt chore i brutalne, żeby to zrobić, nie ma mowy". Lub może zdarzyła się sytuacja, kiedy Twój wydawca albo redaktor nie chciał pracować nad Twoimi powieściami, bo było one zbyt hardcorowe, żeby je wypuścić bez wycięcia niektórych fragmentów?

Redaktorzy i wydawcy wiedzą, czego można się spodziewać, gdy przychodzą do mnie, bym napisał dla nich książkę. Nie pytaliby, gdyby nie byli przygotowani na naprawdę przerażający materiał. Jedyna autocenzura, którą stosuję to to, że nie będę pisać o wykorzystywaniu dzieci, zwłaszcza wykorzystywaniu seksualnym, w sposób, który mógłby gloryfikować lub nadawać temu aktowi wymiar erotyczny. Gdy już podejmuję temat, robię to bardzo powierzchownie i nigdy nie opisuję mocnych scen z udziałem dzieci.

HO: Z której swojej powieści jesteś najbardziej zadowolony? I czy gdybyś miał szansę, to poprawiłbyś którąś ze swoich książek, może napisał od nowa lub w ogóle nie wydałbyś jakiegoś tytułu?

Myślę, że "The Resurrectionist" to najlepsza z moich powieści. Napisałem ją dokładnie w taki sposób, w jaki chciałem i to spory sukces na tym polu. Fakt, że czytelnikom również się podobało to jej oczywista zaleta. Moi dwaj inni faworyci to "Yaccub’s Curse" - wciąż uważam je za arcydzieło - oraz moja ostatnia powieść "400 Days Of Oppression". Te dwie książki nie są ani zabawne ani przyjemne z perspektywy czytelnika, ale udało mi się w nich zawrzeć wiele obserwacji i komentarzy na temat społeczeństwa. Jeśli lubisz intelektualne i emocjonalne wyzwania oraz straszne i przerażające rzeczy, te dwie książki nadają się znakomicie. Ale większość ludzi sięga po horror dla eskapizmu, sprawiając, że to, co piszę zawsze będzie trudne do sprzedania. Moje pisarstwo skłania do myślenia. Dlatego nie wszyscy czytelnicy sięgają po horror.

Jestem zadowolony z każdej wydanej powieści, choć z pewnością są też opowiadania, które żałuję, że nigdy nie opublikowałem i które musiałbym najpierw przepisać, by pozwolić im być gdziekolwiek wydrukowanym. Spędziłem większość lata na przepisywaniu opowiadań dla dwóch zbiorków, które wyjdą pod koniec tego roku.

HO: Czy Wrath James White czyta powieści innych pisarzy grozy? Ogląda filmy? Może słucha death metalu lub innej spokrewnionej z horrorem muzyki? Jednym słowem, co robisz, żeby być na bieżąco z horrorem?

Jednym słowem? Oglądam koreańskie horrory.

HO: Jesteś pisarzem z bogatym dorobkiem, zasadniczo lepiej znanym jako twórca powieści niż opowiadań. Zastanawiam się więc, co lubisz bardziej - pisać powieści, czy opowiadania? Który rodzaj pisarstwa jest trudniejszy dla autora takiego jak Ty?

Preferuję krótkie powieści i nowele niż opowiadania, choć staram się teraz pisać więcej opowiadań. A to dlatego, że wymaga to innego rodzaju umiejętności – jeśli ich nie używasz, to zanikają. Powieści i opowiadania są trudne z różnych powodów.

Z powieścią jest taki problem, że musisz sprawić, żeby była wystarczająco długa, ale też i nie za obszerna. Większość pomysłów ma potencjał na bycie krótką powieścią na 50 000 słów do bardziej epickiej formy na 100 000 słów. Wyciśnięcie 80 000 do 90 000 słów jest zawsze wyzwaniem.

W opowiadaniach wyzwaniem jest opowiedzenie wszystkiego w 3000 do 8000 słów. Dla mnie, limity długości słów to zawsze pokusa, by raczej „opowiedzieć” niż „pokazywać”, co stoi w sprzeczności do tego, co większość uważa za dobre pisarstwo. Lecz „pokazywanie”, które liczy mniej niż 10 000 słów może być praktycznie niemożliwe. Przynajmniej dla mnie. Właśnie dlatego ta umiejętność musi być ciągle doskonalona.

HO: Czy pisanie tego rodzaju fikcji, którą Ty piszesz ma coś wspólnego z Twoim życiem osobistym, czy może te dwa obszary są kompletnie odrębne i nie wykorzystujesz w swojej twórczości na wpół biograficznych wątków i tematów ze swojego najbliższego otoczenia?

Wszystkie moje postacie pochodzą z jakiejś części mnie, mojego życia lub rzeczy, które zaobserwowałem u innych. To obejmuje ofiary i bohaterów, jak również łajdaków. Z jakiegoś powodu, autorzy grozy są zawsze kojarzeni z potworami i draniami, których tworzymy, a ludzie zapominają, że bohaterowie i ofiary również zrodzili się w naszych umysłach.

Większość moich czarnych charakterów (przynajmniej tych ludzkich) tworzę, patrząc wstecz na moje życie i przyglądając się przełomowym momentom, kiedy trzeba było dokonać moralnych wyborów, które mogły zmienić moją przyszłość. Myślę wtedy: “Co by było, gdybym dokonał wtedy złego wyboru. Jak by mnie to zmieniło?”. Większość z nas jest tylko kilkoma złymi moralnymi wyborami, pochodzącymi z najgorszej części człowieczeństwa.

Czasami obdarzam postacie własnymi cechami i mieszam je z cechami ludzi, których znam. Tak samo zresztą czynię z ich historiami życiowymi. Kiedy byłem dzieckiem, miałem najlepszego przyjaciela imieniem Rick. Rick był naprawdę okrutnym i sadystycznym dzieciakiem. Na szczęście, był dość mały i słaby. Miałem wtedy w zwyczaju straszyć moich innych znajomych, każąc im sobie wyobrazić Ricka jako dużego gościa, jak ja. Dwumetrowa, stukilowa i umięśniona wersja „Ricka” pojawiła się w kilku moich tekstach.

HO: Czy kariera sportowca i bycie zawodnikiem, odnoszącym sukcesy w mieszanych sztukach walki, pomogły Ci nauczyć się samodyscypliny pisarskiej? Wiem, że wciąż biegasz na długich dystansach, jeździsz na rowerze, ćwiczysz i dbasz o formę. Czy Twój reżim treningowy ma pozytywny wpływ na Twoją pracę jako pisarza?

Pisanie powieści jest takim samym ćwiczeniem wytrzymałościowym jak bieg w maratonie albo 5-rundowa walka kickbokserska. Musisz uwierzyć, że możesz to zrobić do końca i nie możesz się poddać. Wyobrażasz sobie efekt swoich wysiłków i cały czas masz to przed oczami, by przejść przez najcięższe chwile. Ta nieustępliwość jest czymś, co z pewnością przenoszę ze swojej sportowej kariery.

HO: Zanim zdecydowałeś się zostać pisarzem, czy miałeś jakiegoś autora lub inny wzór, który Cię inspirował i w którego ślady chciałbyś pójść?

Chciałem mieć reputację Clive'a Barkera ekstremalnego, literackiego horroru i sławę Stephena Kinga. Chciałem być także poważany jako filozof na równi z Camusem i Sartrem. Miałem duże ambicje.

HO: Nad czym w tej chwili pracujesz? Planujesz nieco zwolnic tempa, czy wręcz przeciwnie - wciąż czujesz głód nowych pisarskich projektów?

Jestem nałogowym pisarzem. Kręcę się cały czas wokół dwóch, trzech ukończonych powieści, które krążą w mojej głowie. W tym roku już skończyłem trzy zbiory opowiadań, “Something Terrible” (napisanym wspólnie z moim genialnym i pokręconym synem, Sultanem Z. White), “Horrible Gods: The Little Book of Atheist Horror Stories” i mój zbiór erotycznego horroru i BDSM, “Cupid In Bondage”. Pracuję również nad erotyczną powieścią z Monicą O’Rourke i mam także nadzieję skończyć moją długo wyczekiwana powieść, “Miles of Hell”, o byłym ugandyjskim żołnierzu-dziecku, biorącym udział w 134-milowym ultra maratonie przez Dolinę Śmierci, w czasie gdy pustynia jest opanowana przez człokokształtnych kanibali. Więc nie, w najbliższym czasie nie zamierzam zwolnić tempa.

HO: Dzięki za rozmowę i że znalazłeś czas na ten wywiad. Życzę Ci dalszych sukcesów na polu literatury ekstremalnej!

Dziękuję bardzo. Cała przyjemność po mojej stronie.

Rozmawiał: Tomasz Czarny
Tłumaczenie: Mariusz Juszczyk






HO, Wywiady - Legenda ekstremalnej prozy. Wywiad z Wrathem Jamesem White
HO, Wywiady - Legenda ekstremalnej prozy. Wywiad z Wrathem Jamesem White
HO, Wywiady - Legenda ekstremalnej prozy. Wywiad z Wrathem Jamesem White
HO, Wywiady - Legenda ekstremalnej prozy. Wywiad z Wrathem Jamesem White
HO, Wywiady - Legenda ekstremalnej prozy. Wywiad z Wrathem Jamesem White
HO, Wywiady - Legenda ekstremalnej prozy. Wywiad z Wrathem Jamesem White
HO, Wywiady - Legenda ekstremalnej prozy. Wywiad z Wrathem Jamesem White
HO, Wywiady - Legenda ekstremalnej prozy. Wywiad z Wrathem Jamesem White
HO, Wywiady - Legenda ekstremalnej prozy. Wywiad z Wrathem Jamesem White

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -