Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:JAK NIE UMRZEĆ. OPOWIEŚCI PATOLOGA SĄDOWEGO

How Not to Die. Surpirising Lessons on Living Longer...

JAK NIE UMRZEĆ. OPOWIEŚCI PATOLOGA SĄDOWEGO

ocena:7
Autor:Jan Garavaglia
Tłumaczenie:Adriana Sokołowska
Wydanie oryginalne:2008
Wydanie polskie:2010
Wydawnictwo:Znak
Ilość stron:316
Autor recenzji:garboski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„Coś utknęło w tchawicy. Wsunęłam do gardła palce w rękawiczce, żeby sprawdzić, co to jest, i wyciągnęłam kawałek gumy do żucia. Może i nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że gumę znalazłam w zwłokach kobiety, na których jako studentka pierwszego roku medycyny przeprowadzałam sekcję. Zwłoki to nic innego jak szczątki ludzkie ofiarowane na rzecz uczelni szkolących przyszłych lekarzy, by ci mogli zaznajomić się z owymi szczątkami podczas zajęć z anatomii. Nie traktujemy ich jak zmarłych osób. Nauczyliśmy się myśleć o nich bezosobowo, widzieć w nich struktury i tkanki, a nie ludzi. […] Zwłoki niechętnie zdradzają swoje tajemnice. Nie są od tego. Jednak ta konkretna osoba zeszła z tego świata, gdy żuła gumę. To mnie zaciekawiło. Jak do tego doszło. Skąd pochodziła? W jaki sposób umarła? Wszczęłam niewielkie dochodzenie w sprawie moich zwłok i dowiedziałam się, że należały do zakonnicy, która zmarła na skutek nagłego zatrzymania krążenia i tak się złożyło, że akurat w tym momencie żuła gumę. W ten sposób zaczęła się moja fascynacja okolicznościami zgonu”.

Jan Garavaglia to znany amerykański lekarz medycyny sądowej, który zasłynął w serii programów telewizyjnych „Doktor G – lekarz sądowy”. Popularność programu skłoniła lekarkę do napisania książki, która stanowi swoisty poradnik pomagający w prowadzeniu zdrowego trybu życia i zgodnie ze swoim tytułem, udziela wielu cennych porad, prowadzących do jak najodleglejszego odłożenia terminu własnej śmierci. Fenomen i oryginalność tekstu polega na tym, że autorka swoje tezy argumentuje poprzez doświadczenie zawodowe, czyli pracę nad tajemniczymi przypadkami ludzkiej śmierci.

Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że „Jak nie umrzeć” Garavaglii dalece do horroru, w końcu to niemalże popularnonaukowy poradnik – jeden z wielu na rynku. Jednak książka niezaprzeczalnie przeraża. Źródłem grozy nie są tutaj makabryczne przypadki zgonów, ale lęk przed codziennością śmierci. Otóż większość bohaterów tych „opowieści patologa sądowego” nie zginęła w dramatycznych, ekstremalnych okolicznościach, ale podczas zwyczajnych czynności takich jak sprzątanie domu, odprowadzanie córki do szkoły, czy też robienie zakupów w pobliskim supermarkecie. Kuriozalne sytuacje doprowadziły do najgorszego z możliwych rozwiązań. Można się doszukiwać pewnych wyolbrzymień, jednak wewnętrzny spokój czytelnika i tak zostaje zakłócony.

„Jak nie umrzeć” prócz swojego poradnikowego wymiaru stanowi również ciekawe studium humanistycznej granicy poznania. Autorka wraz z rodzinami osób, których sekcje prowadzi, próbuje odnaleźć odpowiedź na najbardziej nurtujące, a zarazem najbardziej oczywiste pytanie – „dlaczego”. Dociekliwość jest tu czynnikiem sprawczym i celem samym w sobie. Z jednej strony chodzi o pomoc, a z drugiej o zwyczajną, niemalże filozoficzną, kwestię ludzkiej ciekawości. Zatrważające przypadki śmierci opisywane w książce prowadzą do pewnej, oczywistej, refleksji dotyczącej egzystencji człowieka – życie jest tak ulotne, jak ulotnym pozwalasz mu być. Garavaglia nie odkrywa Ameryki. Jeśli prowadzisz zdrowy tryb życia, czyli dużo się ruszasz, unikasz tłustego jedzenia, regularnie robisz badania i konsultujesz je z lekarzem rodzinnym to masz sporą szansę na oddalenie terminu śmierci.
W tym miejscu warto zwrócić uwagę na największy mankament tekstu. O tyle o ile ogólny pomysł można nazwać oryginalnym, o tyle same porady należy zaklasyfikować jako oczywiste i tendencyjne. Dodatkowym czynnikiem naciągającym tę część książki jest nużąca propaganda systemu medycznego. Doktor G nie jest jego częścią, ale mimo tego forsuje stwierdzenia, że pomoc lekarska w dzisiejszych czasach stoi na wysokim poziomie, a ironiczna sentencja „lekarzu lecz się sam” stała się już przebrzmiała. Polski wydawca przełożył tę propagandę na nasz słowiański grunt, potężnie rozbudowując partie przypisów w książce. Ta lekarska demagogia może nie irytuje, ale z pewnością utrudnia lekturę i jest czynnikiem dystansującym czytelnika od opinii autora. Zwłaszcza biorąc pod uwagę polską „szpitalną rzeczywistość”. Niemniej pomimo tego całość naprawdę dobrze się czyta. Wspomniana już wcześniej codzienność śmierci uderza w czytelnika i powoduje, że człowiek zaczyna odczuwać na swoim karku oddech „ponurego żniwiarza” zastanawiając się, czy guma, którą właśnie żuje nie jest jego ostatnią.

Na uwagę zasługuje również styl pisarski Garavaglii. Jako lekarz patolog, pisarka powinna być śmiertelnie obiektywna, a jej książka odebrana jako raport ze swojej pracy. Tak jednak nie jest. Autorka pokazuje swoje ludzkie oblicze. Walczy z etosem znieczulicy lekarskiej. I ta pisarska empatia rozładowuje napięcie makabrycznej tematyki jaką podejmuje. Dzięki temu wiedza jaką się z nami dzieli staje się łatwiej przyswajalna, bardziej zrozumiała. To naprawdę wielki plus tego tekstu.

„Jak nie umrzeć. Opowieści patologa sądowego” to pozycja dobra dla każdego. Rasowy fan powieści grozy również nie powinien być zawiedziony. Jan Garavaglia chce oswoić czytelnika ze śmiercią, nauczyć go odpowiedzialności dla swojego życia. Pokazać przykłady tego jak kruchym jest ludzki żywot. I to jej się udaje. Gorzej z warstwą porad, które są zwyczajnie tendencyjne. Atutem książki jest też spora dawka wiedzy. Można dużo dowiedzieć się o pracy patologa. Poznać różnicę pomiędzy medycyną sądową a zawodem koronera. Te wszystkie elementy składają się na porządny kawał literatury, którą nieoficjalnie można byłoby zaklasyfikować jako popularnonaukowy horror z życia wzięty.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ oryginalność pomysłu,
+ przerażający realizm bliskości śmierci,
+ makabra rzeczywistości i codzienności,
+ spora dawka wiedzy,
+ empatyczny styl pisarski.

Minusy:

- momentami naciągane i oczywiste porady,
- nużąca propaganda systemu medycznego.

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -