Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:[REC] 4: APOCALIPSIS

[REC] 4: APOCALIPSIS

[REC] 4: Apokalipsa

ocena:5
Rok prod.:2014
Reżyser:Jaume Balagueró
Kraj prod.:Hiszpania
Obsada:Manuela Velasco, Paco Manzanedo, Héctor Colomé, Ismael Fritschi, Críspulo Cabezas
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Mogłoby się wydawać, iż po opowiedzianej z przymrużeniem oka historii z weselną hekatombą w tle nie doczekamy się kolejnego hiszpańskiego filmu o ludziach, którzy przez nieznanego wirusa przedzierzgają się w obłędnie szybkie monstra. Pierwsza część „[REC]” duetu Balagueró & Plaza doceniona została zarówno przez krytykę jak i tysiące miłośników kina grozy na całym świecie. Co prawda nie grzeszyła oryginalnością w przekazie (choć nie każdy wychwycił motyw panicznego strachu przed aktami terroryzmu, którego Hiszpanie zdążyli już „zasmakować”), ale oszałamiała perfekcyjną realizacją, dynamizmem, a przede wszystkim infernalną w swej wyrazistości wizją matni, w jakiej znalazła się grupka skrajnie przerażonych ludzi. Kolejne dwie odsłony serii były już tylko odcinaniem kuponów od artystycznego i komercyjnego sukcesu filmu Jaume’a Balagueró i Paco Plazy. Nie inaczej jest z kolejną, już czwartą, odsłoną „[REC]”. Przez umieszczenie akcji w dość specyficznym miejscu twórcy próbują nawiązać do pierwszej, najlepszej części cyklu, jednak pozbawiony ciekawych rozwiązań fabularnych scenariusz sprawia, iż film nie oddziałuje na emocje tak mocno, jak życzyliby sobie autorzy „[REC] 4: Apocalipsis”.

Dzięki wojskowej akcji reporterce Ángeli Vidal jako jedynej udaje wydostać z opanowanej przez krwiożercze monstra kamienicy. Wraz z dwoma komandosami przetransportowana zostaje na statek ze stacjonującymi tam naukowcami, którzy starają się dociec, czym tak naprawdę zarazili się mieszkańcy Barcelony. Szybko okazuje się, iż hiszpańskim uczonym wcale nie chodzi o znalezienie szczepionki przeciwko wirusowi. Statek jest mobilnym laboratorium, w którym pracuje się nad śmiercionośną bronią biologiczną. I jak to bywa w tego typu filmach, wirus wydostaje się spod kontroli naukowców czyniąc z pasażerów statku hordę potworów.

Balagueró i Manu Diez, scenarzyści „[REC] 4: Apocalipsis”, umieszczając akcję na statku odbywającym rejs pośród morskiego bezkresu, postanowili wykorzystać ramę kompozycyjną, która już raz sprawdziła się jako nośnik filmowych treści. Mam tu oczywiście na myśli „[REC]” z 2007. Schemat fabularny „[REC] 4”, podobnie jak części pierwszej, jest banalnie prosty. Wydarzenia rozgrywają się w zamkniętej przestrzeni, która w momencie zagrożenia zmienia się w matnię. Śmiertelne niebezpieczeństwo stanowią ludzie za sprawą nieznanego wirusa przedzierzgający się w krwiożercze monstra. Pozostali przy życiu członkowie załogi nie tworzą monolitu, który mógłby odeprzeć wroga. Nieustanie kłócą się i działają na własną rękę. Co gorsza, w obliczu zagrożenia ujawniają się ich najgorsze wady – egoizm, zapędy autorytarne, materializm i brak wrażliwości na cierpienie.

Dlaczego więc mimo sprawnej realizacji oraz intrygującego pomysłu na umiejscowienie akcji, „[REC] 4: Apocalipsis” ogląda się z towarzyszącym od pierwszej minuty seansu uczuciem obcowania z czymś, co zostało wymyślone na siłę? W przypadku czwartej odsłony pewnej historii nie działa efekt zaskoczenia – wiemy kim są bohaterowie i z czemu będą musieli stawić czoła. Rezygnacja z konwencji quasi dokumentu na rzecz tradycyjnej narracji sprawia, iż o bohaterach wiemy bardzo mało. Nie identyfikujemy się z nimi, nie obchodzą nas ich losy. Perypetie postaci nie generują napięcia. Ale nie robi także tego akcja „[REC] 4: Apocalipsis”. Od początku bowiem wiemy, iż pracujący na statku naukowcy to ci „źli” i wcześniej czy później ich badania wymknął się spod kontroli czyniąc ze statku miejsce kaźni. Pozostali bohaterowie to albo mięso armatnie, które efektownie ma „zejść”, albo ci, których na morze dostarczono wbrew ich woli. Bez najmniejszego trudu da się przewidzieć, kto przeżyje bitwę z monstrami, a kto zostanie przez nie pożarty. Zmaganiom tym jednak nie towarzyszy ani gram emocji. Trudno zatem horror uznać za udany, jeśli seansowi towarzyszy pogłębiające się z każdą minutą uczucie znużenia.

Założę się jednak, iż film Balagueró z kilku powodów znajdzie niemałe grono swoich zwolenników. Otóż w „[REC] 4: Apocalipsis” od samego początku coś się dzieje. W filmie nie ma przestojów i wątków, które przez swoje niedopasowanie do reszty fabuły spowalniałyby akcję. Kiedy monstra przypuszczają atak na pozostałych przy życiu pasażerów statku, twórcy „każą” im rozdzielić się i uciec w różne miejsca okrętu. To pozawala nie tylko zdynamizować akcję – przez krótkie ujęcia, efektowny montaż oraz tempo następujących po sobie wydarzeń – ale także pokazać jego wnętrze. Setki metrów ciasnych i ciemnych korytarzy, ogromna ilość drzwi i plątanina rur w maszynowni mają wywołać w nas uczucie klaustrofobii, a tym samym mogą być alegorią trumny, śmierci. Dla większości pasażerów i pracowników statek rzeczywiście okaże się miejscem śmierci. Przyczynią się do tego jak nie potwory, to bezmyślność i bestialstwo drzemiące w człowieku. Monstra wyglądają nieźle, choć widza, który widział wcześniejsze odsłony „[REC]” nie zaskoczą niczym nowym w ich kreacji. U Balagueró jest też krwawo i brutalnie. Ludzie nie pozostają dłużni szalejącym po pokładach potworom. Okazuje się, że na dużym okręcie znajduje się mnóstwo sprzętu, dzięki któremu można efektownie zakończyć egzystencję monstrum. Twórcy nie uciekają kamerą przed brutalnością – non stop ktoś kogoś zagryza, rozrywa i rozszarpuje. Posoka leje się strumieniem, ludzkie działo masakrowane jest na różne sposoby.

„[REC] 4: Apocalipsis” to skok na kasę, co do tego nie powinno być wątpliwości. Producenci wyszli z założenia, iż wszyscy ci, którym spodobały się dwie pierwsze części hiszpańskiego „[REC]”, sięgną także po czwartą odsłonę serii. A to, że scenariusz jest ewidentnie napisany na kolanie i geneza powstania wirusa zakrawa wręcz na absurd, hiszpańskich twórców jakoś chyba nie zainteresowało.

Screeny

HO, [REC] 4: APOCALIPSIS HO, [REC] 4: APOCALIPSIS HO, [REC] 4: APOCALIPSIS HO, [REC] 4: APOCALIPSIS HO, [REC] 4: APOCALIPSIS HO, [REC] 4: APOCALIPSIS HO, [REC] 4: APOCALIPSIS HO, [REC] 4: APOCALIPSIS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ miejsce akcji
+ dynamizm
+ sprzęt, dzięki którym masakruje się ludzi i zombie
+ realizacja
+ wygląd potworów
+ sporo krwi

Minusy:

- przewidywalna fabuła
- brak oryginalności
- fabularne idiotyzmy
- papierowe postacie
- mało emocji
- brnięcie na wyżyny absurdu w kwestii genezy wirusa

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -