Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)




Wilcze oczy

Tomasz Markowski

Wycie.... skowyt... pewnie jakiś cholernie postrzelony kundel, wygłodzony albo wyczuł cieczkę u jakiejś suczki hehe... Cholera ! nie mogę przez niego spać ! Zaraz go czymś rzucę. Wygramoliłem się z łóżka, chcąc sprawdzić co to za pchlarz i z zamiarem rzucenia w nim nadgryzionym jabłkiem, które leżało w kącie pokoju (skąd sie tam wzięło?). Otworzyłem okno i wychyliłem się nieco. Robie zamach... Fuck ! Skąd u diabła wziął się tu wilk ?! O dziwo ulicą nie jechał żaden samochód, a zwierzę siedziało, gapiąc się w chmury... w księżyc, na środku pierdolonej drogi i komponowało jakieś chore melodie ( jaka to melodia ? ). Nagle koncert dobiegł końca. Wilk odwrócił swój wielki łeb ( on sam był wielkości bernardyna ) w moją strone i warcząc raz po raz podszedł pod moje okno. Kiedy spojrzałem w jego oczy ujrzałem śmierć, krew, ludzkie zwłoki rozszarpane i porozrzucane po lesie, między drzewami, przerażenie i cierpienie, ale nie jego tylko te, które on wywoływał. Zobaczyłem to wszystko w ciągu
jednej sekundy i chwile potem, jakby odepchnięty jakąś nadludzką mocą, odleciałem na drugi koniec pokoju, odbijając się od ściany.
Aaaaaaa... !!! To był sen ! Ale się, kurwa przestraszyłem ! Co jest ? Co ja tu robię ?! Leżałem kompletnie nagi, pod ławką w parku i słyszałem dobiegające z niedaleka odgłosy dużej liczby ludzi. Wstając z ziemi zauważyłem kilka wozów policyjnych, karetkę, i grupke ludzi, w tym jakąś kobietę, która płacząc i zawodząc wtulała sie w, zdaje się, jej męża. Ciekawe co się stało ? Nie mam czasu o tym myśleć. Musze się stąd ulotnić, zanim ktoś mnie zauważy. Tylko jak ja się dostane do domu niezauważony ? Przecież jestem bez ubrań! Fuck !... Już wiem... ci ludzie i tak są zajęci sobą. Karetka nie stoi daleko. Wejde do niej i stamtąd ukradnę... pożyczę jakiś uniform. ( Ciekawe co się tu stało ?). Szybko podbiegłem przez krzaki pod samą karetkę i nie zastanawiając się długo, wszedłem do niej tylnymi drzwiami. Na ścianie wisiał jakiś niebieski kombinezon, więc nie czekając aż ktoś wejdzie i mnie przyłapie, wciągnąłem go na siebie. Już miałem wychodzić, kiedy coś mnie zaintrygowało. Na stole
leżały zapięte w worku zwłoki. ( Ciekawe co się tu stało ? ). Stałem tak chyba z minute i wpatrywałem się w wór, aż w końcu podszedłem aby go odpiąć ( bo umrę z ciekawości ). Zwłoki to nic strasznego. Raz w wieku 13 lat, znalazłem z kumplem trupa jakiejś kobiety. Umarła na coś tam, a jej mąż miał nierówno pod sufitem i zamiast wyprawić jej pogrzeb w Kościele, sam zajął sie pochówkiem. Tyle, że jej nie zakopał, tylko porzucił ciało na starej, niedokończonej budowie. Miła historyjka.
Jednym szybkim ruchem odsłoniłem głowę, po sam tułów. Kiedy zobaczyłem to, co zobaczyłem, przeszedł mnie dreszcz, włosy na głowie stanęły dęba, poczułem w ustach smak krwi i zauważyłem, że moje dłonie są całe umazane krwią ! W głowie znów pojawiły się obrazy, ale tym razem ujrzałem je na jawie ! Jezu Chryste ! ( Zaraz.. czy powiedziałem "Jezu Chryste" ? nigdy nie wierzyłem w te gówna ). Powodowany nagłym impulsem ruszyłem jak strzała, wybiegając z karetki, biegnąc w strone domu. Słyszałem za sobą jakieś krzyki " hej ! zatrzymaj się ! Policja ! " ale byłem tak przerażony, że nawet pies, którego jakiś gliniarz spuścił ze smyczy, nie zdołał mnie dogonić.
Dobrze, że mieszkam sam, bo nie za bardzo podobałaby mi się perspektywa tłumaczenia starym, skąd wytrzasnąłem to ubranie, czemu nie byłem na noc w domu i dlaczego jestem prawie cały w krwi ? Tych ostatnich dwóch sam nie wiedziałem. Z tego co pamiętam, kładłem się spać w domu, we własnym łóżku. Cholera. Co się kurwa dzieje ? Napuściłem wody w wannie do pełna i gnębiony cały czas pytaniami, które sam sobie zadawałem, rzuciłem się w gorąca, pienistą wodę. Nie mogłem wyrzucić z głowy widoku zwłok tej dziewczyny. To była dziewczyna. A tamta płacząca kobieta to musiała być jej matka. Głowa Dziewczyny była cała czerwona z krwi, przez twarz przechodziły cztery podłużne rany (Freddy Krueger ?), a klatka piersiowa wyglądała jakkby coś rozerwało ją od środka. Tyle, że nic nie rozerwało jej od środka tylko rozszarpało od zewnątrz . Skąd do cholery wziąłem się w parku nagi, poplamiony krwią? Może ja lunatykuję? I przez sen zabiłem tą dziewczyne ( nie pal więcej tego zielska. w głowie ci się
pierdoli ) ? Może w telewizji będzie coś na ten temat. Cholera. Koniec wiadomości, teraz pogoda. Nic nowego, upał, słońce, w końcu mamy lato. Z tego całego nudnego gadania pani chmurki, dotarły do mnie, uderzając prosto w mózg i serce, słowa : " dziś druga noc pełni księzyca"... Pełnia księżyca... Hahahahaha.. totalnie mi odjebało ! Czemu wyobraziłem sobie siebie w skórze wilkołaka? hahahahaha.... Mój śmiech ucichł... "dziś druga noc..."
Położyłem się spać o zwykłej porze, przed północą. Zasnąłem odrazu, tak mi się wydaje. Ale znów usłyszałem ten wywołujący dreszcze i gęsią skórkę skowyt. Docierał do moich uszu inaczej niż ostatnio. Podobał mi się. Podszedłem do okna, ale wilka tam nie było. Słyszałem to w mojej głowie. Spojrzałem w stronę księżyca. Był piękny. Kiedy moje oczy wróciły na ziemię, zobaczyłem to zwierzę. Wilk znów przekazał mi telepatycznie jakieś obrazy, ale tym razem były dla mnie zrozumiałe i wyraźne jak film. Widzę małego chłopca. Zaraz. To przecież ja ! Chłopiec wędruje po lesie, zniknął z oczu swoim rodzicom. Lubiał to robić. Spacerując, nie zauważył, że słońce już schowało się za horyzontem. Ciemność zalała las, ale chłopiec zbytnio tym się nie przejmował. Gdy nagle zza krzaków wyłoniła się para świecących, niebieskich oczu. Wilczych oczu. Wilk atakuje chłopca, wgryzając się w jego łydke. Jego oczy zmieniły kolor z niebieskiego na czerwony. Jednak wilk nie zabija dzieciaka. Rodzice zawiadomili
policje o zgubie i ci w porę znależli chłopca i zastrzelili bestię.
Wielki wilk odszedł, a ja spojrzałem na lewą nogę, gdzie widniała blizna, której pochodzenia nigdy nie znałem. Ale już znam. I znów ta siła rzucająca mną po pokoju...
Jakbym już to wiedział, obudziłem się poza domem, na skraju lasu, przed polaną na której stał samotny dom. Nie znam tego miejsca. Gdzie ja jestem? Podszedłem bliżej. Kilka metrów za domem ciągnęła się jakaś wiejska dróżka. Gdzieś na poboczu stał znak drogowy, z którego dowiedziałem się mniej wiecej o swoim położeniu. Byłem jakieś 6 km od swojego miasta. Droga wyglądała jakby nie była używana od kilku miesięcy, może lat. Dom też wygląda jakby był opuszczony. Wejdę tam. Może znajde jakieś ubranie na siebie i telefon, z którego zadzwoniłbym do jakiegoś znajomego, żeby po mnie przyjechał samochodem. Jestem zbyt zmęczony, żeby iść pieszo.
Dom był otwarty. Wszedłem nie rozglądając sie wokół. Chciałem tylko znaleźć jakiś ciuch i telefon. Ciekawe gdzie właścieciele. Od wewnątrz nie wygląda tak opustoszale jak z zewnątrz. Po lewej było wejście do salonu. Wszystko było "do góry nogami". Meble poprzewracane, stól wylądował pod ścianą, a jeden z foteli był odwrócony w stronę okna. Ktoś na nim siedział. Przepraszam... nazywam się... Oh shit... podłoga jest cała we krwi. Nie chcę chyba jednak zobaczyć tej osoby na fotelu. Po drugiej stronie pokoju stała szafa, z której wyciągnąłem spodnie i nałożyłem je szybko na siebie. Usłyszałem "Ręce do góry !!! Odwróć sie powoli !!!" Zrobiłem tak, jak mi kazał mężczyzna. Ja tylko... Zanim zdążyłem dokończyć, zobaczyłem jak w strone mojej głowy z dużą szybkościa zmierza kolba strzelby myśliwskiej.
Obudziłem się jakiś czas potem, przywiązany do krzesła, ze strzelbą celującą w moją głowę. "Wiem kim jesteś. To ty zabiłeś tą dziewczynę w parku, w mieście. A teraz zagryzłeś moja żonę. Wiem jak postępować z takimi jak ty". Mężczyzna podszedł bliżej, dalej celując mi prosto w nos. Zagryzłem? A więc to prawda. Zawsze myślałem, że to tylko bajki, te wilkołaki i wampiry. Co teraz ze mną będzie? "Jedyny sposób, żeby zabić wilkołaka, to zrobić to, kiedy nie jest przemieniony". Zabiłem dwoje ludzi. A może i wiecej. Najgorsze jest to, że tego nie pamiętam. Strzelaj !!! Strzelaj !!! Bo i Ciebie zabiję !!! "Jak sobie życzysz kolego...".
Wiadomości. Godz. 19:30. Policja zatrzymała 50- letniego mężczyznę pod zarzutem zastrzelenia 18 letniego chłopca strzelbą myśliwską, prosto w głowę. Mężczyzna tłumaczy się, że musiał to zrobić, gdyż chłopak zagryzł dwoje ludzi. Był wilkołakiem. Meżczyzna prawdopodobnie trafi do Szpitala Psychiatrycznego.



Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -