Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)




MATKA I DZIEŃ ODKUPIENIA

Emmeline Voorhees

Nigdy nie zastanawiałam się, w jaki sposób umrę. Może to dlatego, że spędziłam większość życia myśląc, jak umrą inni. Z mojej ręki. A szczególnie matka. Nigdy nie potrafiła zrozumieć mnie ani mojego, jakże wyjątkowego umysłu. I już nigdy nie zrozumie.
Ale jej głos nigdy nie przestał pojawiać się w mojej głowie. Nigdy...

Dźwięk jej jazgotliwego głosu czasem wręcz doprowadza mnie do szału. Jedynym sposobem, aby się go pozbyć, jest uciszenie go krwią. Krwią nieczystych. Ale inaczej nieczystych niż ja. Ja byłam splamiona od poczęcia, a oni splamili się przez głupotę.
I przez seks. Tą głupią czynność służącą tylko do rozmnażania się i orgazmów. Oni myślą, że to miłość.

Z matką łączą mnie, powiedzmy... specyficzne więzi. "Oczyszczała" mnie każdego dnia, kiedy wracałam do domu. Nie rozumiała, że nie chcę być czysta.
Nie pozwalała mi uczęszczać na zajęcia dodatkowe. Były nieczyste. Nie pozwalała mi mieć przyjaciół. Byli nieczyści. Nie pozwalała mi wyjść na zewnątrz. Świat jest nieczysty. Każda zasrana część mojego życia była nieczysta!
Nigdy nie byłam dla niej wystarczająco dobra. Nigdy. Ale ona przecież chciała mnie po prostu chronić od świata. Świat był brudny. Świat JEST brudny...
Tak... Brudny...

I te nieczyste uczucia, których doznaję leżąc w łóżku. Nie. Nie potrzebuję dotyku nikogo. Seks jest zły.
Wszystkim, czego potrzebowałam, była Matka. A przynajmniej tak mi się wydawało.
Kiedy mam te uczucia, nieczyste uczucia, myślę o niej, jak ją zabić. Tak ukajam moj grzeszne myśli. Z każdą kroplą krwi, jaką uronię z "grzesznego miejsca"... Pojawia się rozkosz, inna niż wszystko, co do tej pory poznałam.

Każdego dnia wracałam z pracy, żeby usłyszeć:
- Olga! Byłaś dziś złą dziewczynką. Czas na twoją kąpiel.

Kąpiel. Co za wstrętne słowo. Matka zawsze mi kazała siadać w wannie, podczas gdy ona wylewała ns mnie wybielacz, na moje nagie ciało... Nienawidziłam tego. Wtedy zaczynała szorować mnie druciakiem. Byłam brudna, więc musiałam zostać oczyszczona.
- Nie martw się, córeczko. To nie zaboli ani trochę.
Mówiła do mnie w ten sposób za każdym razem...

Gówno prawda. Bolało jak cholera.

Zawsze zaczynała od twarzy. Przeszywający ból palił mnie w oczy.
Ból był dobry. Ból był czysty. Tak zawsze miało być.
Po bólu zawsze przychodziła rozkosz. Matka szorowała każdą część mojego ciała, aż... dochodziła do tej "grzesznej części". Czułam tam pulsowanie, kiedy dotykała mnie swoimi grubymi, opalonymi palcami. Myślę, że to było moją nagrodą za bycie czystą. I za to, że byłam złą dziewczynką, chociaż nigdy nie wiedziałam, co robię źle. Myślałam, że kiedyś uzyskam na to odpowiedź. Ale matka ciągle odpowiadała, że poprostu jestem grzeszna...
Chyba nigdy tego nie zrozumiem...

Moje życie na zewnątrz nie różniło się specjalnie od życia innych. Matka nigdy nie podwoziła mnie do szkoły ani do pracy. Bała się, że stanie się nieczysta, więc chodziłam wszędzie pieszo. Droga, którą obierałam, prowadziła przez las niedaleko domu. Ciemny, cichy, w powietrzu unosiło się napięcie i... żądza zemsty. Za cierpienie. Kochałam to napięcie. Zawsze chciałam być grzeszna. Bycie dobrym jest nudne. Zło jest dla wybrańców.
Nigdy nie obchodziło mnie to, że mogę się spóźnić. I tak nikt mnie nie kochał. Każdy miał w dupie to, że istnieję! Ale nie... nie... Ona twierdziła, że mnie kocha. Ta głupia dziwka twierdziła, że mnie kocha! No tak, oczywiście! Szczególnie przy próbie podpalenia mi włosów! Dlatego oczyszczała mnie każdego dnia. Oczyszczenie. Codziennie. Zawsze.

Zawsze...

Zawsze czekałam na swoje oczyszczenie. Tylko po to, żeby doszła do mojej "grzesznej części"...
Ach, cóż to była za rozkosz dla mej nieczystej duszy...
Miałam zamiar zanieczyścić ją jeszcze bardziej. Zawsze fascynowało mnie zło. Dobrzy ludzie są głupi, jak moja matka. Ciągle gadają o miłości i wszystkich kochają, jakby było za co. Źli ludzie wiedzą do czego dążą. Dobrzy nie.
Nawet wybrałam sobie imię dla mojego nieczystego ja...
...Emmeline...
To takie wspaniałe imię, nieprawdaż...?

Pewnego dnia, rok przed Dniem Dorosłości, wróciłam do domu, oczekując przyjemności i bólu przez bycie czystą.
- Matko, jestem w domu...
Brak odpowiedzi. Ruszyłam wzdłuż korytarza do swojego pokoju i wtedy usłyszałam jakieś dziwne dźwięki. Coś pomiędzy bębnieniem, a stukaniem. Głośne, burzliwe bębnienie. Dźwięk pochodził z sypialni matki. Nigdy czegoś takiego nie słyszałam.

- Matko? Wszystko w porządku?
Zapytałam niepewnie, wchodząc do środka. Czy wszystko z nią dobrze? Czy ktoś ją krzywdził? Co się dzieje? Czemu ten facet uderza sobą w moją matkę? Kim on jest? Czym są te dźwięki pochodzące od matki?! Co to kurwa jest?
Boże, te dźwięki. Musiałam je powstrzymać. Musiałam je uciszyć!
W domu zawsze powinna być cisza. Święta cisza. Tak zawsze mówiła matka.

I wreszcie nadszał ten dzień...
Dzień Odkupenia.

Nad szafeczką matki wisiał duży, metalowy krzyż z ostrym końcem. Matka zawsze była niesamowicie religijna. Ten głupi mocher uwierzyłby we wszystko. Ściągnęłam krzyż ze ściany i ruszyłam w kierunku tego gościa, celując w niego ostrą częścią. Zanim zdążył zrobić cokolwiek, wbiłam w niego ów krzż. Potem zaczęłam go bić i bić, dopóki krwawe flaki nie zabryzgały mnie, ściany i matkę. Ta głupia cipa krzyczała wniebogłosy, jakby nie wiadomo co się stało. Ja tylko chciałam być mordercą.

- Olga, Co się z tobą do dzieje do jasnej cholery?!

Matka... W końcu dostanie za swoje. Ale ten facet wciąż oddychał. Pewnie myślał, że cały czas ma szanse na przeżycie. Ale nic z tego, dobiłam go krzyżem. A w zaświatach upewnię się, że ta nieczysta dusza nigdy więcej nie zazna światła dziennego.

Podniosłam go za nogę i zaczęłam targać jego zwłoki w dół schodów. Każde uderzenie o drewniane schodki tworzyło coraz to głębsze rany na jego głowie. Krew spływała po schodach. Cisnęłam nim do kuchni.
Cichy pomruk bólu uszedł ze zniekształconego, zmasakrowanego ciała przed moimi stopami.

Złapałem go za zakrwawione, potargane ciemne włosy i uderzyłam jego głową o stół, wbijając krzyż jeszcze głębiej w mózg. Miało to fajny ciapciający dźwięk. Ledwo się powstrzymywałam się przed krzyknięciem z rozkoszy. Moja "grzeszna część" zaczęła pulsować.
Musiałam skończyć. Nie mogłam teraz przestać.

Przeszedł mnie dreszcz, kiedy otworzyłam drzwi do lodówki, umieściłam czerep na półce i zaczęłam uderzać ją drzwiami. Tak jak on robił matce. Już więcej nie będzie mógł. Nikt nie będzie. Seks jest nieczysty.
Krew rozprysła się po podłodze, a ja wreszcie poczułam rozkosz, jakiej tak pragnąłem. Ale prawdziwa rozkosz jeszcze przede mną...

Upadłam na podłogę. Pulsowanie w końcu ustało. Ale ja chciałam więcej...

Jego "grzeszna część" wpakowała go w tę całą sytuację. Wyjęłam swój scyzoryk i zaczęłam odcinać jego "grzeszne miejsce". Dźwięk ocinającej się tkanki sprawił, że przez moje plecy przebiegł przyjemny dreszcz. I moja "grzeszna część" znowu zaczęła pulsować. Kiedy skończyłam go ćwiartować, schowalam ciało do lodówki. Jak już było po wszystkim, pobiegłam na górę do matki.

- Matko, czas na moją kąpiel...
Musiałam przypomnieć tej idiotce o jej podstawowych obowiązkach wobec mnie. Cóż to za brak odpowiedzialności z jej strony... Kiedy się rozbierałam, zauważyłam, że trzęsą jej się ręce. Strasznie mocno mnie szorowała. Coraz mocniej i mocniej. Zamknęłam oczy, czując, jak metal przeciera mi skórę na dłoniach, a krew zaczyna kapać do wanny.

- W porządku, córeczko. Skończyłam.

Co?! Ta szmata jeszcze ze mną nie skończyła! Jak ona śmie?! Nie! NIE!!!
Nie... Nie... Dostanę swoją przyjemność... w Dzień Odkupienia.
A Dzień Odkupienia nadszedł teraz!

Złapałam ją za jej tłuste włosy i uderzyłam tą głupią mordą o wannę. Jej krew i zęby rozbryzgały się po kafelkach.

- Ty gruba, wstrętna kurwo! Nie będziesz mnie tak traktować! Dostanę to, czego chcę!
Zbiegłam po schodach na dół, naga i mokra. Sięgnęłam do szufladki w kuchni i wyciągnęłam obcęgi. Z radości czułam się lekka jak piórko, kiedy wspinałam się z powrotem po schodach.

Wreszcie moje cierpienia zostały wnagrodzone. Teraz ja będę górą.

Schyliłam się i chwyciłam nieprzytomną matkę za głowę, którą ułożyłam na swym kolanie. Jej krótkie, siwiejące włosy smyrające mnie po "grzesznej części"...
Ale ja chciałam więcej. WIĘCEJ. Wetknęłam obcęgi do jej ust i zacząłem wykrzywiać pozostałe zęby.

Dźwięk zębów wysuwających się z jej starych, śmierdzących papierosem dziąseł. Krew zmieszana ze śliną wyciekała z jej ust. Wzięłąm ją za głowę i zacząłem jej ocierać jej usta moją "grzeszną częścią".
Jednak powstrzymałam się. Przecież seks jest zły i bezużyteczny, więc czemu ja to robię?! Nie mogę zniżyć się do poziomu zwierzęcia! Nie! Nie mogę!

Znowu chwciłam scyzory, ale tym razem nie celowałam nim ani w matkę, ani w jej kochasia. Celowałam w swoje "grzeszne miejsce". Już wiedziałam, co z nim zrobić...
Moje "grzeszne miejsce" dzieli się na dwie części. Na pewną wypustkę miedzy nogami, a tuż za nią jest druga część, ale znacznie głębiej. Zaczęłam od pierwszej części. Jedną ręką trzmałam wypustkę, a drugą cięłam scyrozykiem. Mój krzyk z bólu rozniósł się po całym domu. Zaczęłam strasznie krwawić. Im dalej cięłam, tym bardziej sprawiało mi to ból... Ale wreszcie skończyłam.
Teraz czas na drugą część. Wbiłam z całej siły scyzoryk w otwór i starałam się wyciąć moją główną "grzeszną część", która krwawiła podczas rozkoszy. Teraz będzie krwawić z cierpienia.
Musiała pomagać sobie drugą ręką, bo nie mogłam tego cholerstwa w ogóle wyjąć!
Kiedy wreszcie wjęłam swoją "grzeszną część", była oplątana w jelitach. Musiałam je rozplątać i wsadzić z powrotem do środka. Niestety zaczęłam okropnie krwawić, więc musiałam wrócić do kuchni i się zaszyć. Lecz to juz nie bolało tak, jak wycinanie sobie "grzesznego miejsca"...
Ale teraz już wszystko będzie dobrze, już nie mam "grzesznego miejsca"...

Przewróciłam się na podłogę, nie wiem czemu. Krew, która mnie otaczała była jak wilgotny, ciepły kocyk. Położyłam głowę na chłodnej piersi matki, i zasnęłam...
Ona już nigdy mnie nie skrzywdzi. Nigdy nie była moją matką.
I nie jestem Olga...

...Ja jestem Emmeline...



Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -