Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)




Wizyta

pseudonim JeRRalT

Jest godzina szósta rano. Nad owocowym sadem wstaje słońce, którego promienie rozświetlają ponure pasma trawiastej zieleni. Zza górującej nad innymi drzewami jabłoni wysuwa się postać. Mężczyzna w czarnym garniturze, wzrostu około dziesięciu stóp zdaje się patrzeć w naszą stronę. To tylko wrażenie, mężczyzna bowiem jest pozbawiony twarzy, a jego głowa wygląda jak ta u manekina z tanich butików.
Jest nas pięcioro. Stoimy za starą stodołą, w której spędziliśmy noc. Spanie na sianie, to jedna z niewielu atrakcji, jakie można doznać mieszkając w małej wiosce. Ale lubimy to. W gronie nastolatków każda zabawa, która pozwala spędzić razem czas daje poczucie, że ten czas nie został zmarnowany.
Mężczyzna zbliża się do nas. Z każdą sekundą przyspiesza, a my sparaliżowani strachem nie możemy się ruszyć ani o centymetr. Gdy jest już parę kroków od nas, kajdany grozy nas opuszczają. Ale nie wszystkich. Mały Timmy, nadal nie może się ruszyć. To przezwisko trzyma się go od dzieciństwa, nie zważając w ogóle na fakt, że jest obecnie najwyższy z całej paczki. Uciekamy, oglądając się co chwila za siebie. Nie przejmując się tym, że Timmiego z nami nie ma. Jesteśmy już w miarę bezpiecznej odległości, chociaż w takich okolicznościach żadna odległość nie wydaje się być bezpieczna. Widzimy jak mężczyzna dopada naszego kolegę. Wyciąga w jego stronę długie ręce i podnosi go ponad głowę. Timmy wygląda jakby szybował w przestworzach. W miejscu gdzie elegancko ubrana postać powinna mieć usta pojawia się okrągły otwór z którego wyłania się zielony dym, zdający się brać we władanie trzymaną w rękach ofiarę. Po chwili dym znika, a wraz z nim Timmy. Mężczyzna zaczyna się krztusić, by za moment wypluć na ziemię stertę kości i podarte ubrania, w których poznajemy biały t-shirt i niebieskie, sprane dżinsy.
Stoimy skuleni pod starym dębem. Wiemy co się stało, lecz każdy z nas boi się o tym powiedzieć na głos. Jakby to co niewypowiedziane nie miało miejsca. Trzęsiemy się ze strachu, czekając na nieuniknione…

Wycinek z gazety wyborczej, dnia 19 kwietnia, 2013 roku

Co stało się z piątką nastolatków w Trzęsławicach?

Jak donosi nasz reporter, małą wioską na południu Polski wstrząsnęło ostatnio makabryczne wydarzenie. W centralnym punkcie „Zielonej polany” obok wiekowego dębu, znaleziono kości i ubrania pięciorga osób. Po zbadaniu DNA ustalono, że należały one do nastolatków, uczęszczających do tutejszego gimnazjum. Trzęsławice są w szoku. Rozmawialiśmy z jednym ze starszych mieszkańców wioski, który powiedział nam o pewnej legendzie, krążącej tutaj od dziesięcioleci. To właśnie w niej mieszkańcy upatrują rozwiązanie strasznej zagadki. Więcej na str. 8.


Koniec



Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -