Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)




Plakat

Sławomir Pollok

Zakupienie plakatu w sklepie Posterhits było najgorszą rzeczą, jaka zdarzyła mi się w życiu. Szedłem do domu z pracy, gdy przechodząc koło sklepu zobaczyłem Go. Wszedłem, kupiłem, wyszedłem, doszedłem do domu, otworzyłem drzwi i tu dopiero zaczął się rock`n`roll.
Od samego wejścia do domu miałem z nim kłopoty. Najpierw nie pasował mi na drzwi. Dopasowałem go. Potem nie mogłem go przywiesić. Próbowałem na różne sposoby: klej, plaster, pinezki, aż wreszcie go przybiłem. Ale i tu wisiał na słowo honoru.
Z całej rodziny tylko mi się podobał. Żona wyzwała mnie na samym początku jak tylko go zobaczyła. Syn natomiast cholernie się go bał. Zawsze lubił wchodzić do mojego pokoju. Lubił patrzeć jak pracuję. Ale w momencie zawieszenia go na drzwiach nie wchodził już więcej. Mówi, że śnią mu się koszmary. W sumie to nic dziwnego. Przecież jest to wizerunek nie byle, kogo. Samego Draculi w postaci wilka. Bardzo groźnego wilka.
Cały wilk upaćkany jest jakby błotem i krwią. W zębach trzyma serce swojej ofiary. W tle widać zamek Draculi w Transylwanii. Mówię wam - cudo, jakich mało.
Na ogół udawało mi się pracować nad swoją książką dotyczącą właśnie wilków, w nocy. Miałem już napisanych dwieście pięćdziesiąt stron. Zostało mi do napisania jeszcze pięć, rozdziałów, co daje jakieś sto dwadzieścia stron. Lecz w momencie powieszenia wilka na drzwiach, przez tydzień nie posunąłem się w pracy ani o słowo. Zawsze, gdy zaczynam mój wzrok przykuwa wilk. On coś ma w swoim spojrzeniu. Coś urzekającego i powodującego, że przechodzę w rodzaj hipnozy.
Wyobrażam sobie, że WilkoDracula schodzi z plakatu. Namawia mnie na zabicie żony i syna. Potem czuję bardzo wyraźne wbicie zębów na mojej szyi i słowa, że już nigdy nie będę miał żądnych problemów, bo zostałem kompanem Draculi.
I w tym momencie zawsze wychodzę z transu. Lecz tego jednego dnia nie wyszedłem z niego. Tkwiłem w nim tak długo, aż nie zapukał mój syn. Prawie się ocknąłem. Kazałem mu wejść. Wszedł. O coś się zapytał. Nie wiem, o co. Rzuciłem się na niego. Czułem jak wyrastają mi kły, paznokcie robią się dłuższe. Skóra mi odpada, a na jej miejsce wyrastają włosy. Pomimo zwierzęcego wyglądu pozostał mi jeszcze rozum. Ale niestety nie jest to człowieczy rozum, lecz Draculi, gdyż rozrywam już gardło mojego syna. Chlipie krew jak piwo z puszki. Wtem padam. Padam na ryj. Mdleję.
Budzę się może po dziesięciu, może po piętnastu minutach. Syna nie ma przy mnie, lecz są litry krwi na podłodze. Spoglądam na wilka. Coś się w zmieniło. Uśmiechał się. Tak, był to triumfatorski uśmiech, którego się bardzo bałem. Zobaczyłem jeszcze jedną zmianę na plakacie. W domu Draculi, a ściślej mówiąc w oknie widziałem twarz mojego syna. Również wykrzywioną. Lecz w grymasie bólu.
Żony jeszcze nie było. Chodziła na wieczorną zmianę. Wiedziałem, że muszę coś zrobić. Posprzątałem pokój. Wyczyściłem dywan i usiadłem na fotelu, aby poczekać i pomyśleć w spokoju. Starałem się nie zasnąć, aby znów nie zapaść w trans.
Zostały trzy godziny do powrotu żony.
Czekałem.
Dwie. W dalszym ciągu czekałem.
Piętnaście minut. Dracula wyszedł z plakatu. Wiedziałem, że to nie trans. Pochwalił mnie za to, co zrobiłem. Mówił, że nie miał dawno tak wiernego sługi. Mówił, że jeszcze jeden raz muszę zanurzyć zęby w ludzkiej skórze i będę żył wiecznie. Zgodziłem się.
Rozpłynął się. Na plakacie go nie było. W pokoju także. Usłyszałem odgłos otwieranych drzwi. I znów ta metamorfoza. Kły. Paznokcie. Skóra. Ale było coś jeszcze. Wiedziałem, że staje się nieśmiertelnym.
Znów padam na ryj. Mdleje. Budzę się i widzę jeszcze więcej krwi na dywanie. Twarz mojej żony w jednym z okien i jeszcze większy uśmiech Draculi.
Nagle zamrugał do mnie. Kazał mi podejść do plakatu. Wyciągnąć rękę. Posłuchałem Go. Wciągnął mnie tam gdzie była już cała moja rodzina.

Po roku poszukiwań całej rodziny mieszkanie zostało sprzedane pewnej młodej parze. Wszystko wyrzucili poza jednym plakatem przedstawiającym dwa dorodne wilki.




Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -