Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Pyrkon 2013 - relacja

Paweł Waśkiewicz

Poznański Pyrkon to przesympatyczna impreza, w dodatku oblegana przez tłumy miłośników fantastyki z całego kraju. Twórcy sami nie podejrzewali, jak dużo osób się zjawi – liczba podwoiła się od poprzedniego roku, wynosząc 12 tysięcy. Dość krótki w porównaniu z Polconem czas trwania – zaledwie trzy, a właściwie dwa i pół dnia – sprawił, że program konwentu był nie tyle intensywny, co wręcz przeładowany atrakcjami. Ponieważ nie sposób było uczestniczyć w każdej prelekcji, ani też zobaczyć każdego koncertu, często stawałem przed trudnymi wyborami. Poniżej postaram się streścić, co takiego można było robić podczas Pyrkonu, i jakie okazje czekały tam na miłośników grozy.


Horror nie miał niestety własnego bloku programowego, ale nie znaczy to, że nie był na imprezie reprezentowany. Sam fakt, że wśród zaproszonych gości znalazł się nie kto inny, tylko Graham Masterton, powinien być dla czytelników znaczący. Brytyjski pisarz zjawił się nie tylko by promować wznowienie swego poradnika seksuologicznego „Magia seksu”, ale także by odpowiadać na pytania czytelników i rozdawać autografy. Spotkanie z nim poprowadził Łukasz Orbitowski. Później Mastertona można było także zobaczyć na dwóch anglojęzycznych prelekcjach – jednej poświęconej demonom oraz czerpaniu inspiracji z folkloru, oraz drugiej skupiającej się na udzielaniu rad początkującym pisarzom. Będąc szczerym, Masterton nieco się podczas tych trzech spotkań powtarzał, ale z drugiej strony dzięki temu jeśli któryś z fanów pominął jedną lub dwie prelekcje, nie powinien czuć się stratny.

Pierwszy dzień konwentu zaczął się od sporej kolejki, trudno więc było uczestniczyć w otwierających Pyrkon atrakcjach. Już w sobotę jednak na odważnych czekały rozmaite propozycje – koncerty zespołów takich jak Południca czy Percival Schuttenbach, prelekcja Agnieszki Hałas poświęcona deformacjom w popkulturze (przeprowadzona w dwóch językach), czy też spotkanie z wydawcą pisma „Coś na progu”. Temu ostatniemu warto poświęcić nieco czasu, gdyż Dobre Historie promowały na nim swój nowy projekt, a mianowicie serię komiksów i powieści poświęconych bohaterce imieniem Tequila. Dość odważne obyczajowo plakaty, zakładki i badże z Tequilą krążyły po całym konwencie. Twórcami tego projektu są między innymi Łukasz Śmigiel, współzałożyciel Dobrych Historii, oraz Katarzyna „Kiciputek” Babis, utalentowana rysowniczka. Podczas spotkania można było na żywo oglądać proces powstawania szkicu Tequili, a na koniec wygrać go w bardzo sympatycznym konkursie.

Z horrorem związane też były inne atrakcje, takie jak choćby wykład Grahama Mastertona czy prelekcja Stefana Dardy oraz Witolda Vargasa, poświęcona polskim duchom i demonom. Nie na darmo wspominam o nich w jednym zdaniu – podczas gdy Masterton podczas spotkania doszedł do wniosku, że lista polskich demonów jest raczej uboga, Darda i Vargas udowadniali coś zupełnie innego. W tym samym czasie odbyła się premiera książki „Koszmary i fantazje” H.P. Lovecrafta, będącej zbiorem jego listów i esejów. Pod koniec dnia można było także posłuchać interesującego panelu poświęconego lękom fantastycznym. W rozmowie wzięli udział między innymi Łukasz Orbitowski i Magdalena Kałużyńska.

Łukasz Śmigiel nie zjawił się na prelekcji poświęconej zombie, którą miał poprowadzić następnego dnia. W bardzo nieoczekiwany i spontaniczny sposób została ona przejęta przez nieznajomego o pseudonimie Johnny Walker, który sam jest współautorem powieści osadzonej w realiach apokalipsy zombie. Ów sympatyczny człowiek, z zawodu sędzia, zrobił kawałek dobrej roboty – bez przygotowania poprowadził całkiem ciekawą, choć może odrobinę zbyt poważną prelekcję, nie marnując przy tym okazji do autoreklamy. Nieco później można było uczestniczyć w warsztatach pisarskich prowadzonych przez Grahama Mastertona, a wkrótce po nich wziąć także udział w dwóch prelekcjach niżej podpisanego – jednej poświęconej literackiemu horrorowi klasy B i drugiej zajmującej się grozą w grach wideo.

Pyrkon zgromadził zadziwiające tłumy ludzi i oferował naprawdę dużo w bardzo krótkim czasie. Na przyszłość chciałbym być może zmienić kilka elementów, ale na tę chwilę mogę tylko powiedzieć, iż jestem bardzo zadowolony z uczestnictwa w owej imprezie. Trzymam kciuki za przyszłość konwentu – jeśli nigdy na nim nie byliście, być może warto zmienić to za rok.


Zdjęcia: Paweł Waśkiewicz, Dagmara Radecka



HO, Publicystyka - Pyrkon 2013 - relacja
HO, Publicystyka - Pyrkon 2013 - relacja
HO, Publicystyka - Pyrkon 2013 - relacja
HO, Publicystyka - Pyrkon 2013 - relacja
HO, Publicystyka - Pyrkon 2013 - relacja

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -