Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



ZŁA NATURA MIASTA, CZYLI MIASTO W LITERACKIEJ I FILMOWEJ FANTASTYCE GROZY

Olga Piech

Kreacja przestrzeni jest niezwykle istotna w budowaniu specyfiki utworów literackich, czy filmowych. Niekiedy stanowi jeden z wyznaczników gatunkowych, na przykład gdy akcja usytuowana jest w kosmosie w przypadku dzieł science fiction, czy na charakterystycznych preriach lub w wyludnionych miasteczkach, ukazywanych w sztampowych westernach. Cechy przestrzeni wielokrotnie oddają stan emocjonalny bohaterów dzieł artystycznych, są wizualizacją ich przeżyć, myśli i doznań. Miasto, jako obszar codziennej ludzkiej egzystencji, bywa przedstawiane w sztuce zróżnicowany sposób i zajmuje wśród miejsc akcji niezwykle ważną pozycję. Miasto jest bowiem tym, czym są jego mieszkańcy. Chociaż można też odważniej stwierdzić, że raczej mieszkańcy są tacy jakie jest miasto, w którym żyją. Czy możemy zatem mówić o występowaniu w kulturze złych i dobrych miast? Z wątpliwości dotyczących natury miejskiej czerpie obficie powieść i film grozy, w których miejsca wydarzeń są poniekąd współbohaterami dzieła, medium sugerującym nadchodzące zagrożenie.


Współczesny film i literatura grozy wyrosły z popularnej na przestrzeni XVIII i XIX wieku powieści gotyckiej. Agnieszka Izdebska zauważa, że w utworach gotyckich przestrzeń jest elementem niezwykle silnie nacechowanym znaczeniowo. Waloryzacja przestrzeni wpływa na jej funkcjonowanie w utworze. Badaczka zawraca uwagę na „labiryntowość” przestrzeni, jako na cechę powieści gotyckiej. Co ciekawe, nie sam zamek jest zatem symbolem powieści gotyckiej, ale możliwości labiryntowej prezentacji miejsca akcji. W gotyckich utworach mnożą się bowiem kręte schody, długie korytarze, czy też lochy. Izdebska stwierdza, że wnętrza zamków wzbudzały strach, tajemnicę i zagrożenie, pochodzące z niewyjaśnionego źródła, konstruując w ten sposób podwaliny współczesnego horroru. Michael Aguirre, zajmujący się badaniem konstrukcji przestrzennej w literaturze gotyckiej, uważa, że wraz ze zmianą gotyckiej tradycji „labirynty urosły”, to znaczy, że w epoce wiktoriańskiej przestrzenie grozy obejmować zaczęły Naturę, mentalne otoczenie postaci, a także miasto. Zmienia się także sama natura zła, w powieściach wiktoriańskich, niewiadome nadal czai się w zakamarkach, jednakże teraz jest rozprzestrzenione i może dotyczyć każdego miejsca ludzkiej egzystencji. Film i literatura grozy znakomicie przyswoiły sobie miejski krajobraz. Pisarze i filmowcy tworzący w obrębie tego gatunku, niekiedy mimo niedoskonałości fabularnych, za pomocą właściwego ukazania miasta, tworzą duszny, frenetyczny, budzący niepokój klimat swoich dzieł. Bez wątpienia „miejskie horrory” cechuje inna atmosfera grozy niż te utwory grozy, których akcja dzieje się na wsiach, odludziach, w lasach. To właśnie miejskie lęki najbliższe są mrocznym fantazjom budzonym wcześniej przez gotyckie budowle. Tak dobre dopasowanie miejskości i filmu grozy nie pojawiło się jednakże w kulturze jedynie za pośrednictwem rozbudowy „gotyckiej labiryntowości”. Wynika to także z samej natury miasta, jego stereotypów utrwalanych w literaturze i filmie, które zasiewają w czytelniku i widzu ziarno niepokoju.

Zapoczątkowany w XIX wieku intensywny rozwój miast, mechanizacja i industrializacja przemysłu wpłynął na spotęgowanie ambiwalencji w jego postrzeganiu przez społeczeństwo. Ośrodki miejskie jawiły się bowiem, jako te, które dają szansę na godniejszy byt, ale też jako olbrzymie maszyny, wciągające ludzi do swojego wnętrza, wyzyskujące i niszczące przybyszów. Ksenia Olkusz, w swym artykule dotyczącym modelu miasta we współczesnej fantastyce grozy, cytuje Michała Głowińskiego: „Miasto nigdy (…) nie jest przestrzenią neutralną, (…) bo samo nasycone jest znaczeniami i stanowi swojego rodzaju symboliczną konstrukcję, co oczywiście dla pisarza osadzającego fabułę swego dzieła w miejskiej przestrzeni nie może być obojętne” Warto w tym miejscu przypomnieć o słynnych, literackich i filmowych wizerunkach miast, uwzględniając ich wykreowaną przez twórce naturę. Na początku należy zwrócić uwagę na miasta biblijne, jako te, które stały się prototypami w późniejszym kulturowym postrzeganiu największych metropolii. Jerozolima, wielokrotnie przywoływana w Piśmie Świętym jest utożsamiona z całym narodem wybranym, zdradza Boga, prosi o przebaczenie, zostaje ukarana i w końcu znów wraca w łaski Jahwe. Jednym z najsłynniejszych złych miast jest Babilon, nazywany Wielką Nierządnicą. Żydzi uważali okres niewoli babilońskiej za swoją karę za niewierność wobec Boga, a także za źródło pokus. Miasto to z czasem zaczęło symbolizować zagładę, piekło na ziemi. W Apokalipsie według Świętego Jana czytamy: „Upadł, upadł Babilon - stolica. I stała się siedliskiem demonów i kryjówką wszelkiego ducha nieczystego, i kryjówką wszelkiego ptaka nieczystego i budzącego wstręt, bo winem zapalczywości swojego nierządu napoiła wszystkie narody, i królowie ziemi dopuścili się z nią nierządu, a kupcy ziemi doszli do bogactwa przez ogrom jej przepychu”. Miasto to przedstawione jest niczym starożytny władca, jest uosobione a w bogobojnym człowieku budzi (niczym filmowy potwór): lęk i wstręt. Babilon tak jak Sodoma i Gomora, jest obecnie symbolem zepsucia, zła i zgorszenia. Wśród europejskich miast „nowym Babilonem” nazwać można Paryż i Petersburg, które wielokrotnie ukazywane są jako „złe miasta”. W swej powieści „Ojciec Goriot”, Balzak przedstawia Paryż jako wielką maszynę powszechnego zepsucia. Także polscy pisarze dopatrują się w Paryżu miasta apokalipsy spełnionej. Franciszek Ziejka wspomina w swej książce: „Mój Paryż” o utworze Juliusza Słowackiego, „Paryż”, w którym miasto to jawi się jako Nowa Sodoma. Innym utworem nawiązującym do destrukcyjnego charakteru stolicy Francji jest powieść Stanisława Przybyszewskiego „Dzieci nędzy”, w której autor skupia szczególną uwagę na paryskiej dzielnicy Montemartre. Rozpustność i destruktywność Paryża przedstawiona jest także w filmie Jeana Vigo „Atalanta”. Miasto zostało tu ukazane jako źródło kryzysu małżeńskiego i przyczyna zatracenia. Zdemonizowany obraz Petersburga przedstawiony został przez Adama Mickiewicza w III części „Dziadów”. Także Fiodor Dostojewski opisuje owe miasto jako zbudowane z dwóch skrajnych aspektów, z ubóstwa i elegancji. Ewa Zarzycka-Berard stwierdza: Petersburg jest chory od biedy i blasku. Dostojewski ustami bohatera „Zbrodni i kary” mówi zaś: „Petersburg to miasto wpółobłąkańców; nie ma miejsca, gdzie dusza byłaby poddana tak mrocznym i dziwnym wpływom”. Jednakże Paryż i Petersburg to nie jedyne miasta, którym przypisuje się negatywne aspekty. Przykładowo Wacław Berent w swym dziele „Ozimina” ukazuje w pejoratywnie Warszawę. Interesujący obraz „złej Pragi”, która omamia i niszczy bohaterkę ukazany jest w propagandowym filmie niemieckim z 1942 roku, o tytule „Złote miasto”. Młoda dziewczyna wyrusza z rodzinnych Niemiec do czeskiej Pragi, w której doświadcza jedynie rozczarowania i zhańbienia, w efekcie czego popełnia samobójstwo.

W rozważaniach na temat złej natury miasta ważny jest też aspekt wstrętu, jaki budzić może miejska sceneria. Jak zauważa badacz, Noel Caroll, wstręt jaki odczuwają bohaterowie filmu lub książki wobec zagrażającego im potwora jest jednym z głównych wyznaczników gatunku, którym jest horror. Ukazanie miasta jako ośrodka odrażającego, pełnego obrzydliwości jest znacznie bardziej naturalne niż w przypadku prezentacji wyludnionej przestrzeni. Miasta są z natury ambiwalentne. Przykładowo przechadzając się po ulicach Paryża, Rzymu czy na pozór urokliwej Marsylii, z łatwością natrafić możemy na zaniedbane, ubogie, dzielnice. Marsylia jako miasto portowe w pobliżu morza zachwyca przepychem i urokiem francuskich kawiarni. Gdy jednak zagłębimy się jej zakamarki, zrazić nas może zapach ryb, poprzewracanych śmietników, brudnych ulic, żebraków. Miasta bowiem zawsze składają się z dwóch stref: tej eleganckiej, która widnieje w przewodnikach, na widokówkach, odwiedzanej przez turystów a także tej drugiej, pomijanej, gdzie wielokrotnie toczy się życie mieszkańców. Miasta od samego początku miały w sobie pewien aspekt obrzydliwości, czego przykładem są średniowieczne rynsztoki. Idąc tym tropem myślenia, labiryntowość miasta, łączy się zatem z możliwością przypadkowego natrafienia na aspekt budzący obrzydzenie, na spotkanie zagrożenia, czynnika niepożądanego. Ksenia Olkusz zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt, odwołując się do psychoanalizy: „Przestrzeń miejska, która wymyka się spod ludzkiej kontroli, stanowi topos tożsamy z popularnym w fantastyce grozy motywem ożywionego automatu, zwracającego się przeciwko swemu twórcy. Interpretować ją można także jako manifestację lęku przed cywilizacją lub realizację „upostaciowania przestrzeni obcości” , a zatem swoisty wariant toposu „innego”. Podsumowując powyższe wnioski należy stwierdzić, że miasto w znakomity sposób może współtworzyć klimat grozy w literackich i filmowych horrorach. Jest bowiem przeniesieniem zamku na szeroką płaszczyznę, mimo braku komnat i lochów, cechują go bowiem wąskie uliczki, ciemne zakamarki, tunele, czy też kanały. Ma zatem tak samo jak i gotycka budowla strukturę labiryntu. Składa się zarówno z miejsc budzących zachwyt, powszechnie odwiedzanych, jak i z dzielnic, zapomnianych, ukrywanych przed turystami. W swej dwudzielnej budowie przypomina zatem ludzką psychikę, zbudowaną z tego co ukazywane jest publicznie i z mrocznej natury, ukrytej w podświadomości. Miasto tak jak i zamek są dziełem człowieka, stwierdzić można zatem, że ludzie przelali weń swoje namiętności, lęki, nastroje, w tym także zbrodnicze tendencje.

Znakomitym przykładem prezentacji miasta w literaturze grozy jest obraz stolicy Wielkiej Brytanii w powieści Stanisława Reymonta „Wampir”. Londyn jawi się w powieści niczym potwór, który wciąga i pożera głównego bohatera. Monika Szabłowska stwierdza, że ukazany jest on jako miasto- moloch, to Babilon przełomu wieków, w którym stykają się różnorodne kultury, języki, a także religie. Stolica Anglii ukazana jest jako aglomeracja niezwykle atrakcyjna dla przybyszów, spragnionych szybkiego i spektakularnego sukcesu, postrzegających ją jako swoistą stolicę świata. Reymont zaprezentował Londyn jako ponurą, zamgloną halucynacyjną labiryntową przestrzeń, w której zatarły się granice między realnością w wyobrażeniem. Autor „Wampira” w kreowaniu Londynu ujawnia swój pogląd o stanie cywilizacji europejskiej z przełomu wieków. Jest on dla niego zmechanizowany, obdarty z humanizmu, jego mieszkańcy tkwią w niekończącej się pogoni za sukcesem, zatracając swoją wrażliwość i człowieczeństwo. Londyn jest też w powieści miastem unicestwienia z powodu destrukcyjnej miłości. Główny bohater zakochuje się w demonicznej Daisy, tytułowym wampirze, która okazuje się być hipnotyzującą go kapłanką kultu Szatana. Swoista dziwność, nadnaturalność i lęk tworzy z powieści Reymonta horror. Jednakże utwór ten nie ma przeznaczenia jedynie rozrywkowego. Pisarz poprzez deformację obrazu Londynu nadnaturalnymi czynnikami stawia niezwykle surową diagnozę społeczeństwu, ze szczególnym uwzględnieniem mieszkańców wielkich miast, chętnie oddających się w owym czasie zmanierowanym zabawom, nastawionym jedynie na zysk i odhumanizowane przyjemności. Londyn tak jak i Daisy kusi, ale w finale prowadzi do samounicestwienia bohatera.

Innym przykładem fantastyki grozy, w którym wykorzystana jest przestrzeń miasta, jednak bez metaforycznego przesłania, są opowiadania Stefana Grabińskiego. Pisarz pochodzący z epoki dwudziestolecia międzywojennego nazywany jest polskim Poe. Akcja jego opowiadań dzieje się w przeciętnych mieszkaniach, zwykłych obywateli, którzy z pozoru toczą normalne życie. Przykładowo, główny bohater opowiadania, Maszynista Grot jest pracownikiem stacji kolejowej, elementu charakterystycznego dla miejskiej infrastruktury. W jego przypadku to nie nawiedzony dwór, ani upiorny zamek są miejscem wpływającym na utratę zmysłów, ale właśnie lokomotywa, w której pracuje. Bohater, w skutek urazu psychicznego z przeszłości, pragnie scalić się z pędzącą maszyną i dokonuje samobójczego aktu. Innym przykładem dzieła, w którym zwykłe, charakterystyczne dla miasta miejsce zyskuje demoniczny wymiar jest „W domu Sary”. Bohaterka okazuje się w nim wampirem żyjącym pośród innych ludzi, jednakże mordującym swoich wybraków. Przestrzeń miejska w opowiadaniach Grabińskiego jest w zdecydowanej większości przeszyta normalnością. Z pozoru nie dzieje się w niej nic nadzwyczajnego, jednakże w chwili, gdy ujawnia się szaleństwo bohatera, czynnik nadnaturalny, lub zostaje dokonana zbrodnia, zyskują one nowy wymiar i nowe przesłanie: nawet to co jest nam znane ,co wydaje się być całkowicie normalne, nie jest bezpieczne. W twórczości Grabińskiego widać wyraźną analogię do Edgara Allana Poego, który także wykorzystywał w swych utworach pozornie neutralne miejsca, kawiarnie, domy, sklepy, by poprzez zwrot w akcji zwrócić uwagę na niepewność bezpieczeństwa ludzkiej egzystencji. Tak dzieje się przykładowo w opowiadaniu: Serce oskarżycielem”, w którym nieco groteskowa zbrodnia zostaje popełniona w sąsiedztwie. U obu twórców charakterystyczna jest wspomniana już labiryntowość przestrzeni. Bohaterowie ich opowiadań wielokrotnie przemieszczają się późnymi wieczorami, idąc wąskimi uliczkami. W pomieszczeniach panuje mrok a przedmioty zyskują niepokojące kształty.

Interesującym przykładem opowiadania grozy stworzonego na podstawie miejskiej legendy jest „Słoneczna mara” autorstwa Isolde Kurz. Akcja utworu dzieje się we Włoszech, kiedy grupa niemieckich turystów trafia do San Gimignano, miasta charakteryzującego się wysokimi kamiennymi wieżami. Bohaterowie wysłuchują historii o powstaniu słynnych budowli, których kamieniem węgielnym było martwe ciało córki konstruktora. Jeden z uczestników wyprawy natyka się w środku dnia na ducha zamordowanej dziewczyny, która opowiada mu o swoim losie. Przytoczony przeze mnie przykład nawiązuje do powstałych przez wieki legend i mitów założycielskich, wiążących się z powstawaniem miast. Wśród nich na wyróżnienie zasługują legendy warszawskie. Niepozbawione fantastycznych elementów historie o białej damie, czy też bazyliszku żywo wpisują się w warszawską kulturę. Miejskie legendy założycielskie mają swoją specyficzną kontynuację w rozpowszechniających się w czasach dominacji mediów, charakterystycznych zwłaszcza dla społeczeństwa amerykańskiego, legend miejskich. Straszne historie związane z danym miastem bądź regionem stały się inspiracją dla Jamiego Blanka do nakręcenia w 1996 roku nisko budżetowego slashera o tytule oryginalnym „Urban legends”, (w Polsce pokazywane pod nazwą „Ulice strachu”). Miejskie legendy są czynnikiem wielokrotnie zwiększającym zainteresowanie danym terenem i wpływające na kształtowanie się klimatu danego miasta. Świadomość niezbadaności historii, jej zagadek i tajemnic, a także namacalne jej pozostałości w miastach ,są znakomitym źródłem inspiracji pisarzy.

Jacek Dukaj w swym opowiadaniu: „Zanim noc” odwołuje się do czasów drugiej wojny światowej i umieszcza akcję w okupowanej Warszawie. Główny bohater kolaborant, kupuje pożydowskie mieszkanie, które staje się przyczyną jego zaskakującej fizycznej przemiany. Groza wojny styka się w dziele z nadnaturalnym zagrożeniem. Miasto ukazane jest jako mieszanka polsko – żydowskiej kultury, w którym żywo praktykowana i obecna jest mimo wojny, kabała. Wraz z żydowskim światem ginie w utworze nieznana do końca i niezrozumiana przez Polaków rzeczywistość. Bohater żyjąc obok Żydów, robiąc interesy z Niemcami i szmuglując jedzenie do getta, nie był świadomy istoty ich dziwnej kulturowości, której w końcu przyszło mu doświadczyć. Dosłownie i w przenośni styka się z tego powodu z innym wymiarem. Opowiadanie grozy jest w rzeczywistości historią o tyglu kulturowym, w którym żyli nasi, nie do końca często świadomi jego kształtu, przodkowie.

Miejska sceneria dominuje także w utworach współczesnego mistrza horroru Stephena Kinga. Autor „Carrie” odchodzi jednak od znanych i typowych dla powieści grozy zabiegów. Miasteczka w utworach Kinga są małe, jasne, senne i harmonijne, mieszkańcy doskonale z pozoru znają siebie nawzajem. Opowiadanie „Mali ludzie w żółtych płaszczach” przedstawia losy bohaterów właśnie małego miasta, których ład życia i szczęście są jedynie iluzją. Zmianę w życiu małego chłopca powoduje przybysz o imieniu Ted. Wprowadza on w senną naturę miasta elementy baśniowej magii, budzi uśpioną przestrzeń z marazmu i snu. Jednakże wraz z nim do miasta przybywają ścigający go tytułowi: mali ludzie w żółtych płaszczach. Inna powieść Kinga „Desperacja” przedstawia losy turystów, którzy przypadkowo trafiają do obumarłego miasteczka górniczego o charakterystycznej nazwie Desperacja. Przerażające i absurdalne wydarzenia stają się udziałem grupy niewinnych ludzi. Przerażający jest też sam obraz miasta, jako wielkiego cmentarza. Puste miasto, w którym zostały tylko przedmioty – pamiątki po jego obywatelach, przypomina wielki grobowiec, nad którym wciąż wisi widmo śmierci. Mistrz horroru realizuje w „Desperacji” wielokrotnie już wykorzystywany schemat: mała miejska społeczność naznaczona piętnem zła.

Z podobnego schematu relacji międzyludzkich w małym mieście korzysta Stephen Dobyns w swoim thrillerze „Świątynia martwych dziewcząt”. Małe prowincjonalne miasto popada w paranoję na skutek tajemniczych i niewyjaśnionych zbrodni na małych dziewczynkach. Sąsiedzi, niegdyś przyjaciele zaczynają się nawzajem obsesyjnie podejrzewać. Atmosferę w książce porównać można do tej zaprezentowanej w filmie Fritza Langa „M- Morderca”, gdzie grono mieszkańców pragnie dokonać linczu na chorym psychicznie mordercy dzieci.

Miasta zyskują szczególny wymiar także u młodych polskich pisarzy fantastyki grozy: Kazimierza Krycza i Łukasza Orbitowskiego.
Twórczość Krycza określana jest mianem „miejskiej grozy”. Pisarz umiejscawia akcję swoich utworów we współczesnym Krakowie. Miasto w twórczości Krycza jest ziemią jałową, bohaterowie zatopieni są w codzienności, szarości blokowisk, brudzie chodników. Zbiór opowiadań „Twarze szatana”, którego Krycz jest współautorem ukazuje portrety psychologiczne szaleńców, ludzi zniszczonych, zdeprawowanych, złych, których losy zaprezentowane są na tle beznamiętnego, depresyjnego miasta. Ksenia Olkusz zwraca uwagę, że koszmar codzienności, a dokładnie koszmar komunikacji miejskiej w opowiadaniu Roberta Cichowłasa i Kazimierza Krycza „Ferma strachu” wpływa na destrukcyjną decyzję bohatera utworu, podpisanie paktu z diabłem. Badaczka podkreśla również zabieg stereotypizacji przestrzeni w twórczości Krycza. Jego bohaterowie czują się zagrożeni w „jungli miejskiej”, ukazane osiedla zyskują demoniczny wymiar. Miejski krajobraz odzwierciedla wielokrotnie stan duszy i umysłu postaci. Tak jak w opowiadaniu „Kolejny”, w którym nędza moralna i wyniszczenie ludzi tożsame są z ubóstwem materialnym środowiska i przestrzeni miejskiej. Świat mieszkańców Krakowa przypomina w twórczości Krycza kafkowską wizję rzeczywistości. Kazimierz Krycz zaangażowany jest także w organizacje łódzkiego Kapitularzu, podczas którego, jesienią 2012 roku zostanie zaprezentowana gra miejska: „ Koszmar” w założeniu odwołująca się do miejskich legend i sennych koszmarów.

Niezwykle ciekawym przykładem dzieła z pogranicza horroru i historii alternatywnej są „Widma”, autorstwa Łukasza Orbitowskiego. Powieść autora „Horror show” ukazuje dzieje powojennej Warszawy, w której nie wybuchło powstanie. Przedstawione w dziele losy Krzysztofa Baczyńskiego przeplatają się z obrazami stolicy, która w dziwnych okolicznościach zaczyna po kawałku znikać. Warszawa stanowi w utworze osobnego bohatera, którego życie, tak jak i Baczyńskiego zostało naznaczone wojną oraz historią. Ciekawy zabieg fabularny, którego dokonał Orbitowski, zmusza czytelnika do zastanowienia się nad dziejową przyczynowo - skutkowością, a także ścisłymi relacjami między kulturą, literaturą, historią i ludzkim życiem.

Miasto w literackiej grozie ma zróżnicowane obrazy. Ukazywane jest jako moloch, potwór, pokrętna uwodzicielka, w końcu jako skupisko ludzkie, w którym łatwo zmącić spokój, czy też cmentarz emocjonalny , siedlisko zła, szaleństwa i nieszczęścia. Warto zauważyć, że w każdym z tych ujęć miasto jest maszyną „programującą” ludzkie losy, jego wymiar, rozmiar, czy atmosfera w nim panująca silnie działa na kształt psychiki bohaterów. Jest także czynnikiem zwiększającym poczucie zagrożenia, decydującym wielokrotnie o ich stanie emocjonalnym. Podobne zabiegi dokonują się także w filmie grozy.

Znakomitym przykładem konającego miasta, pochłoniętego przez zło jest przestrzeń życiowa bohaterów „Nosferatu wampir” w reżyserii Wernera Herzoga. Scena, w której Lucy Haker przebiega przez „chore” wskutek przybycia wampira miasto, odzwierciedla wizję reżysera dotyczącą skutków działania zła. Postacie w filmie nie popadają w emocjonalne wzburzenie, ale w marazm. Zło wysysa z miasta życie, tworząc z niego „żywego trupa”. Obrazy przestrzeni w filmie Herzoga są niezwykle oniryczne. Mia porusza się po opustoszałych ulicach pochłoniętych przez w lekką mgłę, sugeruje to, że miasto znajduje się w uśpieniu.

Dla kinematografii obrazy miast ukazanych w horrorze są dużo ważniejsze niż dla pisarzy grozy. Za inspirację dla mrocznej, budzącej niepokój przestrzeni wciąż służy wielu twórcom ekspresjonistyczna sceneria ukazana w „Gabinecie doktora Caligari” Roberta Wine i Nosferatu Friedricha Murnaua. W obu filmach niezwykle wyraźny jest światłocień, który pada na ukazywane budynki. W przypadku „Gabinetu doktora Caligari” dekoracje tworzą wręcz przerysowaną przestrzeń, z silnym kontrastem i wyraźną krzywizną budynków. Aura szaleństwa jest zatem przeniesiona także na scenografię. Widoczna jest także labiryntowość ukazanych scenerii miasta. Współczesne kino grozy bardzo obficie korzysta z wypracowanych przez literaturę gotycką tendencji. Przerażające zdarzenia mają miejsce przeważnie w mrocznych zaułkach. Wielokrotnie horrory wykorzystują schemat śmierci w ciemnej uliczce, kiedy to krzyki ofiary zagłuszają dźwięki ruchliwej ulicy. Współczesny film grozy, którego akcja dzieje się w mieście korzysta również z świadomości anonimowości w tłumie. Morderca po dokonaniu ataku, powraca na ruchliwą , jasną ulicę i znika wśród przechodniów niezwracających na niego uwagi. Oprócz ciemnych, ślepych zaułków, miejscem zbrodni są wielokrotnie klatki schodowe. Tendencja ta nasiliła się zwłaszcza latach 70’ ubiegłego stulecia. Charakterystyczne są także ataki na mieszkańców poprzedzone podglądaniem ich przez okno. W mieście anonimowość styka się bowiem z ciągłym byciem obserwowanym przez innych ludzi. W znakomity sposób sąsiedzka relację miejską oddaje thriller Alfreda Hitchcock „Okno na podwórze”, w którym w bohater w skutek złamania nogi spędza całe dnie na podglądaniu innych mieszkańców kamienicy. Domniemanie popełnienia zbrodni w jednym z mieszkań początkowo budzi tylko jego zainteresowanie. Znakomitym przykładem budowy frenetycznej przestrzeni miejskiej jest „Lokator” Romana Polańskiego. Film z pogranicza horroru, thrilleru i dramatu psychologicznego. Główny bohater wskutek postępującej schizofrenii zaczyna postrzegać otaczającą go rzeczywistość w krzywym zwierciadle. Miasto i kamienica, w której mieszka zaczynają powodować jego narastający lęk wewnętrzny, a mieszkańcy przypominają rezydentów szpitala psychiatrycznego. Samo miasto ukazywane jest z jego perspektywy. Budynki wyrastają przed widzem, przygniatają rozmiarami. Ulice ukazane są jako zatłoczone i ciasne. Atmosfera zarówno w mieście jak i w mieszkaniu bohatera jest niezwykle przytłaczająca a zrazem zagadkowa, zaostrzająca szaleństwo mężczyzny.

Współczesny horror, także ten z klasy C, chętnie korzysta z wspomnianych przeze mnie atrybutów: mroku pustych ulic, miejskiego brudu, podziału dzielnic na bogate i slumsy. Przykładem takiej produkcji jest „Piątek 13stego VIII: Jason podbija Manhattan”. W filmie nieśmiertelny morderca przybywa do Nowego Jorku by tam nieść śmierć i zniszczenie. We wcześniejszych częściach akcja dzieje się w sercu lasu, w obozie Cristal Lake, w który w dzieciństwie utopił się morderca. Jednakże twórcy zdecydowali się zmienić scenerię zbrodni na wielkie miasto, w którym zarówno morderca jak i jego ofiary, mają kłopot z odnalezieniem się. Miejska jungla okazuje się o wiele bardziej niebezpieczna od dzikiej natury.

Twórcy filmów grozy chętnie umieszczali akcję swoich filmów w słynnych metropoliach. Za przykład takiego filmu posłużyć może: „Nosferatu w Wenecji” z 1981, „Amerykański wilkołak w Londynie” z 1981 , „Amerykański wilkołak w Paryżu”, pochodzący z 1997 roku, czy też „Krwawa masakra w Hollywood” z 2004 roku. Prezentacja słynnych dla danego miasta miejsc miała bowiem zwiększyć atrakcyjność filmu. Niestety w popularnym kinie gatunków coraz mniejszą uwagę poświęca się budowaniu klimatycznej nastrojowości i pieczołowicie dopracowanym szczegółom. Warto jednak zwrócić uwagę na produkcję z ostatnich lat, horror-dramat „Pozwól mi wejść” Thomasa Alfredsona. Historia przyjaźni wyalienowanego chłopca, ofiary szkolnych drwin i prześladowań, zaniedbywanego przez matkę i wampirycznej dziewczynki, rozgrywa się w zimowej scenerii szwedzkiego miasta, zwłaszcza w starym bloku, gdzie mieszkają mali bohaterowie. Uboga dzielnica charakteryzuje się obmierzłym zachowaniem mieszkańców, niechlujnym wyglądem klatki schodowej, ciasnymi mieszkaniami, w których wrażliwy chłopiec nie potrafi znaleźć sobie miejsca.

Miasto odegrało w fantastyce grozy niezwykłą rolę. Można rzecz, ze stało się jednym z jej bohaterów. Złe miasta stawały się przyczyną destrukcji bohaterów. Prezentowano je w literaturze i filmie jako miejsca „głuchego krzyku”, gdzie anonimowość w tłumie utożsamiana jest z olbrzymią samotnością. Nawet życie w małych społecznościach przesiąknięte jest obsesyjną podejrzliwością ze strony sąsiadów. Miasteczka i osiedla są w utworach grozy wielokrotnie zamkniętymi enklawami, ogniskiem narodzin zła, ale też źródłem pogłębiającej się frustracji i szaleństwa. Sposób ukazania miasta w horrorze sugeruje widzowi, że samotność jest chorobą cywilizacji, a życie w mieście to skazanie na ciągłą walkę z niewiadomą, zagrożeniem ze strony szaleńców, których przyciąga, ale też z własnymi popędami. Miasta są też wielokrotnie zminimalizowanym obrazem cywilizacji, jak w przypadku „Wampira” Reymonta, czy też „Nosferatu – wampira” Herzoga. Jako dzieło człowieka miasta przejęły większość jego cech. Traktowane w literaturze i filmie jako osobne organizmy mają swoje tajemnice, są naznaczone historią i cierpieniem, wiodą na pokuszenie, ale też mogą dawać poczucie bezpieczeństwa. W drodze konkluzji nasuwają się jednak pytania: Jakie jest źródło natury miast, zaprezentowanych w utworach fantastycznych? Czy „zło miasta” wypływa z jego założeń strukturalnych, czy też jest jedynie odzwierciedleniem cech ludzi, którzy go zamieszkują, wraz z rozwojem cywilizacji coraz bardziej oddalonych od siebie nawzajem?



HO, Publicystyka - ZŁA NATURA MIASTA, CZYLI MIASTO W LITERACKIEJ I FILMOWEJ FANTASTYCE GROZY
HO, Publicystyka - ZŁA NATURA MIASTA, CZYLI MIASTO W LITERACKIEJ I FILMOWEJ FANTASTYCE GROZY
HO, Publicystyka - ZŁA NATURA MIASTA, CZYLI MIASTO W LITERACKIEJ I FILMOWEJ FANTASTYCE GROZY
HO, Publicystyka - ZŁA NATURA MIASTA, CZYLI MIASTO W LITERACKIEJ I FILMOWEJ FANTASTYCE GROZY
HO, Publicystyka - ZŁA NATURA MIASTA, CZYLI MIASTO W LITERACKIEJ I FILMOWEJ FANTASTYCE GROZY
HO, Publicystyka - ZŁA NATURA MIASTA, CZYLI MIASTO W LITERACKIEJ I FILMOWEJ FANTASTYCE GROZY
HO, Publicystyka - ZŁA NATURA MIASTA, CZYLI MIASTO W LITERACKIEJ I FILMOWEJ FANTASTYCE GROZY
HO, Publicystyka - ZŁA NATURA MIASTA, CZYLI MIASTO W LITERACKIEJ I FILMOWEJ FANTASTYCE GROZY
HO, Publicystyka - ZŁA NATURA MIASTA, CZYLI MIASTO W LITERACKIEJ I FILMOWEJ FANTASTYCE GROZY
HO, Publicystyka - ZŁA NATURA MIASTA, CZYLI MIASTO W LITERACKIEJ I FILMOWEJ FANTASTYCE GROZY
HO, Publicystyka - ZŁA NATURA MIASTA, CZYLI MIASTO W LITERACKIEJ I FILMOWEJ FANTASTYCE GROZY

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -