Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



KANIBALIZM - film, a rzeczywistość

Sabbath

Gdzie szukać początków kina kanibalistycznego? Czy popularne cannibal-movies to tylko horrory? Dlaczego filmy te budzą tak wiele spekulacji i kontrowersji? Cóż, tego typu pytania można jeszcze mnożyć, a odpowiedzi na nie - z uwagi na brak potwierdzonych informacji - często wprowadzają jedynie chaos i prowadzą do burzliwych dyskusji pomiędzy poszczególnymi znawcami gatunku. W poniższym artykule, w rzeczowy sposób, postaram się ukazać krótki zarys tej problematyki, oraz - z pomocą zebranych źródeł - udzielić odpowiedzi na wcześniejsze pytania.


Kanibalizm (antropofagia) to zjawisko, które jeszcze do niedawna spotykane było wśród prymitywnych plemion zamieszkujących Afrykę, Oceanię i wyspy Morza Karaibskiego. Niestety, o ludożerstwie nie można pisać jedynie w czasie przeszłym. Problem ten jest wciąż żywy, a przypadki kanibalizmu - na wielką skalę - rejestruje się także w krajach o wysokim stopniu rozwoju i kultury osobistej. Podobno w samych Niemczech mieszka dziś około 800 kanibali, którzy bez większych przeszkód utrzymują korespondencję przez internet, zaś w Chinach lekarze dokonujący aborcji szczycą się spożywaniem mięsa z usuniętych wcześniej ludzkich płodów.

Kanibalizm wielokrotnie zestawiany jest z wampiryzmem. Czy słusznie? Obawiam się, że jest to mylne podejście. Podstawowa różnica polega na udokumentowanych faktach historycznych, których - w przypadku zjawisk kanibalistycznych - nie brakuje. Współcześnie najwięcej dowodów ludożerstwa odnajdziemy w zapisach z okresu II Wojny Światowej - obozy koncentracyjne, odcięte od cywilizacji oblężone miasta i wszechobecny głód, sprawiały że ludzie zjadali zmarłych (w tym bliskich), a nawet dopuszczali się morderstw zabijając, a następnie pożerając dzieci. O podobnych wydarzeniach wspominał także Nikita Chruszczow. Zgodnie z jego doniesieniami, jeszcze pod koniec lat 40-tych, na Ukrainie wiele kobiet - z głodu - robiło przetwory z własnych dzieci. Obecnie, podobny dramat ma miejsce w Afryce, gdzie podczas walk plemiennych, praktyką stało się już zabijanie, należących do przeciwnego "obozu" dzieci, a następnie podawanie ich poćwiartowanych zwłok, by te spożyte zostały przez ich rodziców. W 1972 roku, światem wstrząsnęła historia urugwajskiej drużyny rugby, której samolot uległ katastrofie, rozbijając się w Andach. Skazani na - jak się wtedy wydawało - nieuchronną śmierć, członkowie załogi, zmuszeni byli do jedzenie swoich towarzyszy podróży. Wydarzenia te udokumentowano w filmie "The Donner Party" (1991), a następnie stały się głównym motywem - popularnego także i w naszym kraju - filmu "Alive" (1993).

Kino poznało już wiele odsłon kanibalizmu. Jedną z nich jest obraz Petera Greenaway'a "The Cook, The Thief, His Wife, and Her Lover". Ten barwny i tryskający licznymi kontrastami obraz, to opowieść o bezdusznym i porywczym gangsterze, który w akcie zemsty postanawia zabić, a następnie zjeść kochanka swej żony. Całość, jest typowa dla twórczości Greenaway'a jednak i tu odnajdujemy korelację z rzeczywistością gdyż spożywanie swoich przeciwników jest kolejnym udokumentowanym elementem naszej historii (m.in. zjadanie wrogów rewolucji kulturalnej w Chinach).

Inny punkt widzenia przybrały tzw. cannibal movies - popularne w latach 70-tych, włoskie produkcje, będące efektem eksploracji krajów trzeciego świata, gdzie antropofagia wciąż stanowiła jeden z podstawowych sposobów pozyskania żywności. Jednym z takich filmów był, powstały w 1981 roku "Cannibals" ("White Cannibal Queen"). Wyreżyserowany przez Jesusa Franco film, traktuje o ekspedycji do dżungli... ekspedycji, zakończonej zjedzeniem żony głównego bohatera, oraz porwaniem jego córki. Tego typu rozwój akcji nie był niczym oryginalnym. W zasadzie, prawie każdy film z gatunku cannibal-movie reprezentował podobną linię fabularną: grupa białych odkrywców podróżuje do dżungli, gdzie odkrywa liczną grupę tubylców; na miejscu zwykle dochodzi do scysji (zazwyczaj wywołanej przez podróżujących), w efekcie czego "biali" zostają schwytani, poddani przeróżnym psychicznym i fizycznym torturom (gwałty, kastracja...), a następnie stają się... obiadem! W tej dziedzinie bezkonkurencyjnie królował Ruggero Deodato, który najpierw (w 1976) stworzył - podobno oparty na faktach - "The Last Cannibal World", a 3 lata później "Cannibal Holocaust". Drugi z wymienionych filmów okazał się wyjątkowo mocnym ciosem w całą światową kinematografię, ciosem który dla wielu rynków wideo okazał się zbyt silny. Dodatkowy niesmak budził fakt, iż na planie rzeczywiście zabijano zwierzęta, co oczywiście było celowym ruchem, zwiększającym finalny efekt wiarygodności. Rezultat tego typu zabiegów (nie pierwszych już w karierze włoskiego filmowca), przyniósł reżyserowi złą sławę, a liczne sprawy sądowe zakończyły się dla niego, karą finansową. Nie był to jednak koniec nieprzyjemności jakie czekały twórców filmu. Wkrótce, za sprawą słynnej już sceny nabitej na pal kobiety, zostali oni posądzeni o prawdziwe morderstwo, a następnie ich dzieło zostało wciągnięte na listę "zakazanych filmów" DDP. Podobnie było z kolejnymi pozycjami: zakazanym w 31 krajach "Cannibal Ferox" (1981), bazującym na scenach rodem z Discovery Channel "Mountain of the Cannibal God" (1978), czy "Cannibal Terror" (1981).

Kolejną inspiracją dla producentów filmowych stała się działalność seryjnych morderców. Nie sposób pominąć tu ekranizacji powieści Thomasa Harrisa, na podstawie której zaistniała postać Hannibala "Kanibala" Lectera - bohatera "Milczenia owiec" (1991), filmu który dzięki swej niespotykanej dotąd autentyczności i brutalności, zdobył aż 5 nominacji do Oscara. Co w obrazie budzi największy lęk? Najtrafniejszą odpowiedzią wydaje się wskazanie na fakt niepozorności, która otaczać może każdego, potencjalnego, współczesnego kanibala. O tym, że tak jest nie świadczą jedynie kroniki kryminalne i życiorysy seryjnych morderców lecz także inne, bliższe Nam - Polakom - informacje, jak choćby niedawna sprawa Armina Meiwesa z Rotenburga. Podobno, niemiecki ludożerca od dziecka marzył o spożyciu kogoś bliskiego (początkowo brata, którego na szczęście nigdy się nie doczekał, a później kolegów ze szkolnej ławki...). Jego marzenia spełniły się w marcu 2001 roku, gdy mężczyzna - przy użyciu noża kuchennego - zadźgał o rok starszego "przyjaciela", rozczłonkował jego zwłoki, zamroził, a następnie (częściowo) skonsumował. W rezultacie toczącego się procesu, mężczyzna otrzymał wyrok skazujący na okres 8,5 lat pozbawienia wolności co - z doniesień niemieckiej prasy - może oznaczać raptem 4 lata izolacji! Na nasze nieszczęście, tego typu przypadek nie jest odosobniony, a prawo (w tym polskie) nie przewiduje tego typu zbrodni (a co za tym idzie, także i kary za nie) - no bo i kto w świecie "cyfrowej rewolucji" mógłby pomyśleć, że pewnego dnia, jego sąsiadem okaże się prawdziwy ludożerca?!?

Na forum: Podyskutuj o tym artykule


HO, Publicystyka - KANIBALIZM - film, a rzeczywistość
HO, Publicystyka - KANIBALIZM - film, a rzeczywistość
HO, Publicystyka - KANIBALIZM - film, a rzeczywistość
HO, Publicystyka - KANIBALIZM - film, a rzeczywistość
HO, Publicystyka - KANIBALIZM - film, a rzeczywistość
HO, Publicystyka - KANIBALIZM - film, a rzeczywistość
HO, Publicystyka - KANIBALIZM - film, a rzeczywistość
HO, Publicystyka - KANIBALIZM - film, a rzeczywistość

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -