Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Azjatycki horror w grach komputerowych

Shadock

W dniu dzisiejszym, gdy mówimy o horrorze, po prostu nie wypada nie znać się na grozie azjatyckiej. Chcąc uniknąć towarzyskiego faux pas, musimy posiadać przynajmniej szczątkową wiedzę o "Ringu" i "Guinea Pig". Jeśli chcemy wykazać się znajomością tematu, krytykujemy amerykański "Ring" a najbardziej wychwalamy koreański - bo najbliższy pierwowzorowi literackiemu. Co chwilę pojawiają się kolejne remake'i azjatyckich filmów - "Dark Water", "The Eye" itp. Groza ze wschodu, wraz z długowłosymi kobietami i brutalnym porno-gore dominuje współczesne oblicze horroru.


Nie o filmach jednak zamierzam pisać, bowiem film, jako najprostszy w odbiorze i wymagający najmniejszych poświęceń czasowych, jest najłatwiej przyswajalny. Tym samym zakładam, że każdy fan horroru przynajmniej jeden azjatycki obraz tego typu widział. O ile prawdopodobieństwo obcowania z azjatyckim kinem jest dość duże, o tyle ze wschodnią literaturą jest już znacznie gorzej. Stali czytelnicy Horror On Line mogą kojarzyć nazwiska Akutagawy Ryuunosuke, Izumi Kyoki, Tanizakim Jun'ichiro, Koizumi Yakumo, należałoby jeszcze wspomnieć o Kunio Yanagida, Masako Bando, Kobo Abe, Jyunji Ito i Daijiro Moroboshii. Niestety literacka groza azjatycka nie odcisnęła tak dużego piętna na współczesny horror jak tamtejsze kino i ...gry komputerowe.

Oto dwie wielkie firmy Capcom i Konami w latach 90-tych wcisnęły się w świadomość każdego maniaka horroru z dostępem do gier wideo. Bo jak wyglądałyby dzisiejsze gry komputerowe, gdyby nie serie "Resident Evil" i "Silent Hill"?

Nazwa Capcom wywołuje wzruszenie i nostalgię u każdego, kto posiadał grę telewizyjną Pegasus. Właśnie na gry telewizyjne powstawały pierwsze produkcje tej firmy. Gry-horrory zdążyły już postawić pierwsze kroki w wirtualnym świecie w postaci nastrojowych gier przygodowych, np. "Alone in the Dark" czy "Phantasmagoria". Oblicze komputerowego horroru zmieniło się jednak gdy Capcom wyprodukował program "Biohazard". Jego popularność w Japonii zaintrygowała zachodnich dystrybutorów i gra pod nazwą "Resident Evil" ukazała się kolejno na PSX, później PC, a dalej na Sedze Saturn i Gameboy Colour. Intrygowała już sama fabułą gry - groźny wirus rozprzestrzeniony przypadkowo przez potężną korporację Umbrella zmienia ludzi w zombie. W zdewastowanym i (nie)wymarłym mieście Raccoon jednostki specjalne S.T.A.R.S. podejmują nierówną walkę. My otrzymujemy możliwość kierowania poczynaniami jednego z komandosów. Akcja gry, sposób jej przedstawienia, wprowadziły nową jakość do gier komputerowych, pojawił się się surrvival horror. Pojęcie to przy innej okazji objaśnił już mój redakcyjny kolega, a i ja zamierzam w niedalekiej przyszłości napisać nieco więcej na temat gier-horrorów. Dość powiedzieć, że w grach typu surrvival horror, oprócz tradycyjnej, mrocznej atmosfery i zagadek logicznych dołączono elementy akcji. Tym samym kierując poczynaniami postaci, przemierzamy liczne zakamarki miasta, próbując rozwikłać zagadkę wirusa. Na drodze stają nam zaś zastępy zombie, zmutowane potwory itp. Wystarczająco duża ilość przeciwników, by podnieść poziom adrenaliny we krwi. Pamiętam, że gdy niegdyś grałem w zaciemnionym pokoju ze słuchawkami na uszach, nerwowo ściskałem klawiaturę, gdy otwierały się drzwi do następnego pomieszczenia. Ale dość dygresji - wspomnę jeszcze tylko o wysokiej, jak na tamte lata grafice i znakomitych efektach dźwiękowych. Nic dziwnego, że gra cieszyła się dużą popularnością, która spowodowała powstanie sequela (zdaniem wielu - jak dotąd najlepszej części serii), gdzie znacznie rozbudowano fabułę i poprawiono efekty gore itp. Do dnia dzisiejszego, na różnych platformach, ukazało się dziewięć części gry, na podstawie serii powstały liczne nowele, opowiadania, komiksy, koszulki czy nawet karty kolekcjonerskie. W Japonii przez rok czynny był dom, będący wierną kopią budynku z części pierwszej gry, który odwiedzali fani programu. Wreszcie ukazały się dwa filmy oparte na fabule gry. Może ich jakość jest dyskusyjna, nie zmienia to jednak faktu, że seria zyskała ogromną popularność na całym świecie i dziś jest znana każdemu chyba maniakowi horroru.
Gry z serii Resident Evil:
Resident Evil (1996)
Resident Evil: Director's Cut (1997)
Resident Evil 1.5 (97/98)
Resident Evil 2 (1998)
Resident Evil 3: Nemesis (1999)
Resident Evil: Survivior (1999)
Resident Evil: Code Veronica (2000)
Resident Evil: Zero (2002)
Resident Evil 4 (2003)

Dominacja RE trwałaby pewnie do dziś, gdyby nie firma Konami i jej produkt - "Silent Hill". Na pierwszy rzut oka otrzymaliśmy kolejny klon RE - podobna praca kamer, sterowanie, wysoki poziom grafiki, świetne efekty dźwiękowe. Na tym jednak podobieństwa się kończą, a my zostajemy przeniesieni w nowy wymiar grozy. Ale po kolei. Konkurencja między Konami i Capcomem, a co za tym idzie pomiędzy SH i RE, jest niezwykle korzystna dla graczy. Po prostu każda kolejna część owych serii prezentuje się lepiej od poprzedniczek, co znacznie zawyża poziom grafiki i wykonania. Ponadto muzyka - o ile w RE niezwykle sugestywna i niepokojąca, to w SH zwyczajnie powala. Zaręczam, że jeśli ktoś nie jest obeznany ze sceną dark ambient/ industrial, może być zaskoczony pokręceniem i mrokiem tej muzyki, co tylko uwypukla mroczny klimat gry. Jeśli zaś ktoś lubi i zna taką muzykę, będzie tylko bardziej zadowolony.

Wykonanie to jednak nie wszystko. Cóż więc sprawia, że "Silent Hill" cieszy się coraz większą popularnością? Oczywiście scenariusz. RE prezentował klasyczny horror z zombie i mutantami w roli głównej, co pozwalało graczowi poczuć się momentami jak bohater trylogii Romero. SH przenosi nas dużo dalej. Nazwa gry jest jednocześnie nazwą wymarłego miasteczka, do którego trafiają bohaterowie poszczególnych części. Naszym zadaniem jest kierowanie ich poczynaniami i odkrycie dlaczego się tu zjawili i ...jak mogą się wydostać. Silent Hill pełni rolę czyśćca, który w przypadku nie odkupienia grzechów może zmienić się w piekło. Nikt nie trafia tu przypadkiem... By nie psuć zabawy, nie powiem nic więcej o fabule.

O ile RE prezentuje krwawy horror z jasnym finałem, to SH odbiega w klimat mroku, tajemnicy i niedopowiedzeń. Co więcej - finał zależy od naszego postępowania w grze. Czasem wystarczy inaczej poprowadzić jakąś rozmowę lub przegapić jakąś notatkę i już otrzymamy inne zakończenie. Klimat serii przypomina filmy Davida Lyncha, zresztą twórcy nie kryją swych fascynacji tym reżyserem. Dla fanów horroru niespodzianek jednak nie braknie. We wszystkich częściach ulice miasta noszą nazwy słynnych pisarzy grozy, np. King, Bachman, Carroll, Koontz. W pierwszej części wpadamy na trop sekty Samaela, w drugiej zwiedzamy hotel łudząco podobny do tego z "Lśnienia", jedziemy windą identyczną jak w "Harry Angel" itp. Zagadek i niespodzianek nie brakuje. I wreszcie stwory. Nie są to znane z filmów zombie, ani inne potwory. Tak dziwacznych i odrażających stworzeń nie widziałem dotąd nigdzie. Naprawdę ogromne brawa za oryginalność. Dodajmy, że w każdej części potwory są inne, dostosowane jakby do przewinień bohatera. "Silent Hill" rozwija się dopiero jako seria, choć ma już cztery tytuły, które według wielu już pokonały RE. Tymczasem Europejczycy i Amerykanie starają się nadążyć, ale produkcje typu "Suffering" czy "Obscura", mimo iż trzymają dobry poziom, pozostają w tyle za japońskimi poprzednikami. Pozostaje obecnie czekać na film "Silent Hill" i liczyć, że nie powtórzy losu serii "Resident Evil". Nie zmienia to jednak faktu, że każdy kto dysponuje komputerem i wolnym czasem i oczywiście jest fanem horroru, powinien zapoznać się z omawianymi seriami.
Seria Silent Hill obejmuje tytuły:
Silent Hill (1999)
Silent Hill 2 (2001)
Silent Hill 3 (2003)
Silent Hill 4: The Room (2004)

Dla porządku zaznaczę, że wspomniane powyżej tytuły nie są oczywiście jedynymi wschodnimi produkcjami z gatunku gier-horrorów, są jedynie najbardziej reprezentatywne. A na opisanie takich tytułów jak "Onimusha" czy "Daemon Vector" jeszcze przyjdzie czas

Na forum: Podyskutuj o tym artykule


HO, Publicystyka - Azjatycki horror w grach komputerowych
HO, Publicystyka - Azjatycki horror w grach komputerowych
HO, Publicystyka - Azjatycki horror w grach komputerowych
HO, Publicystyka - Azjatycki horror w grach komputerowych
HO, Publicystyka - Azjatycki horror w grach komputerowych
HO, Publicystyka - Azjatycki horror w grach komputerowych
HO, Publicystyka - Azjatycki horror w grach komputerowych
HO, Publicystyka - Azjatycki horror w grach komputerowych
HO, Publicystyka - Azjatycki horror w grach komputerowych

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -