Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Plastikowe kły arystokraty w pelerynie.
Wampir w świecie przedstawionym (kiczowatego) horroru

Magda Drabikowska (Morgaina)

Kicz jako zjawisko, podnieta i niewdzięczny problem, z którym teoretycy i krytycy sztuki nie bardzo potrafią postępować, doczekał się znaczącej bibliografii, ujmującej kwestię z punktu widzenia różnych dziedzin nauki. Wciąż jednak wywołuje bezradność badaczy, podobnie jak konwencja, w której pojawia się szczególnie często. Kicz i horror – te dwa zjawiska są stale obecne we współczesnej kulturze, zwłaszcza w jej popularnym aspekcie. Gdy zaś zasugerujemy zasłyszane stwierdzenie, iż, co nie jest popularne, kulturą być nie może – tak kicz, jak i horror stanowią o jej bycie. Oba zagadnienia łączy także terminologiczna niedookreśloność. Trudno traktować horror jako gatunek, skoro stoi zdecydowanie ponad. Jest właściwością charakterystyczną dla literatury, muzyki czy filmu, jak też – reklamy, czy, szczególnie – gry komputerowej, jeśli zgodnie z definicją Edwarda Balcerzana uznamy te teksty kultury za gatunki.


Interesować mnie będzie horror literacki i filmowy. Z uwagi na arcypopularność konwencji zawęziłam analizę do horroru gotyckiego, czy raczej – kontynuacji powieści gotyckiej, a w jej obszarze, do najbardziej reprezentatywnej dla omawianego problemu postaci wampira. Podobnie w gotyckim filmie skupiłam się na dokonaniach angielskiej wytwórni Hammer Films, która zaistniała szerzej w kulturze po wyprodukowaniu The Curse of Frankenstein (1957) i The Horror Of Dracula (1958), debiutów filmowych Christophera Lee i Petera Cushinga.

Noel Carrol definiuje horror ponad gatunkowo przez pryzmat wrażenia jakie ów tekst kultury wywiera na odbiorcy, zaś jako jego podstawowy wyznacznik uznaje ewokację grozy. Choć definicja ta, podobnie jak i inne, ma swoje braki – w tym przypadku już na pierwszy rzut oka jest zbyt obszerna – to zwraca uwagę na istotną kwestię, będącą w obrębie konwencji polem działania dla kiczu, który, co pokreśla Iwona Pięta:

<i>&#8222;(&#8230;) jest postrzegany jako przedmiot &#8211; wtórny wobec sztuki autentycznej czy wysokiej, schematyczny, łatwy i prosty w odbiorze, miły dla oka czy ucha i nie wymagający od odbiorcy intelektualnego zaangażowania. Z drugiej strony pojęcie to określa swoisty stosunek do przedmiotu czy zjawiska, więc lokuje się raczej w sferze psychologii odbioru, niż w samym artefakcie.&#8221;</i>

To właśnie emocjonalny odbiór horrorowej fikcji, subiektywizm widza czy czytelnika, zaangażowanie, pole działania dla mimesis emocji &#8211; szczególnie silnie wiąże ją z kiczem. Horror bowiem, co trudno zanegować, presuponuje określoną reakcję, zawsze związaną z emocjami. Poetyka odbioru stanowi relewantną, aczkolwiek nie jedyną przestrzeń narażoną na działanie kiczu. Zwykle konwencja wrzucana jest przez literaturoznawców, wraz z kryminałem, westernem, romansem, science fiction i fantasy do jednego worka, mieszczącego, wedle nazwania Anny Martuszewskiej, &#8222;tę trzecią&#8221;. Literaturę określaną deprecjonująco jako brukową, tandetną, nastawioną przede wszystkim na konsumpcję. Zgodnie z prawami rynku musi ona operować kiczem, by przyciągnąć jak największą ilość odbiorców. Wytwarza to, na co zwraca uwagę Abraham Moles, specyficzną sytuację komunikacyjną, &#8222;w której przedmiotem komunikacji jest szeroko pojęta literatura tandetna&#8221; i:

<i>&#8222;ważny staje nie autor ze swoim nowatorstwem, lecz gatunek (&#8230;). Literatura marzeń &#8211; sygnowana serią wydawniczą raczej niż nazwiskiem autora &#8211; posługuje się stereotypami mieszczącymi się w obszarze horyzontu oczekiwań czytelnika masowego.&#8221;</i>

Rzeczą charakterystyczną jest więc opieranie się raczej na cyklu, dziale, niż wytworze poszczególnym, noszącym znamiona indywidualizmu. W horrorze widać to szczególnie wyraźnie w działalności serii wydawniczych oferujących czytelnikowi masowo dziesiątki, czy setki nie odróżniających się od siebie powieści o wdzięcznych tytułach Martwy aż do zmroku czy Letni dom wampirów. Zjawisko jest jeszcze wyraźniejsze w przypadku wytwórni Hammer specjalizującej się wyłącznie w horrorach, która skupiła się przede wszystkim na produkowaniu filmów wykorzystujących stokerowski model opowieści o wampirze. Stąd całe ciągi tytułów - Horror of Dracula, Dracula książę ciemności, Powrót Draculi, Ukąszenia Draculi, Skosztuj krwi Draculi, i inne. Już sama tytulatura wywołuje rozbawienie, ale trudno przypuszczać, by było ono zamierzone. Zarówno dzieła Hammer Film, jak gros powieści poruszających motyw, z Kronikami Wampirów Anne Rice na czele, traktuje go ze śmiertelną powagą, operując patosem i hiperbolizacją. Poetyka, która w zamierzeniu ma ewokować wzniosłość, staje się w ten sposób czynnikiem degradującym do miana kiczu zarówno sam tekst kultury, jak jego bohatera. Tam, gdzie pojawia się dystans, karykatura, gra z postacią &#8211; jak u Stephena Kinga, Andrzeja Sapkowskiego, Terry&#8217;ego Pratchetta czy Rolanda Topora, - badacze częściej mówią o grotesce czy postmodernizmie.

Zarówno seria, jak &#8211; przede wszystkim &#8211; możliwość zaliczenia utworu w obszar gatunku, pozwala zagłębić się w służącą wyłącznie rozrywce, bezrefleksyjną lekturę. Rozpoznanie techniki pisarskiej sprawia, iż poznajomiony z konwencją odbiorca wie, czego należy się po tekście spodziewać, i z pewnością &#8211; bo taka jest rola &#8222;literatury trzeciego obiegu czytelniczego&#8221; &#8211; w swoich oczekiwaniach się nie zawiedzie. Oczywiście uogólnianie jest fałszywe i krzywdzące, trudno jednak wyzbyć się, przynajmniej niektórym badaczom, skłonności do wartościowania. Najprościej więc wyjąć z konwencji najwybitniejszych reprezentantów i szukać dla nich miejsca w obszarze tzw. literatury wysokiej, bądź, próbując nie oceniać, analizować to, co popularne i chętnie czytane metodami przyjętymi w literaturoznawczej refleksji. Nie wspominając już o tym, że wychodząc z punktu widzenia charakterystycznego dla ujęć ponowoczesnych, dzielenie literatury na obiegi i próba orzekania na tej podstawie o jej wartości, przestaje mieć jakikolwiek sens.

Wróćmy do horroru. Pełniejsze zrozumienie zjawiska umożliwi przypomnienie jego genezy, którą Carroll wywodzi &#8211; w przypadku literatury &#8211; od powieści gotyckiej w jej nadprzyrodzonym wariancie, jeśli zaś chodzi o film &#8211; od ekspresjonizmu niemieckiego. Historię powieści gotyckiej rozpoczyna w 1764 wydanie przez Horacego Walpole&#8217;a Zamczyska w Otranto opatrzonego podtytułem opowieść gotycka. Na rozwój tendencji mocno oddziaływała popularna literatura sentymentalna &#8211; w końcu doszło do specyficznego połączenia sentymentalizmu z gotyckością w sentimental gothic novel, której najwybitniejszą przedstawicielką była Ann Radcliffe &#8211; autorka Tajemnic zamku Udolpho (1794) i Italczyka (1797). Sentymentalizm jako prąd literacki był zjawiskiem, który znacząco wpłynął na powstanie, rozwój i popularyzację całego romansu grozy, nie tylko dzieł pokrewnych gatunkowo powieści czułej. Najbliższa horrorowi była terror gothic novel, inspirująca się estetyką niemieckiej literatury fantastycznej. Historie, takie jak Mnich Matthew Gregory Lewisa, pełne czarnej magii, fantastyki, erotyki i praktyk satanistycznych, budziły wśród czytelników najżywsze emocje. Dzisiejsze gotyckie horrory bazują na kontaminacji sentymentalnego i Lewisowskiego nurtu gotycyzmu, co już w samym założeniu łączącym sentymentalizm i grozę pozwala mówić o kiczowatości konwencji.

Warto dodać, że sama powieść, w pierwszych dziesięcioleciach istnienia, uznana była za rozrywkę gorszego rodzaju, przeznaczoną przede wszystkim dla służby, czy znudzonych dam. Nie powinno to specjalnie dziwić. Dotykała sfery profanum. Liryka i dramat mają korzenie w sacrum, wywodzą się z rytuału, numinosum. Powieść, w swoim wszechobecnym antropocentryzmie degraduje epicką wzniosłość. Jest bowiem przede wszystkim zapisem ludzkiego doświadczenia. W tym miejscu &#8211; gdy rodzi się literatura popularna, pisana przede wszystkim dla czytelnika, nastawiona na jego intelektualne i emocjonalne potrzeby &#8211; razem z nią wchodzi do epiki kicz. Już u swych początków, czego relewantnym przykładem jest powieść gotycka, bazuje na powtarzającym się schemacie fabularnym, określonym typie postaci i dostarczeniu odbiorcy oczekiwanych przez niego wzruszeń. Czyta ją pani domu, a po niej cała rodzina (co wcale nie anegdotycznie podkreśla Zofia Sinko &#8211; pan czyta to samo, co kupiła pani, żeby wydane na książkę fundusze jak najpełniej wykorzystać). Już wówczas kształtuje się przekonanie, iż popularna literatura dostarczająca przyjemności w lekturze nie jest prawdziwą sztuką. Dlatego mężczyzna czyta powieści Radcliffe czy Lewisa ukradkiem i niby od niechcenia, podobnie jak dziś ostentacyjnie bierze gazetę, gdy zaczyna się ulubiony serial żony.

Nie od rzeczy wspominam tutaj o serialu, gdyż, tak jak i film, już u swoich początków, wykorzystywał gotycko-horrorową konwencję doskonale wyczuwając potencjał tkwiący w zespoleniu sentymentalizmu i grozy. Początki tego rodzaju kina sięgają dokonań Georgesa Meliesa, ale najpełniej zrealizowało się ono w niemieckim ekspresjonizmie, stając się odtąd coraz popularniejsze. Wspomnę tylko o Nosferatu &#8211; symfonia grozy Friedricha Wilhelma Murnaua wprowadzającym do kina postać wampira obecną w literaturze od romantyzmu. Zarówno film jak i powieść pokochały ten typ bohatera, a rozmaite jego realizacje &#8211; od następców Murnaua po Buffy postrach wampirów, Miasteczko Salem czy Wywiad z wampirem mniej lub bardziej świadomie nawiązują do wzoru, jakim stała się powieść Brama Stokera Dracula z 1898 roku.

Motyw ten, to najczęściej i najchętniej omawiany element świata przedstawionego horroru, widać więc, że fascynacja postacią, figurą, czy ikoną wampira nie omija także badaczy, uwiedzionych nim podobnie jak odbiorcy, choć mających na swe usprawiedliwienie konieczność przeanalizowania tak znaczącego dla kultury wątku. Ciekawe, że mimo to, rzadko podejmowano temat w kontekście analizy horrorowego kiczu skupiając się przede wszystkim na oddziaływaniu obrazami.

Zwraca się uwagę, że najsłabsze (najbardziej kiczowate) momenty horrorów to chwile pokazania monstrum, wbrew założeniom twórców nie ewokującego grozy, związanej bardziej z mimesis emocji, niż przedstawieniem (zwykle nieudanym) jej źródła. Idąc za tym przekonaniem już samo pokazanie wampira jako osoby konotuje obecność estetyki kiczu. Postać przedstawiana bywa dwojako &#8211; w dawniejszej literaturze i filmie podkreśla się jej brzydotę i niesamowite cechy mające wywołać strach. Wampir jest animizowany &#8211; nienaturalnie długie kły, szpony, zwierzęce w kształcie uszy sugerują obcość stworzenia implikującego niebezpieczeństwo samą swoją obecnością. Z tego, zapoczątkowanego kreacją Maxa Schrecka, wizerunku, korzysta jeszcze pierwsza ekranizacja Miasteczka Salem Tobe&#8217;a Hoopera z 1979 roku, podczas gdy kolejna - Mikaela Salomona z roku 2004, wykorzystuje już z gruntu inne przedstawienie interesującej mnie postaci. Wampir zaczyna być piękny. Traci wszelkie cechy zwierzęce zyskując smukła, wyniosłą postać, harmonijne rysy oraz fizyczne i psychiczne możliwości istoty doskonalszej od człowieka. O ile wcześniej mógł uchodzić za reprezentanta poetyki kiczu będąc nieudanym przedstawieniem potwora, o tyle jako ideał urody budzi zupełnie odmienne asocjacje, choć w równym stopniu bazuje na popkulturowej mocy uwodzenia.

Posługując się kategorią Theodora Adorno&#8217;a kicz realizuje postawę &#8222;piękna w brzydocie&#8221;. Jest zwykły, powszechny, przeciętny i przewidywalny, &#8211; ale nie można mu odmówić urody, będącej wszak jednym z jego wyznaczników i najprostszym sposobem zapewnienia sobie popularności. Jeśli weźmie się do ręki którąś część Kronik wampirów Anne Rice i przeczyta:

<i>&#8222;Wampir był całkowicie biały i gładki, jakby wyrzeźbiony z kości, a jego twarz pozostawała nieruchoma, posągowa z wyjątkiem dwóch błyszczących, zielonych oczu, które bacznie spoglądały w dół na siedzącego młodego człowieka, podobne do dwóch płomieni umieszczonych w czaszce&#8221;</i>

- to możemy być pewni, że w każdej innej ten typ bohatera zostanie opisany w identyczny niemal sposób. Jeśli w Horror of Dracula Terence&#8217;a Fishera, z 1958 roku Chistopher Lee w roli hrabiego jest arystokratycznie wyniosły, powściągliwy, ubrany w charakterystyczną czarną pelerynę, nadnaturalnie silny, a chwilach wampirzej furii straszy wytrzeszczonymi oczami i krwią spływającą z plastikowych kłów &#8211; to jest rzeczą oczywistą, że w kolejnych produkcjach wytwórni Hammer widz zobaczy identyczną reprezentację. Nie od rzeczy wspomnieć, iż sam Lee wcielił się w tę postać jeszcze kilkanaście razy stają się twarzą-ikoną hammerowego horroru nieodparcie kojarzącą się odbiorcy z wizerunkiem wampira, podobnie jak postać Beli Lugosiego grającego dla wytwórni Universal

Identycznie ma się konotować postać kobiecego wampira, przy którego przedstawieniu podkreśla się szczególnie cechy związane z seksualnością - wyeksponowane biusty, ogromne oczy, pełne zmysłowości gesty. Ów aspekt wampiryzmu uwidocznił już Stoker czyniąc z Lucy Westenra &#8211; wiktoriańskiej panienki &#8211; wampira, którego główną cechą jest erotyczne nienasycenie.

Do wzorca Draculi świadomie odwołał się Stephen King pisząc Miasteczko Salem. W tej wielopłaszczyznowo intertekstualnej powieści czytelnik odnajdzie scenę nawiązującą do spotkania Lucy z pogromcami wampirów. Tutaj Susan Horton, jako wampir poraża doskonałą, erotyczną urodą. Nie inaczej hammerowe aktorki pokazywane widzowi w wydekoltowanych, obcisłych sukniach i z rozpuszczonymi włosami, choć filmowe realia wskazują zwykle na epokę wiktoriańską.

Wykorzystanie implikowanej przez postać wampira seksualności znakomicie służy przyciągnięciu masowego odbiorcy, któremu aspekt ten kojarzy się z doznaniem przyjemności. Abraham Moles zwraca uwagę, iż ta zasada jest najbardziej relewantną cechą kiczu, który nazywa &#8222;sztuką szczęścia&#8221;. Owo delektowanie się zjawiskiem płynie z kontaktu z tym, co jest przede wszystkim &#8222;ładne&#8221; (w znaczeniu banalnej ładności, której nie są w stanie podważyć nawet największe dokonania estetyki i najsurowsze sądy badaczy i krytyków), a dalej &#8211; działające na zasadzie sprawiana przyjemności. Skoro zgrabna kobieta na bilbordzie mająca harmonijne rysy twarzy, kusą sukienkę i zmysłowy uśmiech, może skusić nawet do kupna samochodu, to tym bardziej nakłoni do przeczytania/obejrzenia horroru, i wzbudzi sympatię dla serii, która pozwala żywić nadzieję, że z podobnym cudem odbiorca spotka się w kolejnym jej produkcie.

Piękno wampira jest też sposobem oswajania postaci, wentylem bezpieczeństwa w kontakcie ze znaczeniami konotowanymi jej pojawieniem się. Skoro symbolizuje seksualność, tabu związane z krwią i jego przekroczenie, podświadomość i wszelkie mroczne obszary psychiki i kultury, to zrozumienie, że jest się ofiarą jego uwodzącej mocy mogłoby budzić zaniepokojenie. Piękny wampir (a warto zwrócić uwagę, iż wyrażenie to powinno brzmieć jak oksymoron, skoro wampir ma proweniencję potwora,) staje się w odczuciu odbiorcy mniej groźny, niż ukazywany jako monstrum, przez co łatwiej wytłumaczyć sobie fascynację jego postacią. Dając się uwieść temu, co akceptowalne dla własnych odczuć, choćby tylko estetycznych, czytelnik czy widz czuje się lepiej, niż ulegając w żadnym razie niepodobnemu do człowieka potworowi.

Podstawą kiczu są też powszechne uniwersalne wyobrażenia, których ładunek emocjonalny przemawia do każdego. Kicz składa się z samych pozorów. Będąc symulakrum daje złudzenie znaczenia równie chwytliwego i urzekającego jak on sam. W przypadku analizowanej postaci kiczowate interpretacje można mnożyć w nieskończoność. Od związanych ze wspomnianym już aspektem seksualnym, pozwalającym mówić o wampirze jako figurze &#8211; innego, homoseksualisty, tłumionego popędu, po odczytania bazujące na symbolice krwi i przypisywanej postaci mocy zakażania wampiryzmem. Prócz dociekań naukowych, prowadzonych choćby przez Marię Janion czy Monikę Sznajderman, przez wykorzystania pseudonaukowe, popkulturowe, czy wreszcie społeczne. Na ładnym i intrygującym micie stworzona bowiem została cała subkultura oparta na grze, w której członkowie budują dla siebie nową tożsamość wampira i celebrują picie krwi czy rytualne wampiryzowanie. Skoro dla Jeana Delumeau wiara średniowiecznej Europy w wampiry, strzygi, czy południce była sposobem zbiorowego oswajania strachu, to tego typu działania w społeczności można by uznać za formę podobnej ucieczki przed lękiem. Charakterystyczne, że tym razem uczucie grozy &#8211; serio &#8211; ewokuje rzeczywistość, a utożsamienie się z pociągającym monstrum daje chwilowy relaks i poczucie bezpieczeństwa. Dlatego wampir nie może przerażać, - i przemielony przez maszynkę kultury masowej przerażać nie jest w stanie. Dostaje piękną postać, twarz znanego aktora, wystylizowane ubranie, i śnieżnobiałe kły. Nawet nie jest ładny &#8211; a przeestetyzowany. Kinowy nie pozostaje obojętny na modę &#8211; o ile w ekranizacji Wywiadu z wampirem Tom Cruise i Brad Pitt noszą klasyczne peleryny i meloniki, podobnie jak w filmie Coppoli Gary Oldman, to już w pomatriksowym Underworldzie wampirom wypada nosić skórzane kombinezony i takież płaszcze.

Akcja horroru zostanie oparta na klasycznym schemacie fabularnym zaczerpniętym z powieści gotyckiej, wzbogaconej elementami romantycznej i modernistycznej literatury poświęconej temu bohaterowi. Będzie równie skonwencjonalizowana jak struktura bajki opisana w klasycznym artykule Proppa. Nie trzeba być specjalistą w dziedzinie narratologii by dociec, że historia wampira zawierać ma wątek przemienienia, akty wampiryzmu połączone z motywem miłości, namiętności, bądź erotycznego pragnienia &#8211; uprzyjemniającej odbiór perwersji dodać może ukazanie relacji w powszechnym mniemaniu kulturowo nie usancjonowanej. Z pewnością, pojawi się jako główny motyw tropienie wampira zakończone jego unicestwieniem. Na ostatnich kartach powieści, czy w scenach kończących filmowy horror, wampir zostaje zgładzony, dzięki czemu odbiorca czuje, że wrócił w granice znanej, bezpiecznej, materialnej i oswojonej rzeczywistości. Bo obcowanie ze złem, choć pociągające, może sprawić przyjemność tylko przez ściśle kontrolowany czas kontaktu z ewokującym grozę tekstem kultury. Bać się czytając i oglądając to przyjemność, ale raczej niewielu z nas chciałoby odczuwać strach naprawdę, poza ochronnym nawiasem bezpiecznej fikcji. Przede wszystkim dlatego umożliwiający kontrolowany lęk horror cieszy się tak dużym zainteresowaniem badaczy.

A wśród horrorowych bohaterów prym wiodą wampiry, nie ustępując pola mumiom, zombie, seryjnym slasherowym mordercom, ani nawet wilkołakom. Zawinięte w romantyczne peleryny, błyskając olśniewająco białymi kłami, arystokraci horroru suną przez noc wśród wycia wilków. Kiczowate? Bez wątpienia. Ale za to jakie ładne! Dzięki temu należy im się (Zaszczytny? Deprecjonujący?) tytuł wysoko postawionych reprezentantów wielkiej federacji niezwyciężonego kiczu.

Na forum: Podyskutuj o tym artykule


HO, Publicystyka - Plastikowe kły arystokraty w pelerynie. <br/>  Wampir w świecie przedstawionym (kiczowatego) horroru
HO, Publicystyka - Plastikowe kły arystokraty w pelerynie. <br/>  Wampir w świecie przedstawionym (kiczowatego) horroru
HO, Publicystyka - Plastikowe kły arystokraty w pelerynie. <br/>  Wampir w świecie przedstawionym (kiczowatego) horroru
HO, Publicystyka - Plastikowe kły arystokraty w pelerynie. <br/>  Wampir w świecie przedstawionym (kiczowatego) horroru
HO, Publicystyka - Plastikowe kły arystokraty w pelerynie. <br/>  Wampir w świecie przedstawionym (kiczowatego) horroru
HO, Publicystyka - Plastikowe kły arystokraty w pelerynie. <br/>  Wampir w świecie przedstawionym (kiczowatego) horroru
HO, Publicystyka - Plastikowe kły arystokraty w pelerynie. <br/>  Wampir w świecie przedstawionym (kiczowatego) horroru
HO, Publicystyka - Plastikowe kły arystokraty w pelerynie. <br/>  Wampir w świecie przedstawionym (kiczowatego) horroru
HO, Publicystyka - Plastikowe kły arystokraty w pelerynie. <br/>  Wampir w świecie przedstawionym (kiczowatego) horroru
HO, Publicystyka - Plastikowe kły arystokraty w pelerynie. <br/>  Wampir w świecie przedstawionym (kiczowatego) horroru
HO, Publicystyka - Plastikowe kły arystokraty w pelerynie. <br/>  Wampir w świecie przedstawionym (kiczowatego) horroru

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -