Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Wywiad z Patrykiem Jurkiem

Molly & Ash J. Williams


Molly: Co sądzisz o tego typu Festiwalach? Czy to dobry start dla debiutujących producentów?

Patryk Jurek: W większości jest to jedyna droga i to nie tylko w Polsce. Każdy młody twórca zaczyna od tego typu festiwali.

Molly: Co zainspirowało Cię do nakręcenia „Rigor Mortis”?

Patryk Jurek: Bezmoc twórcza. Od dłuższego czasu cierpiałem na depresję twórczą spowodowaną brakiem świeżego pomysłu. Od roku także zastanawiałem się nad nakręceniem filmu z gatunku szczególnie mi bliskiego czyli horroru. O festiwalu dowiedziałem się pod koniec lutego. Termin nadsyłania prac mijał 15 kwietnia. Przede wszystkim chciałem udowodnić (także sobie), że nakręcenie filmu w miesiąc bez konkretnego scenariusza jak i braku sprzętu jest możliwy. Do dyspozycji mieliśmy tylko kamerę, trzy lampy. Brakowało nawet statywu. W filmie tym przede wszystkim chciałem sprawdzić swoje własne umiejętności. Jaki efekt zostanie uzyskany poprzez wkład minimalnych środków w tak krótkim czasie. Silna także była chęć jak i potrzeba tworzenia. Jeśli film spodoba się komukolwiek (chociażby jednej osobie) było warto. Ważnym jest też to, że film może stać się czymś na wzór portfolio, które ułatwiłoby stworzenie filmu z prawdziwego zdarzenia, bo do tego celu powoli się zbliżam.

Molly: Mógłbyś przybliżyć nam, z jakich etapów składała się praca nad tą produkcją?

Patryk Jurek: Przede wszystkim wybór opowiadań, później przerobienie ich na język filmu. Do dnia 10 marca mieliśmy umówionych ludzi do realizacji pierwszej historii. Później montaż i monotonne nakładanie efektów kolorystycznych w obraz. W między czasie zmontowane już fragmenty przesyłałem Łukaszowi Radeckiemu a ten tworzył muzykę.

Ash: W jaki sposób przebiegała charakteryzacja bohaterów „Rigor Mortis" i jak tworzyliście "efekty specjalne" (jeśli tak to można nazwać i jeśli tam w ogóle będzie jakaś charakteryzacja i efekty specjalne)

Patryk Jurek: Moja dziewczyna jest wizażystką i zajęła się make-up`em w kilku scenach. Poza tym mieliśmy trochę krwi własnej produkcji, sztuczny palec i ucho. (ucho niestety musiało zostać wycięte z ostatecznej wersji filmu)

Ash: Czy praca nad „Rigor Mortis” była zabawą czy ciężką pracą?

Patryk Jurek: Dla ludzi występujących w filmie była to zabawa. Dla mnie przede wszystkim ciężka harówa psychiczna ponieważ do tego typu produkcji podchodzę dość osobiście. Zdjęcia trwały zazwyczaj od 9-10 rano a kończyły się po 1 w nocy. Dźwiganie ciężkiej naramiennej kamery i przebywanie w pokoju w kilka osób przy trzech potężnych lampach, które emitują ciepło nie należy do przyjemności. Poza tym plany filmowe oddalone były od siebie około 30km, więc transport sprzętu także nie należał do najprzyjemniejszych.

Ash: Jakie relacje masz z ekipą tworząca „Rigor Mortis”?

Patryk Jurek: Są to osoby zaufane i takie, które znam na tyle dobrze by współpraca przebiegała jak najprzyjemniej.

Ash: Ile wyniósł budżet "Rigor Mortis"?

Patryk Jurek: Dobre pytanie. Około 40zł.

Molly: Zamierzasz kontynuować przygodę z horrorem w formie podjętej przy realizacji „H jak Horror” czy może zdobędziesz się na dalsze kroki i postarasz o budżet na nakręcenie polskiego horroru z prawdziwego zdarzenia.

Patryk Jurek: Od dłuższego czasu zamierzam stworzyć coś na większą skalę, jednakże chcę podejść do tego jak najbardziej profesjonalnie a pośpiech zawsze działa na niekorzyść. Myślę, że przez najbliższe pół roku pozostanę przy tego typu produkcjach.

Ash: Jak dowiedziałeś się o Portalu Horror Online i skąd pomysł na ekranizacje opowiadań tam zawartych?

Patryk Jurek: O portalu dowiedziałem się o ile dobrze pamiętam, około rok temu z całkowitego przypadku. Szperając w Internecie w poszukiwaniu informacji wpisałem „horror” w wyszukiwarce. I tak trafiłem na tę stronę. Tego typu portale to idealne miejsca zrzeszające fanów. Na próżno byłoby mi szukać dobrych opowiadań gdzie indziej. A myślę, że autorzy zekranizowanych opowieści są z faktu tak samo zadowoleni jak ja mogąc przenieść na ekran wymyśloną przez kogoś historię

Ash: Na co zwracasz uwagę przy wyborze opowiadań? Co Cię w nich zachęca?

Patryk Jurek: Przede wszystkim fabuła i zakończenie. Dużą wagę w tym wypadku kładłem na to by historia była w miarę nie za skomplikowana w sensie realizacyjnym. Zachęcające jest to, że nie znalazłem drugiego takiego miejsca w internecie, gdzie mógłbym znaleźć taką ilość opowiadań. Dużą zachętą jest przenoszenie się w świat stworzony przez horroromniaka. Bo istotne jest to, że nikt z tych ludzi nie robi tego dla pieniędzy a jedynie z czystej miłości do horroru.

Ash: Co sądzisz o poziomie opowiadań, które są prezentowane w naszym serwisie. Czy według Ciebie jeszcze jakieś z nich mogą być materiałem na potencjalny scenariusz?

Patryk Jurek: Jeżeli zwrócić uwagę na warsztat twórców, są to na ogół ludzie młodzi, dopiero co zaczynający swoją przygodę z pisaniem. Jednak w opowiadaniach drzemie duży potencjał fabularny. Są to ciekawe, zaskakujące historie i myślę, że dobry reżyser ze znakomitym scenarzystą mieli by doskonałą bibliotekę potencjalnych filmów.

Molly: Jakimi produkcjami możesz się poszczycić?

Patryk Jurek: Jak na razie produkcjami komercyjnymi. Na co dzień pracuję jako operator w telewizji. Od czasu do czasu reżyseruję teledyski i reklamy. Do tej pory kino offowe było jedynie hobbym (około od 11 lat) tworzonym „do szuflady” Jednakże (sam nie wiem czemu) do tej pory nie zebrałem się w sobie i nie stworzyłem czegoś czym mógłbym się pochwalić szerszej widowni.

Molly: Na czym przede wszystkim się skupiasz w swych obrazach?

Patryk Jurek: Bardzo ważne są dla mnie zdjęcia i ruchy kamery, które niestety ograniczone są sprzętowo. Sprawą priorytetową jest dla mnie klimat. Tak samą ważną rolę odgrywa montaż jak i muzyka. Dobrze opowiedziana historia (wizualnie) to połowa sukcesu. Drugim bardzo ważnym czynnikiem jest scenariusz.

Molly: Wzorujesz się na kimś?

Patryk Jurek: Pierwszy film jaki zapadł mi w pamięć to Halloween. Także styl wizualny filmu opieram na produkcjach Carpentera. A każda z nich ma w sobie coś wspólnego.

Molly: Czy Twoje dotychczasowe produkcje są tylko amatorskim materiałem?

Patryk Jurek: Tak. Nie licząc kilku reklam i teledysków. Dopiero teraz czuję się na tyle „dojrzale” filmowo, że mogę zacząć robić coś niezależnego i starać się to promować.

Molly: Kiedy i w jakiej formie można spodziewać się wydania filmu?

Patryk Jurek: Premiera filmu odbędzie się na festiwalu filmowym w Gliwicach. Jeśli film zostanie ciepło przyjęty najpóźniej w połowie maja będzie dostępny na dvd. Wersja na płytce będzie o około dwudziestu minut dłuższa. Spowodowane jest to ograniczeniem czasowym filmów festiwalowych. W jaki sposób będzie udostępniana? Tego na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie powiedzieć.

Ash: Czy w Polsce można wypromować się tworząc Horror? Jak sadzisz, dlaczego w Polsce praktycznie nie organizuje się dużych imprez poświęconych Horrorowi?

Patryk Jurek: Myślę, że można. Wypromować można się zawsze na czymś, co wychodzi poza konwencje, jest bardziej kontrowersyjne. A w Polsce horror znajduje się poza konwencją (filmową). A dlaczego nie organizuje się te typu imprez? Podejrzewam że ze ślepoty ludzi, którzy mogą organizować różnego rodzaju imprezy. Polskie kino to kino, które musi być kinem poważnym, mądrym i w sposób czasami niezrozumiały przenosić jakieś wartości o otaczającym nas świecie. Dlatego najchętniej pieniądze szły by na filmy o bezrobotnych fryzjerkach zdradzanych przez mężów pijaków, młodzieży bez perspektyw. Zapominamy, że czasami tworzy się coś nie po to by przekazywać jakieś uniwersalne mądrości a tylko po to by dobrze spędzić czas. Rozerwać się po ciężkim tygodniu i obejrzeć coś co nie zrobi nam sieczki z mózgu a da lekką rozrywkę. A takich filmów niestety się u nas nie robi. Na pocieszenie dodam, że może teraz jest źle, ale w przyszłości na pewno będzie lepiej. Ja w to wierzę.

Ash: Jak wygląda sprawa ze sponsorowaniem takich młodych twórców jak Ty?

Patryk Jurek: Sponsorowaniem? Problem w tym, że media i dystrybutorzy interesują się czymś jak to coś zostanie już nakręcone i odniesie jakiś sukces. Wtedy ktoś pomyśli, że mógłby na tym zarobić i wyda film, może nawet puści do kin. Tyle, że ciężka to sprawa bo na porządny film potrzebne niestety są pieniądze. A ich na produkcję już nie ma kto dać. Myślę, że przygodę z filmem warto zacząć od znajomości z kimś bardzo bogatym, kto lekką ręką podaruje nam kilkaset tysiaków.

Molly: Kiedy rozwinęła się Twoja pasja filmowa?

Patryk Jurek: Odkąd sięgam pamięcią. Już w przedszkolu interesowałem się filmem i od tamtego czasu brnę do przodu by marzenia stały się rzeczywistością.

Molly: Dlaczego kamera stała się narzędziem, któremu postanowiłeś się poświęcić ?

Patryk Jurek: Najprostsza odpowiedź jaka przychodzi mi na myśl: nie wiem. Ciężkie pytanie. Zawsze interesowało mnie to co nieznane. To cudowne uczucie stworzyć coś z niczego. Podejrzewam, że filmy i bajki z dzieciństwa utwierdziły mnie w przekonaniu, że kamera to fajna sprawa.

Ash: Jaki stosunek do tego co robisz ma Twoja rodzina?

Patryk Jurek: Na początku patrzyli na to jak na marzenia dzieciaka. Pamiętam nawet sytuacje, w której uważali, że nigdy nie dostanę się do szkoły filmowej. Znajomi, koledzy z podwórka mieli we mnie idiotę, kiedy biegałem wszędzie z kamerą. Myślę, że to jeszcze bardziej zmotywowało mnie do działania i utwierdziło w przekonaniu co chcę w życiu robić. Sytuacja odwróciła się, kiedy dostałem się do szkoły filmowej. Marzenia stawały się coraz bardziej realne a niektórym nawet „opadła kopara” co nie jest zdrową sytuacją, ponieważ większość znajomych z rodzinnego miasta patrzy na mnie teraz z dużą zazdrością.

Molly: Czy nie myślałeś o wyemigrowaniu i zajęciu się reżyserką za granicą?

Patryk Jurek: Myślałem i nadal myślę. W kraju gdzie przemysł filmowy jest bardziej rozwinięty miałbym większe szanse na rozwój umiejętności i marzeń. Jednak na razie wolę zostać w kraju i powalczyć o polską publikę.

Molly: Jakie masz plany na najbliższą przyszłość? Czy pracujesz nad czymś aktualnie?

Patryk Jurek: Aktualnie równo z „rigor mortis” zakończyłem pracę nad filmem dokumentalnym „ i bóg stworzył transwestytę” Najbliższy czas poświęcam promocji obu filmów. W najbliższych miesiącach zamierzam stworzyć kolejny horror już bardziej profesjonalny, ale nadal offowy.

Molly: Co liczy się w dzisiejszym światku reżyserskim? Czy umiejętności i zapał wystarczają, czy też dobrze mieć jakieś ‘plecy’?

Patryk Jurek: Umiejętności i zapał są podstawami a „plecy” w filmie czy innej profesji zawsze ułatwiają sprawę.

Molly: Jakie są Twoje ulubione gatunki horroru?

Patryk Jurek: Gore, slasher. Ogólnie kocham kino i każdy gatunek jest dla mnie wyjątkowy. Nie tylko horroru.

Molly: Czy do jakiegoś filmu masz szczególny sentyment?

Patryk Jurek: Pewnego dnia (miałem koło 11 lat) dowiedziałem się od mamy, że istnieje coś takiego jak święto halloween. Wycięliśmy dynie, urządziliśmy nastrojowo mieszkanie, poczym obejrzeliśmy wybrany losowo film w tv (pro7) Był to film Halloween, który od tej pory stał się najbardziej pożądanym filmem jaki widziałem (także ze względu na sentyment do tamtych lat) Gdy kilka lat później dostałem kamerę w prezencie pierwszym filmem jaki powstał była moja wersja halloween (ciekawostką jest, że film powstawał 6 lat i nigdy nie został skończony)

Ash: Co sadzisz o współczesnych horrorach?

Patryk Jurek: Dominacja technohorroru (szybkie cięcia, przyspieszone tępo) i brak klimatu z najlepszego okresu horroru(lata od 80-89). Za dużo komputera za mało fabuły. I za dużo pięknych amerykańskich nastolatków. Najlepsze lata horroru umarły i po kinie komercyjnym nie można się już za wiele spodziewać. Cała nadzieja w undergroundowym kinie niezależnym.

Molly: Co sądzisz o poziomie kinematografii nurtu grozy w Polsce?

Patryk Jurek: Od strony wizualnej doskonale. W końcu mamy najlepszych operatorów na świecie. Jednak horror nie jest polską dziedziną i myślę, że potrzebowalibyśmy trochę czasu na dotarcie się. Istniałaby duża szansa, że kino amerykańskie zostałoby nieudacznie zmałpowane. Ale z biegiem czasu... Podejrzewam, że jeśli ktoś stworzyłby film z prawdziwego zdarzenia, reszta „twórców” poszłaby za ciosem i mielibyśmy dużą szansę na rozwinięcie gatunku. Może nawet nowego „POLISH HORROR” albo „POLRROR”

Ash: Czy uważasz, że w Polsce można nakręcić prawdziwy, rzetelny horror?

Patryk Jurek: Tak. Bez większego problemu można stworzyć horror, który nie opierałby się na efektach wizualnych a na ciekawie zarysowanej historii. Ile jest ich na świecie, gdzie na próżno szukać efektów, a które dziś są klasykami gatunku.

Ash: Co sądzisz o dotychczasowych polskich horrorach (wilczyca, medium, legenda, diabeł, etc)

Patryk Jurek: Kręcąc dokument przeprowadzaliśmy sondę uliczną. Pewien osiemnastolatek zapytany o to, co sądzi o transwestytach odpowiedział coś co pasuje doskonale do tego pytania. Powiedział: „Nie wiem... Ja nic nie sądzę.” A tak poważnie, to ciężko mówić o tych filmach jak o horrororach. Ciężko jest zaszufladkować je w gatunku horroru jaki znamy. Myślę, że jest to specyficzny typ horroru. Nasz polski. I z tego powinniśmy być dumni.

Molly & Ash: Dzięki za udzielenie wywiadu, życzymy dalszych sukcesów!

Patryk Jurek: Dziękuję i wzajemnie.

Dodatkowe:Czytaj również relację z premiery filmu Rigor Mortis w naszej publicystyce.


HO, Wywiady - Wywiad z Patrykiem Jurkiem
HO, Wywiady - Wywiad z Patrykiem Jurkiem
HO, Wywiady - Wywiad z Patrykiem Jurkiem
HO, Wywiady - Wywiad z Patrykiem Jurkiem
HO, Wywiady - Wywiad z Patrykiem Jurkiem
HO, Wywiady - Wywiad z Patrykiem Jurkiem

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -