Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Wywiad z George`m Lutzem – człowiekiem, którego historia zainspirowała „The Amitiville Horror”

Katarzyna Sawicka

George Lutz, człowiek, którego przeżycia stały się kanwą filmu „The Amityville Horror”, opowiada o pobycie w domu, życiu po wyprowadzce i swoich odczuciach odnośnie remake’u filmu.


CLINT MORRIS: Co wydarzyło się w tym domu?

GEORGE LUTZ: Opowiadając o tych wydarzeniach, znowu się je przeżywa. Z tego właśnie powodu, nie podjąłem próby spisania wszystkiego, co stało się ostatniej nocy naszego pobytu w domu. Próbowałem rozmawiać o tym parę razy i zawsze było to przeżycie niezbyt przyjemne… a nawet wyczerpujące. W czasie tej ostatniej nocy, miał miejsce szereg zdarzeń, które zdawały się narastać bez końca. Nawet po opuszczeniu domu, przez jakiś czas ciągle się coś działo.

CLINT MORRIS: Byłeś nastawiony sceptycznie zanim weszliście do domu?

GEORGE LUTZ: Sceptycyzm - to z pewnością właściwy opis naszego podejścia, jako rodziny. Rozmawialiśmy o kupnie domu z każdym z dzieci, oddzielnie i razem, i wszyscy się w nim zakochaliśmy i naprawdę chcieliśmy tam mieszkać. Żadne z nas nie wyrażało obaw związanych z jego historią, a co dopiero, z obecnością jakiegoś zła czy energii.


CLINT MORRIS: Kiedy powiedziano wam o morderstwach, które miały miejsce w tym domu?


GEORGE LUTZ: Dowiedzieliśmy się o morderstwach tuż przed wejściem tam po raz pierwszy. Dla agentki nieruchomości czujemy duży szacunek za jej uczciwość, żeby nam o tym powiedzieć. Powiedziała, że nie jest pewna czy powinna nas poinformować, co to za dom zanim czy po tym, jak do niego wejdziemy. Powiedziała nam przed i opowiedziała o wydarzeniach sprzed roku wcześniej. Zostaliśmy przygotowani i ostrzeżeni, ale nic nie czuliśmy. To był piękny dom.


CLINT MORRIS: Pobłogosławiono ten dom dla was, prawda?


GEORGE LUTZ: Ojciec Ray został przepytany przed kamerą i w sądzie i stwierdził, że został uderzony i kazano mu się wynosić i że nagle poczuł chłód w domu. Poprosiliśmy go, żeby przyszedł i pobłogosławił go, w dzień, kiedy się wprowadziliśmy. Mój przyjaciel, któremu jestem wdzięczny do dnia dzisiejszego, zmusił mnie, żebym obiecał, że to zrobię, kiedy wyjaśniłem mu, jaki dom kupiliśmy. Byłem w tym czasie metodystą i nie rozumiałem, czemu ludzie to robią. Kathy była katoliczką i pomogła w podjęciu decyzji, żeby poprosić o pobłogosławienie.


CLINT MORRIS: Jakie macie dowody?

GEORGE LUTZ: Dom badano cztery razy, za każdym razem udowodniono, że jest tam jakiś byt czy siła, które sprawiają, że dom nie nadaje się do zamieszkania. Ojciec Malachi Martin mówił o tym w Art Bell Show i potwierdził, że w domu znajduje się zło, znane kościołowi od jakiegoś czasu. Kathy i mnie poddano testom na wykrywaczu kłamstw – przeprowadził je numer 2 w tej dziedzinie, Chris Gugas. Opracowaliśmy i wydaliśmy dwie dodatkowe książki na temat tego, co przydarzyło się różnym ludziom, którzy pomogli nam wtedy albo mieli udział w wydarzeniach. Dokumentacja, którą sporządziliśmy, ciągle istnieje, i przechowywana jest do dnia dzisiejszego przez jednego dziennikarza. Ojciec Ray udzielił wywiadu w programie In Search Of, licznych wywiadów udzielili też Ed i Lorraine Warren i Mary Downey. Są też zdjęcia, które zrobiono w trakcie dochodzenia z 6 marca, 1976 roku. Kilka przedstawia rzeczy, które można określić jako bardzo niezwykłe i zdumiewające. Obecnie, pracujemy nad książką ze zdjęciami, z komentarzem dwójki mediów, którzy zbadali ze mną te zdjęcia i podzielili się swymi odczuciami odnośnie poszczególnych miejsc w domu.


CLINT MORRIS: Co sądzisz na temat nowego filmu “Amityville Horror”?

GEORGE LUTZ: Zostałem wykluczony z jakiegokolwiek w nim udziału, który mógł pozwolić na rzetelne przedstawienie wydarzeń. Nie skonsultowano się z moją rodziną, a kiedy poprosiłem prawnika, żeby dowiedział się, jakie są zamiary producentów odnośnie tego remake’u, MGM pozwało mnie do sądu federalnego w Las Vegas. Każdy, kto słyszał wypowiedzi aktorów o rzetelności tego filmu, uzna tę sprawę za dość zabawną. Aktorstwo wymaga umiejętności. Niektórzy aktorzy podchodzą do swojej profesji poważnie. Poświęcają czas, zgłębiając rolę. W przypadku, gdy opowiadane jest prawdziwe zdarzenie, wgłębiają się w historię, pytają ludzi, którzy brali w niej udział. Tutaj, to po prostu nie miało miejsca. Z tego, co przeczytałem w wywiadach, ten dzieciak uważa, że scenariusz opowiada prawdziwą historię, bo tak mu powiedziano. I to mu wystarcza do szczęścia. Nie chcę tutaj niczego bagatelizować, ponieważ ma to wszystko poważne reperkusje, które będą się ciągnąć znacznie dłużej, niż pamiętać będziemy nazwiska tych ludzi. Twórcy filmu wygłosili wiele niebywale nieprecyzyjnych stwierdzeń, w czasie wywiadów promocyjnych i w materiałach prasowych. Ma to wprowadzić w błąd, przy pomocy bzdur, które są czystą sofistyką. Jestem zbulwersowany wyzbyciem się moralności w imię rozgłosu i promocji. To ma być o mojej rodzinie i 28 dniach, które przeżyliśmy w tym domu. Zamiast tego, jest coś, co powstało w głowach obcych ludzi, których nie obchodzi nic, poza wynikami kasowymi i zadufaniem w sobie. Kiedy kręcisz film o prawdziwych wydarzeniach i żyjących ludziach, powinieneś myśleć o skutkach tego, co robisz. Powinien być kontakt z tymi ludźmi, obejmujący dialog i odpowiedzialne sportretowanie postaci. Powinna być moralna potrzeba przekazania publiczności wiernie przedstawionej historii.


CLINT MORRIS: Więc jeszcze nie pokazano wam filmu?

GEORGE LUTZ: Mogę się tylko domyślać, że, kiedy zrobisz coś karygodnego, chciałbyś to ukryć przed tymi, którzy mogliby ujawnić, że właśnie takie jest. Znam większość treści tego filmu. Zdaje się, że mało przypomina faktyczne wydarzenia, których doświadczyliśmy. Coraz więcej się o tym filmie dowiaduję i wygląda na to, że twórcy podjęli wspólny wysiłek, by strywializować, umniejszyć, zniesławić i rzucić fałszywe światło na tę jedną, z najlepiej udokumentowanych prawdziwych historii, kiedykolwiek ujawnionych. Ten film tylko wykorzystuje nazwę. Kiedy go obejrzymy, dowiemy się, czy informuje czy robi coś innego.


CLINT MORRIS: A jak ci się teraz żyje?

GEORGE LUTZ: Życie staje się lepsze, kiedy na to pozwolisz i uwierzysz, że tak może być. To nie jest żadna filozofia Pollyanny, to spostrzeżenie oparte na retrospekcji. Każde na pozór okropne zdarzenie, przez które przechodzimy, każdy problem, dają nam lekcję, która towarzyszy nam przez resztę życia. Mam nadzieję, że dzięki temu stajemy się lepsi. Uczymy się rozumieć więcej, jeśli tak zdecydujemy i stajemy się mądrzejsi, jeśli sobie na to pozwolimy.Nie ma w tym żadnej głębi. To po prostu sposób życia. To, co się naprawdę liczy, to nasze decyzje. Niektórzy czytelnicy mogą pomyśleć, że chodzi o pieniądze i że moje odpowiedzi w jakiś sposób się do tego odnoszą. Zarobiliśmy za to wszystko, po odjęciu podatku i pensji prawników, około 300,000 dolarów, co daje 10,000 dolarów rocznie. Byliśmy zmuszeni ogłosić upadłość w latach 80-tych i na początku 90-tych. Mieliśmy liczne pozwy z powodu tego wszystkiego i zawsze podstawowa kwestia dotyczyła naszego prawa do opowiedzenia choć jednego dnia z naszej historii… The Amityville Horror. Przeżyliśmy to i wiemy, że to prawdziwa historia i doceniam każdą możliwość by spróbować wyjaśnić przynajmniej część z tego, co się wydarzyło.

CLINT MORRIS: Czy od tamtego czasu doświadczyłeś coś równie przerażającego?

GEORGE LUTZ: Nic, co byłoby nawet zbliżone, do tamtych wydarzeń, ale muszę też przypominać sobie, że to tylko dzięki łasce Bożej uciekliśmy, przetrwaliśmy, i otrzymaliśmy czas, by rany się zagoiły.

Źródło: MovieHole.net via http://www.amityvillefaq.com/intmh.html
Autor: Clint Morris
Rok: 2005



HO, Wywiady - Wywiad z George`m Lutzem – człowiekiem, którego historia zainspirowała „The Amitiville Horror”
HO, Wywiady - Wywiad z George`m Lutzem – człowiekiem, którego historia zainspirowała „The Amitiville Horror”
HO, Wywiady - Wywiad z George`m Lutzem – człowiekiem, którego historia zainspirowała „The Amitiville Horror”
HO, Wywiady - Wywiad z George`m Lutzem – człowiekiem, którego historia zainspirowała „The Amitiville Horror”
HO, Wywiady - Wywiad z George`m Lutzem – człowiekiem, którego historia zainspirowała „The Amitiville Horror”
HO, Wywiady - Wywiad z George`m Lutzem – człowiekiem, którego historia zainspirowała „The Amitiville Horror”
HO, Wywiady - Wywiad z George`m Lutzem – człowiekiem, którego historia zainspirowała „The Amitiville Horror”
HO, Wywiady - Wywiad z George`m Lutzem – człowiekiem, którego historia zainspirowała „The Amitiville Horror”
HO, Wywiady - Wywiad z George`m Lutzem – człowiekiem, którego historia zainspirowała „The Amitiville Horror”

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -