Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Wywiad z Mortem Castle

Shadock

Mort Castle (ur. w 1946 roku w Chicago w stanie Illinois), amerykański pisarz, nauczyciel pisarstwa, twórca horrorów. Jako pisarz horrorów oraz nauczyciel pisarstwa Castle ma w dorobku ponad 350 publikacji obejmujących artykuły, opowiadania oraz kilka powieści takich jak: „Obcy” oraz „Zagubione Dusze”. Pierwsza powieść Morta Castle: „ESP Attack” została opublikowana w 1967 roku. Od tego czasu zaczął pisać do różnych magazynów literackich. W międzyczasie był również muzykiem, komikiem, hipnotyzerem, nauczycielem angielskiego (przez 11 lat), redaktorem magazynów i scenarzystą komiksów. Obecnie wraz ze swoją żoną mieszka we wsi Crete w stanie Illinois. Wykłada na Columbia College Chicago oraz jest redaktorem Doorways Magazine. Jako nauczyciel pisarstwa jest też częstym gościem konferencji poświęconych pisaniu, na których wygłosił już ponad 800 prezentacji. Książka pod jego redakcją „Writing Horror” stała się "biblią" dla początkujących autorów horrorów.Za swoje opowiadania Castle był nominowany do wielu nagród m.in.: Nagrody Pulitzera oraz Nagrody Brama Stokera.
Tyle jeśli chodzi o encyklopedyczne informacje. A dzięki wydawnictwu Replika mogłem porozmawiać z autorem i przekonać się jak przemiłym i elokwentnym jest rozmówcą, a przede wszystkim jak wciąż niedocenionym. Zachęcam Was do zapoznania się z treścią tej rozmowy, gdzie horror miesza się z humorem, a sprawa polska pojawia się niemal co krok.

Wywiad przeprowadził Shadock


HO: Czy pamięta pan kiedy zdecydował, że zostanie pisarzem? Jak to się zaczęło?

Tak, pamiętam w istocie. Miałem osiem lat. W czwartej klasie podstawówki nauczyciel włączył w na lekcji nagranie, czytankę „Studnia i Wahadło” Poego. Zdałem sobie sprawę, że można używać słów, by serce biło szybciej... Strach! Zaskoczenie! Co się zaraz stanie! Była w tym magia – i wiedziałem, że chcę tworzyć tę magię. I gdy powiedziałem o tym pani Kurtz, która była moją nauczycielką od piątej klasy, odpowiedziała: „Cóż, prawdziwi pisarze piszą dużo, w takim razie, więc niech to będzie twoje zadanie na Angielski w tym roku. Każdy tydzień przetwórz w opowiadanie.” W podstawówce miałem dobrych nauczycieli. W szkole średniej, ech, nie za bardzo...

HO: Typowe pytanie – skąd pan czerpie pomysły do swoich książek? Jak przygotowuje się pan do pracy?

Moje pierwsze powieści, część z nich została napisana pod pseudonimem (i bardzo się z tego cieszę, nie były zbyt dobre i nie chcę by ludzie identyfikowali mnie z nimi i z tym co robię teraz!) były bardzo zabawne. Wiesz, coś na zasadzie - hej, czy nie byłoby fajnie napisać o nadludzkiej drużynie frajerów, którzy starają się pokonać Drakulę; to byłoby zabawne napisać o gościu, który używa ESP jako broni, itp.
Ale moje poważne dzieła, a zacząłem być poważny w połowie lat 80-tych, wyszły z głębi mnie. „Obcy” przyszli mi do głowy podczas słuchania wiadomości w radiu o „takim miłym chłopcu, zawsze się uśmiechał, był taki uczynny... zabił własną żonę i dzieci”. Przerobiłem tony materiałów prowadząc badania o prawdziwych socjopatach, potworach mieszkających w sąsiedztwie i wpadłem na pomysł – a co jeśli istnieje cała siatka takich ludzi? No bo dlaczego nie?
„Zagubione dusze” -oooooo! Poświęciłem przynajmniej półtora roku na studiowanie języka Romów i zwyczajów cygańskich. Moja żona, Jane, zainteresowała mnie cyganami wraz z książką Jana Yoorsa (poczynając od dwunastego roku życia spędzał każde swoje wakacje podróżując z Romami) i to podsunęło mi pomysł na tę książkę.
Ale w swoich historiach staram się zbadać charakter tego co jest złe, a co jest szlachetne. I w obu przypadkach odnajduję starą odpowiedź – ludzie. Może to prowadzi z powrotem do wielkiego pytania dla każdego, kto szuka odpowiedzi jak być artystą – co to znaczy być ludzką istotą?

HO: Kontynuacja typowych pytań – jacy klasycy literatury wpłynęli na pana prace? Których by pan polecił?

Rosjan oczywiście! Ale nie dopóki nie jesteś gotowy, by ich czytać. A kiedy jesteś nastolatkiem, nie jesteś gotowy! „Bracia Karamazow” na pewno.
Wszystko Ernesta Hemingwaya, być może mojej największej inspiracji, szczególnie w opowiadaniach. „Tomek Sawyer”; „Huckleberry Finn” i nawet zawsze tak przykry „Tajemniczy przybysz” Marka Twaina. I może nie jest to klasyka, ale może kiedyś będzie - „Tarzan” i pierwsze cztery powieści o Mike'u Hammerze Mickey'a Spillane'a.

HO: Ma pan unikalny, specyficzny sposób pisania, niemal poetycki, co uwidacznia się szczególnie w opowiadaniach. Czy kiedykolwiek rozważał pan pisanie w prostszy sposób by przebić się do większej ilości czytelników?

Nie, ponieważ wszystko co masz w moich historiach, to tylko ja mówiący do ciebie na papierze. Dlaczego miałbym chcieć, by był to ktokolwiek inny niż ja? Oczywiście, głos może się różnić tonem, głośnością, itp., i jestem cholernie dobry w robieniu dialektów, ale w moich najlepszych historiach dostajesz „Głos Morta”, a nie „Głos Imitacji Kogokolwiek” czy „Głos Oniemiający”.

HO: W pana pracach rozpoznaję wyjątkowy rodzaj muzycznej duszy. Lubię raczej inne gatunki, dorastałem w innych czasach, przesiąkłem innymi dźwiękami, ale rozumiem ten rodzaj wrażliwości. Dlatego gdy czytam pańskie opowiadania, zastanawiam się, czy kiedykolwiek próbował pan opowiedzieć swoje historie za pomocą muzyki?

To bardzo bystre pytanie. Zazwyczaj kiedy piszę, muzyka dotrzymuje mi towarzystwa – w ostatnich dniach są to niewielkie grupy jazzowe, Oscar Peterson albo Dave Brubeck, czasem impresjoniści – Ravel, Satie, Debussey i tym podobni. Kiedy dokonuję zmian jest to zazwyczaj tradycyjne country lub rock. Ale kiedy piszę, zawsze mam pod ręką jakiś instrument: mandolinę, gitarę, banjo. I kiedy zawieszam się przy pisaniu, chwytam instrument, i jakoś, nie wiem właściwie jak, rozpracowuję problem na instrumencie. Tak, tercja opada w dół w tonie... Właśnie ten efekt chciałbym osiągnąć na tej stronie... Więc...
Parę lat temu naprawdę spostrzegawczy czytelnik rzekł do mnie - „w tej części opowiadania „Kasztanowy Jim w Egipcie” grałeś dużo na mandolinie, prawda?” Miał stuprocentową rację!

HO: Proszę mi opowiedzieć coś o swoich ulubionych wykonawcach lub zespołach.

Paul Simon – absolutny geniusz. Słuchasz jego muzyki i odnajdujesz tam elementy zewsząd, ale to zawsze jest Simon w ultra-obserwacyjnym trybie. Kurt Elling, niesamowity jazzowy wokalista. Z dawnych, dobrych folkowych dni – The Tarriers and The Journeymen, Marshall Brickman występował w Tarriers zanim został producentem Tonight Show z Johnny'm Carsonem. John Phillips był w Journey jeszcze przed The Mamas and the Papas. The Loving Spoonful, Piano of Art Tatum and Bill Evens. The Kronos Quartet. Jan Hammer. I facet, który był dla mnie niezwykle uprzejmy, mistrz muzyki o imieniu Josh White. Bardzo chętny do dzielenia się swoją wiedzą, pokazał mi gitarowe techniki, nauczył mnie rozumieć... To był wspaniały facet i nie sposób o nim zapomnieć, kiedy się dyskutuje o ważnych muzykach bluesowych.

HO: Jak często ćwiczysz grę na gitarze?

Gram co nieco codziennie, ale może to być gitara, dobro lub autoharfa. Nie ćwiczę w sensie biegania po skalach czy próbowania osiągnięcia nowej techniki, ale utrzymuję sprawność moich „pamięciowych mięśni”. Wraz z wiekiem jest to bardzo ważne.

HO: Jesteś wielkim przyjacielem Roberta Cichowlasa. Nie chcę pytać jak do tego doszło, kto chce wiedzieć, niech przeczyta najnowszą powieść Roberta -”Szósta era”, gdzie napisał pan wstęp. Chcę spytać czy znasz innych polskich autorów?

Tak, Robert w istocie jest mi bardzo drogim przyjacielem, myślę, że musimy wreszcie usiąść razem i napić się piwa. Czuję czasem jakbym miał polskiego syna i nie wiedział o jego istnieniu, dopóki nie poznałem go kilka lat temu. Jestem także przyjacielem Bartka Paszylka, ma niewiarygodną wprost wiedzę o horrorach filmowych, szczególnie tych kiczowatych. Jest w tej materii bardzo obeznany. Do tego jest miłym gościem. Myślę, że kolejną polską autorką jest też Karolina Faraci, urodziła się w Polsce, a teraz studiuje pisanie na Uniwersytecie Columbia, tutaj w Chicago. No i jest jeszcze Joseph Conrad, ale nie widziałem go... no, od dawna. Odkąd zmarł, nie pokazuje się za często.

HO: Jakie rady dałbyś innym pisarzom, osobom, które chcą zacząć tworzyć?

Poradę w dwóch częściach: czytaj, czytaj, czytaj – wszystko – bez ograniczania się i narzucania sobie granic, co chcesz pisać. Pisarze prozy – czytajcie poezję i uczcie się zwięzłości. Pisarze grozy, czytajcie Szekspira i uczcie się, co przeraża ludzi. Lub sprawia, że wariują. Twórcy sztuki wysokiej wraz z pisarzami klasy c – czytajcie opowiadania detektywistyczne i uczcie się jak pozwolić historii przekazać wasze przesłanie.
Druga część rady: kochajcie to. Kochajcie to, kiedy proces pisania frustruje was i smuci, i sprawia, że pytacie: „dlaczego, do cholery to robię, podczas gdy mógłbym teraz iść zobaczyć Harry'ego Pottera i Owocowe Przekleństwo część 18 i potem imprezować z moimi znajomymi.
Jeśli tego nie kochasz, nie marnuj czasu swojego, ani nikogo innego. Kochaj to, albo nigdy ci się nie powiedzie.
Wspomniałeś o moim przyjacielu Robercie Cichowlasie. Od początku wiedziałem, że to jest pisarz. Kocha swoje zajęcie, mógłby o nim mówić całymi dniami i przelewać słowa na papier. Jest modelowym przykładem tego jak odnieść sukces jako pisarz.

HO: To wielka szkoda, że tylko trzy z twoich książek są dostępne w Polsce. Kiedy ta sytuacja ulegnie zmianie?

Nie wiem. To bardziej pytanie do polskich wydawców, Repliki w szczególności, prawda? Myślę, że może będę „bardziej znany” w przyszłym roku, kiedy antologia, którą edytuję wraz z Samem Wellerem zostanie opublikowana. Książka nazywa się : „Live Forever! Stories in honor of Ray Bradbury” (Żyj wiecznie! Opowiadania w hołdzie Raya Bradbury'ego). Zbiór zawiera opowiadania Deana Koontza, Joe'go Hill'a, Alice Hoffman, Margaret Atwood, Roberta R. McCammona, Harlana Ellisona, Dana Chaona, a Ray napisał wstęp. Wydawnictwo Harper Perennial wydaje to na Stany Zjednoczone, ale jesteśmy zainteresowani przekładami na inne języki od innych wydawców.

HO: Które ze swoich dzieł chciałbyś opublikować w naszym kraju? Które z nich uważasz za najlepsze?

Świetne pytanie: Moją najlepszą książką, najbardziej jednolitą - ale nie dlatego, że nie jest to „pęczek historyjek w pogmatwanym porządku pomiędzy okładkami”, ale jest to tematyczne zestawienie od początku do końca – to „Księżyc na wodzie”. Nie zmieniłbym ani jednego słowa w tych historiach. Opublikowałem do tej pory ponad 500 opowiadań, a te są najlepszymi z najlepszych. I nie potrafię wyrazić, jak satysfakcjonujące było usłyszeć odzew na tę książkę w Polsce. Moja najlepsza książka, moje serce w każdej stronie, była moją najgorzej sprzedającą się książką w USA. Mała grupka zapaleńców otoczyła tu zbiór kultem, ale nie pójdę do banku zbyt często po pieniądze z „kultowej sprzedaży”.
I wtedy w Polsce... Boże drogi, recenzje zaczęły napływać i nie miałem pytań. Polscy czytelnicy dokładnie wiedzą, co chcę uczynić – i osądzili mnie nie na podstawie tego czy jestem popularny czy nie. Moja żona, Jane, mawia : „Polacy cię rozumieją”. I kiedy tylko będzie to możliwe, chcemy pojechać do Polski. Po jedną rzecz – muszę postawić Robertowi i Bartkowi piwo. Tobie też jedno postawię.
Książki... Wracając do tego: chciałbym zobaczyć „Nations of the living, nations of the dead (Narody żywych, narody umarłych)” wydane w Polsce. To powieść historyczna i poetycka. I jeszcze nową – jeszcze nie przypieczętowaną żadną umową – nazywa się „New Moon on the Water (Nowy księżyc na wodzie)”. Kilka opowiadań jest powtórzonych z innych książek, ale liczba nowych opowiadań sprawia, że drżę z radości.

HO: A nad czym teraz pan pracuje?

Właśnie skończyłem komiks dla Graphics Classic Halloween Classics. Pracuję nad opowiadaniem dla Arkham Nightmares (z Arkham House). Pracuję też nad książką „Jak pisać nowe powieści historyczne” Ma ją wydać Self-Counsel Press w Kanadzie.

HO: Uwielbiam pana opowiadania, bardziej niż powieści. „Księżyc na wodzie”, jest moim zdaniem, jedną z najlepszych zbiorów w historii. Jestem ciekaw, jaki typ historii pan preferuje?

Widzisz, to właśnie dlatego polscy czytelnicy są najlepsi i dlatego jestem tak szczęśliwy mając Polską publiczność. Dużo bardziej wolę pisać krótkie opowiadania od powieści i wiem, że mam do tego lepsze predyspozycje. Napisałem prawdopodobnie trzydzieści czy czterdzieści opowiadań, które zadowalają mnie w pełni, ale nie stworzyłem jeszcze ani jednej powieści, o której mógłbym powiedzieć, że jest idealna od pierwszego do ostatniego słowa. Więc co preferuję? Opowiadania – mam nadzieję te dobre.

HO: Wkrótce „Replika wyda zbiór opowiadań wielu autorów – Johna Eversona, Scotta Nicholsona, Guya N. Smitha, F. Paula Wilsona, Grahama Mastertona i pańskie. Znajdą się tam też utwory polskich autorów - Łukasza Orbitowskiego, Jakuba Małeckiego, Roberta Cichowlasa, Pawła Palińskiego. Co pan myśli o tej międzynarodowej idei?

Wspaniały pomysł: To jeden świat, który wszyscy dzielimy. Bądźcie sobie tak narodowi jak tylko chcecie, ale mamy japońskie dzieci grające muzykę blue grass, mamy francuskie dzieciaki świętujące Halloween i mamy amerykanów wygrywających zawody polki. „It all swings, doesn't it” - jak powiedział Louis Armstrong.
Komiks, którego scenariusz napisałem dla J.N. Williamson's illustraterd masques był oparty na opowiadaniu F.Paula Wilsona, który mieszka pięć, czy coś koło tego mil, ode mnie. Był ilustrowany przez gościa w Indonezji, składany przez faceta w USA, kolorowany przez kogoś w Argentynie, a drukowany w Chinach. Nawet przed upadkiem berlińskiego muru Fred Neil śpiewał - „Łzy zburzą mury”. I to się dzieje. Może z zaangażowaniem pewnego bólu i zamieszania, ale ta stara, ludzka rasa ewoluuje i staje się coraz lepsza i lepsza. A wszystko co potwierdza, że więcej ludzi skłania do łączenia się niż dzielenia, jest dobre. Ach... Przepraszam, nie chciałem wpadać w polityczne oświadczenia. Ja tylko piszę horrory. Buu! Teraz jesteś przestraszony?

HO: Dziękuję bardzo za wywiad. Ostatnie słowa należą do pana. Wszystkiego dobrego od fanów z Polski i czytelników HORROR ONLINE.

Moje ostatnie słowa do fanów w Polsce i czytelników HORROR ONLINE? Dziękuję, dziękuję, dziękuję!





HO, Wywiady - Wywiad z Mortem Castle
HO, Wywiady - Wywiad z Mortem Castle
HO, Wywiady - Wywiad z Mortem Castle
HO, Wywiady - Wywiad z Mortem Castle
HO, Wywiady - Wywiad z Mortem Castle
HO, Wywiady - Wywiad z Mortem Castle

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -